Pieluchowa chce podniesienia cen paliw!!!
Pajęczno › Fora › Forum mieszkańców powiatu pajęczańskiego › Pieluchowa chce podniesienia cen paliw!!!
- Ten temat ma 103 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 8 lat, 4 miesiące temu przez
zbigniew.
-
AutorWpisy
-
bigboom
GośćPlatforma Obywatelska zabrała Polakom 150 mld oszczędności zgromadzonych w OFE aby spłacić część zadłużenia ZUS. Donald Tusk stwierdził wtedy, że pieniądze wpłacane na konta OFE nie należą do obywateli:
Janusz Palikot po opuszczeniu Platformy Obywatelskiej zaczął ujawniać mechanizm działania tej partii, który polegał na umieszczaniu swoich ludzi gdzie tylko się da. Oceniał, że 90% posłów PO znalazło się w parlamencie dla pieniędzy. Liderzy stworzyli osobny mechanizm zdobywania pieniędzy, który polegał na tym, że człowiek PO zostawał szefem miejskiej spółki, ale musiał wypłacić premię do kieszeni kilku ludzi z partii, którzy odsyłali jeszcze z tego procent na kampanię wyborczą i samych posłów.
Wkrótce po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską zaczęto przywracać do pracy w MSZ absolwentów Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. W czasach ZSRS uczelnia ta szkoliła kadry dyplomatyczne dla krajów komunistycznych, dbając jednocześnie o to, by spory procent swoich absolwentów związać z KGB. Niemal połowę stanowisk MSZ, wymagających posiadania stopnia dyplomatycznego, PO obsadziła absolwentami tej właśnie uczelni.
Również służby specjalne podczas rządów Platformy Obywatelskiej podlegały wielu patologiom. Wkrótce po objęciu rządów przez koalicję PO-PSL zastępcą szefa ABW został były esbek Zdzisław Skorża. Pełniącym obowiązki szefa, a następnie szefem ABW został Krzysztof Bondaryk. Wokół niego, a także jego brata narosło wiele kontrowersji.
W 2009 roku rząd PO zlikwidował 3000 etatów w Policji. W okresie 2008-2012 zlikwidowano w Polsce 130 posterunków, a kolejnych 277 było przeznaczonych do likwidacji. Według projektu nowelizacji ustawy o policji, którym zajmowała się sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych, komendant wojewódzki policji mógłby wyrazić zgodę, by osoba bez matury kandydowała do służby jeżeli w toku postępowania kwalifikacyjnego stwierdzono, że wykazuje on szczególne predyspozycje do tej służby. Nie określono jednak jakie miałyby to być predyspozycje.
Platforma Obywatelska dbała o ludzi, którzy mogliby pomóc utrzymać partii władzę. Ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna wyprzedał za bezcen luksusowe osiedle na warszawskich Kabatach, należące do resortu. Kompleks siedmiu budynków został wybudowany za kilkadziesiąt milionów złotych z kasy publicznej. W sumie 369 mieszkań, najczęściej o dużym metrażu, z założenia przeznaczonych na kwatery dla funkcjonariuszy służb podległych MSWiA. Lokatorzy atrakcyjnych mieszkań, głównie prominenci, wykupili lokale za 10% wartości
Przez całe swoje rządy Platforma Obywatelska utrudniała dostęp do informacji publicznej. Premier Donald Tusk otrzymał nawet 10 tys. zł grzywny nałożonej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie za niewykonanie wyroku nakazującego udostępnić raport o CBA z 2007 roku
ernesti
GośćPiSowska propaganda odwraca kota ogonem……………
tematem formum jest
Pieluchowa chce podnieść ceny paliw i ona za tym była
PAMIETAJCIE WYBORCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!bigboom
GośćHahaha, dobry jesteś herbatnik, wypomnij może jeszcze coś o czym pomyślała a nie wprowadzono 😀
W czerwcu 2014 roku rząd Donalda Tuska sprzedał za 619 mln zł większościowy pakiet akcji grupy chemicznej CIECH, spółce KI Chemistry z siedzibą w Luksemburgu, kontrolowanej przez Jana Kulczyka. Ujawnione zostały tajne meldunki CBA, z których wynikało, władze miały sprzedać Janowi Kulczykowi akcje CIECH-u poniżej ich wartości rynkowej. Rynkowa wartość sprzedanych udziałów podskoczyła w ciągu roku ponad dwukrotnie, do poziomu 1,4 mld zł
Platforma Obywatelska wielokrotnie zapowiadała walkę z tzw. umowami śmieciowymi. Stało się to jednym z postulatów Ewy Kopacz w kampanii parlamentarnej z 2015 roku. Jak się jednak okazało ministerstwa zatrudniały pracowników na umowach śmieciowych. Rekordzistą było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pracowników etatowych było w tym resorcie w 2014 roku 358. Zatrudnionych na umowie o dzieło lub zleceniu 372 osoby. Jak wynikało z danych zebranych przez NIK w ramach kontroli budżetowej, na 34 324 osoby pracujące w 55 skontrolowanych instytucjach 3064 nie miały etatu. Takich urzędów, w których odsetek zatrudnionych na umowach śmieciowych przekraczał 10%, było aż 23
W rankingu World Economic Forum za rok 2014, mierzącym przejrzystość i transparentność działań i decyzji rządów poszczególnych państw Polska zajęła 110 miejsce. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja.
– Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego kierowana przez Marię Wasiak opublikowała Program Realizacyjny na lata 2015–2016 do Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013–2020. W dokumentach zostało wprost określone, ile mandatów powinni wystawić policjanci. Mundurowi w ciągu roku lat mają ukarać 1,7 mln kierowców przekraczających prędkość i ponad 420 tys. pieszych popełniających wykroczenia. Policjanci mają też ujawnić co najmniej 38 tys. przestępstw kierowców wobec pieszych. Wylegitymowanych ma zostać 6,3 mln kierowców i 685 tys. pieszych.
16 stycznia 2015 roku koalicja rządząca PO-PSL w nocnym głosowaniu przegłosowała w Sejmie nowelizację ustawy węglowej, która dotyczyła Kompanii Węglowej. Według tej ustawy do zamknięcia przeznaczono cztery kopalnie na Śląsku. Ewa Kopacz w orędziu wygłoszonym przed głosowaniem oznajmiła, że celem była nie likwidacja, a naprawa. Zamykanie kopalń nazywano „wygaszaniem”. Uzasadnienie projektu likwidacji kopalń górniczych mówiło wyraźnie: „Wprowadzenie zmian w ustawie jest niezbędne w celu umożliwienia nabycia kopalń przez SRK S.A. i przeprowadzenia ich likwidacji, – ustanowienia zasad restrukturyzacji zatrudnienia w kopalniach likwidowanych przez SRK”.
do ernesik
Gośćwyborcy pamiętają dlatego uwielbiana przez ciebie milicja obywatelska już nie rządzi 🙂
ernesti
GośćPiSowska propaganda odwraca kota ogonem……………
tematem formum jest
Pieluchowa chce podnieść ceny paliw i ona za tym była
PAMIETAJCIE WYBORCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!kamieni kupa
GośćSłowa towarzyszki Kaliny … ”mamy obowiązek strzec demokracji” koń by się uśmiał a jak ta demokracja wyglądała za waszych czasów ? jedynie o co walczycie towarzyszko Kalino to o oderwane KORYTO
do ernesik
GośćErnesik tylko dla downa kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Zatem brawo … 😀
Kalina
GośćCoś ci ta towarzyszka Kalina piaseczkiem w oku? Nie da się zakrzyczeć? Ano…Nie da. Tych koryt w Pajęcznie za wiele nie było i nie ma, więc logiczne, że wszyscy myślący inaczej, niż wy, nie bronią koryt. „Koryta” też już po dwóch latach waszych rządów są historią, ale zakodowany w waszych mózgach przekaz ma się dobrze.
Powiedzmy sobie jasno. P. Pielucha,oprócz obsadzenia intratnych stanowisk swoimi ludżmi, nic pożytecznego dla naszego regionu nie zrobiła i nie zrobi. Wręcz przeciwnie. Jak wszyscy w PiS-e, będzie sankcjonowała swoją twarzą wszystkie krzywdzące nas ustawy. Bo teraz, po zagarnięciu sądów, będzie tych ustaw coraz więcej.bigboom
GośćGrzegorz Schetyna uważany jest za „śląskiego barona PO”. Władysław Frasyniuk twierdził, że Schetyna decyduje o obsadzie stanowisk w spółkach skarbu państwa czy instytucjach samorządowych. W Platformie krążyły opowieści o tym, że Schetyna słynął z obcesowego traktowania działaczy. Gdy przerywał swojemu rozmówcy, rzucał krótkie: „Nie rycz” albo: „Nauczyłeś się mówić, teraz naucz się słuchać”.
