Jutro w Działoszynie może być bardzo gorąco, wszystko za sprawą meczu między miejscową Wartą Działoszyn i ŁKS-em Łódź, który podczas meczu w Przedborzu udowodnił, że ze sportowym kibicowaniem ma niewiele wspólnego. W pierwszej połowie spotkania w Przedborzu kibole ŁKS-u wrzucali na środek boiska race, które uniemożliwiały grę w związku z czym sędzia przerwał na 10 minut mecz. W drugiej połowie łódzcy kibice, racami zaatakowali ławkę rezerwowych przez co sędzia zarządził kolejną przerwę.
W związku zachowaniem na spotkaniu z Pilicą Przedbórz, szefowie Warty Działoszyn deklarowali, że oddadzą mecz walkowerem, aby nie dopuścić do przyjazdu znacznej ilości kiboli ŁKS-u do Działoszyna, ponieważ zazwyczaj takie „odwiedziny” wiążą się z plądrowaniem okolicznych sklepów, pobiciami oraz aktami wandalizmu. Jednak informacja od łódzkiej policji, która popiera organizację meczu i deklaruje jak najlepsze zabezpieczenie spotkania, oraz otrzymany przez kibiców ŁKS zakaz stadionowy na mecze wyjazdowe, sprawiły, że działoszyńscy włodarze i zarząd Warty postanowili zezwolić na rozegranie tego meczu.
Niestety jak możemy przeczytać na forach ŁKS-u i w komentarzach pod niektórymi artykułami, duża grupa kiboli zamierza jednak przyjechać do Działoszyna. Według deklaracji ma to być od 1000 do 2000 ludzi, którzy przekonani o swojej bezkarności, chcą przyjechać na mecz i pokazać „swoją siłę”. Nie wiemy jeszcze jakie środki przygotowała na to spotkanie policja, o komentarz poprosiliśmy rzecznika KPP Pajęczno. Nie jest jednak tajemnicą, że kibole kosztują nas miliony, ponieważ każde zabezpieczenie takiego meczu pochłania znaczne środki finansowe. Jedno jest pewne, jutro w Działoszynie mimo słabej pogody atmosfera może być bardzo gorąca.




