Nawet 1500 zł kary dla rolnika za zabrudzenie drogi publicznej błotem.
Rozpoczęty przez Alan 11 odpowiedzi
-
Praca na ciągniku w polu, napewno nie należy do najlżejszych.
Orający rolnicy przy drogach publicznych często zapominają o zachowaniu czystości takiej drogi wyjeżdżając z ziemią przyklejoną do pługa na asfalt. Zostają ślady. Szczególnie ścieżki rowerowe i chodniki są zasypane zwałami ciemnej ziemi.Pozostawiając ziemię czy inne zanieczyszczenia pochodzące z pola, stwarzamy realne zagrożenia w ruchu drogowym. Przy odrobinie deszczu powstaje śliskie błoto, które przyczynić się może do osłabienia przyczepności kół naszego pojazdu, a w konsekwencji do wypadku drogowego.
Wystarczy wozić w kabinie szczotkę i zatrzymać się na chwilę żeby uprzątnąć pozostałości z drogi publicznej.
Bardzo łatwo ustalić kto jest właścicielem pola i nałożyć na niego mandat.
Z tąd apel
Sprzątanie po sobie rolnicy. -
Ola spytaj taty czy sprząta po sobie?
-
Cześć dziewczyny cześć chłopaki!
Nazywam się Zulu Gula. Życie w kraju zulu gula to jest coś nieprawdopodobnego . To jest bardzo ciekawy kraj. To jest kraj w którym ksiądz i policjant w jednym radiowozie prędkość mierzą . Przy kasie zawsze jakiś pedagogiczny się zaczaji. Latem czytałem w internecie że kombajnista dostał od szanownej milicyji mandat 300 złoty za hałasowanie kombajnem po 22 - drugiej teraz to. Jak tak bardzo ci przeszkadza piasek z kół ciągników , to też możesz wozić szczotkę w samochodzie i przelecieć te 5 czy 6 km jak nie masz co robić . Jak jaśnie państwo nie sorbie to sobie na Mokotowie proszę zamieszkać albo na Kazimierzu w Krakowie tam ciągniki nie jeżdżą. Na Kazimierzu to nawet samochody spalinowe maja zakaz wjazdu. Tak w ogóle to jak rolnik może sprzedać do skupu ziemniaki z 3 €centy mandat za brudzenie drogi będzie płacił 300€, to kto nad będzie żywił? Między Wisłą i Odrą dominuje model palestyński. Mówisz Alan że „kilo handlu lepsze jak złota robota . Pozdrawiam wysoko wyszminkowane. -
Porządek musi być.
Każdy sprząta swoje stanowisko w pracy, a jak nie to świadczy o nim.
BHP obowiązuje nawet w biurze. -
Wpis zawiera wulgaryzmy – pokażZwiń wpis
Szanowny Mańku rolnik ma stanowisko pracy na polu albo w pomieszczeniach magazynowych lub inwentarskich w zależności od tego czym się zajmuje. Rolnicy mogą sprzedawać swoje produkty za grosze w hurcie poniżej kosztów produkcji a wy tu jeszcze karami straszycie za jakieś p******y. Produkcja zwierzęca leży na łopatkach. Nie wiem co to za przepis, chyba za to rozwożenie obornika po instytucjach. Załatwicie żywicieli na cacy. To będziemy kupować jedzenie w hipermarketach od nimców i francuzów, ale po pewnym czesie to oni będą nam dyktować ceny. Alan jesteś wielkim filozofem.
-
Jak coś nie opłaci to się tego nie robi.
Gdzie tu jest logika ?
:) -
Tylko 1500zł? z 200 000zł od razu, albo bez kozery powiem pińcet.
-
Tomasz, wiesz co u nas się nie opłaci a w innych krajach uni się opłaci ? Tam rolnik to jest panem. Nawet w enerdowku jak pojedziecie na wieś w okolice Drezna czy Kotbus nawet, to się przekonacie. Bo u nas to się wszystko zrobi żeby położyć jednostkę pracująca czy żywiącą.Będziecie nam tu opowiadać głodne kawałki o logice , jak docent za biórkiem.
-
Nie istnieją wolne media. :(
-
Ja bym proponował by Pan M. sprzątnął ziemię ze swojego pola która leży już z 4 miesiące na chodniku przy ul. Długiej.
-
@Tomasz Najprościej powiedzieć, że czepiają się biednych rolników.
Jechałem kilka razy drogą w Białej za tartakiem tuż po tym, jak ktoś z pola wyjechał i zostawił mega błoto za ciągnikiem.
Na suchym to wszystko ok ale jak jechałem po deszczu gdy ziemia zrobiła się mokra to czuć było jak przy 40km/h auto jechało niestabilnie i lekko pływało.
Mimo upływu czasu błoto nie spłynęło.
Gdyby tam jechać pierwszy raz w nocy nieświadomym to można wylecieć na prostym odcinku drogi.
Widziałem też uszkodzone krawędzie jezdni na wsiach. Widać było ślady po nie podniesionych pługach.
Ja rozumiem że żywią nas ale z naszych podatków buduje się drogi a oni niszczą je przez swoją nieuwagę. -
Nie istnieją wolne media
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć