Muszę w końcu poruszyć ten temat, bo to, co się dzieje z ulicą Sportową na Matusowcu, to już jest jakieś czyste nieporozumienie.
Sytuacja wygląda tak: w całej dzielnicy ulice są po kolei odnawiane, robione są nowe nawierzchnie, chodniki, porządek – super, fajnie, że osiedle się rozwija. Ale jakim cudem ulica Sportowa została jako JEDYNA kompletnie pominięta?!
Prawie wszystkie ulice na tym osiedlu sa robione a ta jedyna wyglada jak jakas jedna wielka tragedia, tedy jezdzi pelno aut powinno to wkoncu zostac poruszone przez burmistrza.
To jest wręcz chore. Dlaczego mieszkańcy akurat tej jednej ulicy mają być traktowani gorzej? Przecież płacimy takie same podatki jak wszyscy inni na Matusowcu. Tymczasem po deszczu zostają dziury i błoto, a latem pył i kurzy się na wszystko wokół. Rozumiem, że budżety mają swoje granice i nie da się zrobić wszystkiego na raz, ale zostawienie jednej, jedynej ulicy w środku odnowionego osiedla wygląda po prostu jak kpina.
Czy ktoś z Urzędu albo z radnych może logicznie wytłumaczyć, jaki jest plan na Sportową? Kiedy w końcu doczekamy się cywilizowanych warunków, czy dalej mamy udawać, że tej ulicy na mapie Pajęczna po prostu nie ma?