Po wyborczym zwycięstwie w 2007 roku osoby kojarzone z Grzegorzem Schetyną dostały posady w KGHM i zależnych od kombinatu spółkach. Arkadiusz Gierałt, były szef PO w powiecie lubińskim, bliski współpracownik Schetyny, został bez konkursu dyrektorem generalnym departamentu inwestycji i rozwoju w biurze zarządu Polskiej Miedzi. Zasiadał też w czterech radach nadzorczych spółek należących do KGHM. W spółce Ecoren posadę dostała po wyborach żona posła Norberta Wojnarowskiego. Stanowisko dostał też były senator Platformy Tadeusz Maćkała i całe grono lokalnych działaczy.
CBA podsłuchało rozmowę, z której z kolei wynikało, że Ryszard Sobiesiak powiedział Zbigniewowi Chlebowskiemu o pomyśle, by w Sejmie „znaleźć jakiegoś idiotę nie z ich partii, żeby wstał i opowiedział wszystkie głupoty”. Chodziło o uderzenie w Jacka Kapicę, „… żeby go upier…”. Sobiesiak dodał, że jedzie w tej sprawie do Drzewieckiego.
„Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa.” – mówił Zbigniew Chlebowski Ryszardowi Sobiesiakowi. W rozmowach padały imiona „Miro” i Grześ”. Chodziło o Mirosława Drzewieckiego i Grzegorza Schetynę. Jedno ze spotkań Zbigniewa Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem odbyło się na cmentarzu.
Naciski odniosły skutek, ponieważ w marcu 2009 roku, w projekcie nowelizacji dopłaty były. 30 czerwca 2009 roku minister sportu Mirosław Drzewiecki wysłał pismo do ministra finansów, w którym poprosił o ich wykreślenie. Stwierdził, że wprowadzenie ich jest „niecelowe”, bo zmieniły się plany inwestycji przed Euro 2012.
12 sierpnia 2009 roku ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński poinformował Donalda Tuska o nielegalnych działaniach wokół projektu nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Pod koniec sierpnia 2009 roku funkcjonariusze CBA dowiedzieli się, że Ryszard Sobiesiak poinformował Jana Koska o zainteresowaniu się nimi przez CBA. Ich kontakty urwały się. Z ustaleń mediów wynikało, że trop przecieku prowadził do Mirosława Drzewieckiego, to on miał ostrzec biznesmenów, a wiedzę tym miał od swojego bliskiego przyjaciela premiera Donalda Tuska.
CBA złożyło doniesienie do prokuratora generalnego w sprawie „zagrożenia interesu ekonomicznego Państwa w związku z przygotowywaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych”, prognozując ewentualne straty budżetu państwa z tytułu nieobjęcia automatów o niskich wygranych dopłatą, na 469 mln zł. 1 października 2009 roku Zbigniew Chlebowski został zawieszony w pełnieniu funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego PO, a 5 października Mirosław Drzewiecki podał się do dymisji.
Premier Donald Tusk odwołał również ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Zdaniem premiera Mariusz Kamiński zajął się aferą hazardową i przekazał premierowi informacje z powodów politycznych. Skutkiem afery było również uchwalenie w przyspieszonym tempie ustawy hazardowej, która według założeń miała ograniczyć hazard w Polsce.
Nowa ustawa została zaskarżona przez firmy hazardowe i trafiła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że ustawa hazardowa jest niezgodna z prawem UE i firmy hazardowe mają podstawę do ubiegania się o odszkodowania za ograniczenie ich działalności. Przedsiębiorcy sektora hazardowego systematycznie składali pozwy odszkodowawcze do sądów. A te zasądzały odszkodowania za straty poniesione na skutek zastosowania nienotyfikowanego zakazu urządzania gier poza kasynami. Pełna suma roszczeń może sięgnąć nawet 8 mld zł.
W sprawie afery hazardowej powołana też została komisja śledcza, która w raporcie końcowym negatywnie oceniła sposób prowadzenia prac nad ustawą przez zaangażowane w nią ministerstwa. Wykazała też szereg naruszeń przepisów Regulaminu pracy Rady Ministrów, jak i działań nierzetelnych i niecelowych.
