Przed kilkoma minutami byłem świadkiem, jak z przejścia dla pieszych znajdującego się na ul. Kościuszki obok zegarmistrza biegiem uciekał mężczyzna. Cudem uniknął wypadku. Kolejna idąca osoba odpuściła przeprawę. Zdaję sobie sprawę, że temat wałkowano już wielokrotnie i bardziej przypomina już zwykłe bicie piany. Dlatego chciałbym ze swej strony pogratulować naszym włodarzom spokojnego snu a reszcie współtowarzyszy niedoli życzyć szczęścia w przeprawach na drugą stronę ulicy. Bo zdaję sobie sprawę, że życzenie zabłyśnięcia lamp nad każdą zebrą jest dużo bardziej niespełnialne.