M. in. wyszło na jaw, że Ryszard Sobiesiak załatwił też pracę dla córki. Biznesmen przekazał jej CV Mirosławowi Drzewieckiemu z prośbą o znalezienie dla niej intratnej posady. Sprawa została zlecona Marcinowi Rosołowi, szefowi gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego. Odtąd to on kontaktował się z Sobiesiakiem. Pytał go m.in., czy córkę interesuje stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu: „Zrobiliby ją osobą zarządzającą bazą noclegową na terenie całego kraju.”
Ryszard Sobiesiak nie był zadowolony z takiego stanowiska dla córki: „Mirek proponował dla córki coś poza resortem, jakąś firmę turystyczną.” W końcu panowie doszli do porozumienia i Magdalena Sobiesiak złożyła aplikację jako kandydatka na członka zarządu Totalizatora Sportowego. Dwa dni przed rozmową kwalifikacyjną spotkała się z Marcinem Rosołem w warszawskiej restauracji Pędzący Królik. Dzień przed rozmową kwalifikacyjną zrezygnowała. Jej ojciec tłumaczył znajomemu z branży, że wycofał córkę, „bo tam KGB, CBA”. Marcin Rosół twierdził później, że była to jego własna inicjatywa, a nie Mirosława Drzewieckiego.
Jak ustalili dziennikarze „Rzeczpospolitej” Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek wpłacili pieniądze na fundusz wyborczy PO. Ryszard Sobiesiak wpłacił w 2006 roku 10 tys. zł., a Jan Kosek wraz z żoną w 2005 roku przelali na fundusz wyborczy Platformy łącznie 18 tys zł. Pieniądze od biznesmenów miały konkretnych adresatów: Jan Kosek wspomógł Zbigniewa Chlebowskiego, Ryszard Sobiesiak – Jarosława Charłampowicza.
Premier Donald Tusk mówił: „Tej sprawy nie da się obronić. Tę sprawę trzeba pokazać, wyjaśnić i wyciągnąć konsekwencje personalne.” Żaden z winnych afery hazardowej nie poniósł konsekwencji prawnych.
20 lipca 2008 roku. Ryszard Sobiesiak rozmawia telefonicznie ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Cześć Zbyszek.
Z.Ch.: Cześć Rysiek.
R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?
Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek…
R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś, myślisz?
Z.Ch.: W ogóle to wyprostowałem, wiesz, nie chcę mówić przez ten… […]
R.S.: A powiedz umówiłbyś tego… bo ja będę w Warszawie. Mirek ma mnie umówić tam w Warszawie z kimś. Więc w Warszawie też na pewno będę jeden dzień.
Z.Ch.: A kiedy będziesz?
R.S.: No właśnie nie wiem. To od niego zależy, bo jutro mam dzwonić do niego, żeby mu przypomnieć. Weź jeszcze z nim pogadaj, jak będziesz się z nim widział, bo ja tam z nim dość długo rozmawiałem przedwczoraj, tłumaczyłem to…
Z.Ch.: Oni w ogóle… Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko…
R.S.:… a nie dają znaku…
Z.Ch.: Nie dają wsparcia. W poprzedniej rozmowie ja go prawie przekonałem do takich rzeczy, że wiesz… on ze mną gadał śmiesznie, bo ja mówię, gdybyście wydali odmowną decyzję, to ja rozumiem, ale…
R.S.: Wstrzymali, my wszystko zrobiliśmy, a oni…
Z.Ch.:… postępowanie…
R.S.: Ale pierwsze, co zrobili, to zrobili też niezgodnie z prawem, tylko kłóć się z nimi, jak się możesz kłócić z nimi. Nie będziemy teraz gadać. Powiedz Zbyszku, prosiłbym cię tak jak byś… ja do Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie, bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam…25 sierpnia 2008 roku. Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Kiedy do Warszawy udajesz się?
Z.Ch.: Warszawę mam w środę, czwartek.
R.S.: Aha.
Z.Ch.: Tam do tego naszego Janka (chodzi o Jana Koska), wiesz…
R.S.: No wiem, no k…, no przecież, no ja chciałem się, chciałem właśnie zapytać, co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k…, daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?
Z.Ch.: Z tobą na… na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.
R.S.: To są k… tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k…, Mirka i… i… tego drugiego, nie?
Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz…29 września 2008 roku Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R.S.: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz… K…, jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu, że to są pisiory, czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
J.K.: Nie, Kapica (Jacek Kapica, wiceminister finansów).
R.S.: Kapica! K… ciągle mi się pier…
J.K.: Kapica (niezrozumiale).
R.S.: Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?
J.K.: Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.
R.S.: Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co, bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować k… takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierd… i nie tędy idą.
J.K.: Kompletnie pierd…
R.S.: Ale to będę miał później. Co mam mu k… pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, k…, no bo to jest ewidentna… Robi komisję bydlak, a później nie…10 marca 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Muszę się z nim (Zbigniewem Chlebowskim) spotkać, bo to jest grób dla nas […].
R.S.: Musimy Zbyszkowi wytłumaczyć, żeby to puścił dalej, że to jest dla nas kaplica.10 marca 2009 roku. Ryszard Sobiesiak rozmawia ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Grześka zarazić tą sprawą, bo oni rozpierd…
Z.Ch.: Ja ci powiem szczerze Rysiu… ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim… jak by Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi… przecież wiesz, biegam z tym sam… blokuję tę sprawę dopłat od roku… to wyłącznie moja zasługa.5 maja 2009 roku. Sławomir Sykucki (były pracownik resortu finansów) informuje Sobiesiaka, że ustawa trafiła do uzgodnień międzyresortowych, a dopłaty wchodzą w życie 1 stycznia 2010 roku.
R.S.: Przecież te ch… mówili, że jest odłożona.
17 maja 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Oni (chodzi m.in. o Zbigniewa Chlebowskiego) to zblokują?
R.S.: On (Zbigniew Chlebowski) mówi tak. Opierd…em go za to, że mówił co innego, że przynajmniej pół roku spokoju.17 maja 2009 rok. Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R.S.: Trzeba przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi.
22 maja 2009 rok. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.
J.K.: Kapica się w Internecie wypisał, bo wycofał projekt 11 maja.
R.S.: Wycofanie dopłat może nastąpić po jego (Jacka Kapicy) rozmowie z ministrem Drzewieckim.26 sierpnia 2009 roku. Ryszard Sobiesiak dzwoni do Lecha Janczy, małopolskiego działacza PO, w sprawie niezwiązanej z ustawą o grach losowych.
R.S.: Ja mam teraz zakaz dzwonienia, bo tam jakieś sprawy załatwialiśmy i nie chcę dzwonić, żeby nas k… nie kojarzyli.
27 sierpnia 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
R.S.: Wycofałem Magdę (córkę Ryszarda Sobiesiaka, która starała się o kierownicze stanowisko w Totalizatorze Sportowym), bo tam KGB, CBA… – jak się spotkamy, to ci powiem – donosów było tyle, że k… wiesz… ze względu na mnie oczywiście.
J.K.: Oczywiście.31 sierpnia 2009 roku. Sobiesiak rozmawia z Józefem Forgaczem, dolnośląskim onkologiem, bliskim współpracownikiem Sobiesiaka i znajomym Zbigniewa Chlebowskiego.
J.F.: Rysiu, dzwonił nasz kolega (Zbigniew Chlebowski) i prosił, bym ci przekazał… prosił o dyskrecję i żebym przekazał ci, że to spotkanie o 15. z Marcinem w Marcinkowicach (chodzi o Marcinowice) na CPN.
R.S.: Nie o 15.30?
J.F.: O 15.
R.S.: Ale kiedy dzwonił?
J.F.: Przed chwilą do mnie dzwonił, powiedział, żebym nie gadał i żebym przekazał ci informację, żeby dyskrecję zachować.Halina
Gość@do ernesik
Przyznaję rację o tych kłamstwach
Najbardziej jaskrawym przykładem jest kłamstwo SMOLEŃSKIE powtarzane przez PiSEdi Gracz
Gość@bigboom
A może podeślesz coś o pajęczańskich „Misiewiczach” jaką robią zawrotną karierę i za ile???Pno
GośćA jest ich sporo.
Bigboom czekamy na te wklejki 🙂
zbigniew
Gośćkiedyś byłem i głosowałem za PIE-em a teraz wstyd się przyznać. PIS zniszczył nasz kraj.
zbigniew
GośćPIE-em = PIS-em (literówka)
ołówek
GośćWitajcie 🙂
@Kalina nie twórz nowych pytań, tylko racz odpowiedzieć na te już zadane.
Dlaczego tak się pienisz na reformy PiSu?? Czego się boisz??Może nas uświadomisz co takiego dla Pajęczna zrobił przez ostatnie 10 lat poseł Tomczyk??
-
AutorWpisy



