R e k l a m a

Wicestarosta i MBA na Coolegium Humanum

Pajęczno Forum Forum mieszkańców powiatu pajęczańskiego Wicestarosta i MBA na Coolegium Humanum

  • This topic is empty.
Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #114276 Reply
    Paweł Morawiecki
    Gość

    To ten który na swoim profilu chwali się uzyskaniem MBA na Collegium Humanum, jego screen w załączeniu?

    Śmiech na sali. Tam tytuły się kupuje.
    Polecam artykuł m. in. w Polityce o tej „uczelni”. Czy Pan Wicestarosta pojechał na uczelnię tylko żeby sobie z niespełna 40letnim Rektorem? 😀
    MBA na tej uczelni to wstyd i patologia!! I potem tacy ludzi mają za nas decydować? :O NIE!! Wielka figura :):):) A fejm niesie jakby nie był oderwany od wiadomo czego!

    I to jeszcze Pan który ma tak nieuzasadnione mniemanie o sobie, a na tym wręczeniu nie wiedział jak się zachować?

    Poniżej cytat z FB o tej uczelni będący skondensowaną informacją na ten temat.

    To dopiero początek informacji z pierwszej ręki. Zresztą odpowiednie pismo do wiadomych organów już się pisze o tym działaczu i jego poczynaniach. Będzie się działo.

    Wróćmy do Collegium Humanum, czyli stworzonej przez Partię maszynki, produkującej lewe dyplomy MBA dla aparatczyków oraz równie lewe dyplomy magisterskie z psychologii dla… no, w sumie to dla każdego, kto zapłaci kilka tysięcy. Putin by się nie powstydził.
    Zacznijmy od MBA i od opinii cytowanego przez Politykę doktora Tomasza Ludwickiego, asesora w AMBA, czyli jednej z trzech największych na świecie organizacji akredytujących studia MBA. Doktor Ludwicki zwraca uwagę, że egzamin MBA na Uniwersytecie Warszawskim polega na napisaniu długiej i dokładnej pracy, średnio na 140 stron, gdzie student przedstawia strategię rozwojową dla prawdziwej, istniejącej firmy lub start-upu. Tymczasem w Collegium Humanum płacisz 9 tysięcy i masz dyplom. A, sorry. Jest jeszcze 200 godzin online’owych zajęć, które trwają raptem dwa semestry, a na koniec zdajesz śmiesznie prosty test dla idiotów. I cyk, rada nadzorcza Orlenu czeka. Dla porównania: w Akademii Leona Koźmińskiego godzin jest 500, studia trwają 4 semestry, a cała przyjemność kosztuje 50 tysięcy. No, ale Koźmiński jest akredytowany przez AMBA, a Collegium Humanum oczywiście nie.
    Jeśli przeszło Wam przez myśl, że te 200 godzin to nie jest znowu takie nic, to uprzejmie donoszę, że to jest tylko liczba na papierze. Jak mówią dziennikarzom studenci, wykładowcy i pracownicy CH, znaczna część zajęć po prostu się nie odbywa. A jak się odbywają, to tak naprawdę się „odbywają”. Tzn., że „wykładowca” wysyła studentom na maila jakąś prezentacją, a oni sobie ją oglądają.
    Równolegle prawdziwy patokarnawał dzieje się na „studiach” psychologicznych. Nie jest przypadkiem, że akurat na nich, bo w polskim prawie brakuje ustawy o zawodzie psychologa. Rektor CH Paweł Czarnecki, wcale-nie-bratanek-obatela-Czarneckiego, twórczo wykorzystuje tę lukę i dosłownie produkuje gówno-psychologów. A także psychoterapeutów, bo czemu nie? Wprawdzie w normalnych warunkach, by zacząć pracę jako psychoterapeuta, najlepiej skończyć 4-letnie szkolenia, ale hej, nie po to płacisz 9 tysięcy, żeby musieć się czegoś uczyć, nie?
    O tym jak wyglądają „studia” psychologiczne na CH może świadczyć fakt, że tytuł magistra można uzyskać w wyniku tzw. Indywidualnej Organizacji Studiów (IOS). Normalnie taki tryb przysługuje studentom w szczególnej sytuacji, np. rodzinnej, ale w CH IOS-a może dostać kto chce. Dzięki temu, studia można skończyć w 2,5 roku, a jak się dopłaci to i w rok. ROK. I nie, nie wynika to z wysokiej jakości studentów, bo rekrutacja odbywa się bez żadnych wymagań. Trzeba tylko zrobić przelew.
    Ale to nie wszystko, bo w CH nie ma prawie żadnych reguł. Można np. dołączyć do studiów dwa miesiące przed sesją i nadal je skończyć. Jak donoszą studenci i pracownicy, wiele zajęć po prostu się nie odbywa. Jak się odbywają, to często ich treść nijak nie zgadza się z sylabusem, bo nie ma porządnych wykładowców, więc ten kto akurat jest dostępny, mówi to, na czym akurat się zna. Dochodzi to fantastycznie kuriozalnych sytuacji, rodem z Monty Pythona czy innego Barei, gdzie prowadzący w połowie semestru nie ma listy studentów, sami studenci nie wiedzą nawet w jakim trybie studiują (!), inni pojawiają się pod koniec semestru z zaliczonym przedmiotem, choć nie byli na ani jednych zajęciach. Zresztą samych „zajęć” też jest znacznie mniej niż w papierach, bo godziny masowo się redukuje. Wiecie, razem z kosztami. Bardzo wygodne, prawda? Ćwiczenia odbywają się w grupach po 70 osób, więc miejsca na jakąkolwiek dyskusję (w psychologii chyba dosyć ważną) po prostu nie przewidziano.
    Studenci zamiast brać udział w prawdziwych zajęciach, muszą w zasadzie tylko oglądać prezentacje. Lub nie. Bo do zdania testu nie trzeba nawet w ogóle otwierać Power Pointa, skoro – trzymajta mnie – testy są dostępne na stronach CH i każdy zdający może sobie je dowolnie otwierać, zamykać, przerywać i wracać przez WIELE DNI. Czyli nie dość, że zajęcia odbywają się czysto teoretycznie, to nie kończą się prawdziwym egzaminem, tylko testem, który można sobie robić przez tydzień, szukając odpowiedzi w internecie. Nie do oblania. No dobra, czasem Power Pointa otworzyć trzeba, bo zaliczenie można uzyskać… prezentacją. I cyk, jesteś psychologiem. A nawet magistrem.
    I Partia o tym doskonale wie, bo bierze aktywny udział w kryciu tego procederu. Na przykład wspomniany w poprzednim poście poseł Girzyński w styczniu pisał do ministerstwa, że CH może sobie wprowadzać do systemu POL-on fałszywe informacje. I że może to robić nawet wstecznie. Na przykład sztucznie wydłużając w ten sposób czas studiów. Jeśli ciekawiło Was jak ktoś może zacząć studia w czerwcu i od razu mieć zaliczone kursy – to właśnie tak. Wystarczy przelew. MEN odpowiedział Girzyńskiemu, że CH złożyło w sprawie masowego stosowania trybu IOS oświadczenie i jest spoko. Aha. Zresztą: innym razem z MEN przyszło pismo, wykazujące – trzymajta mnie raz jeszcze – brak TRZECH TYSIĘCY STUDENTÓW. I co? I nic. Life goes on.
    Trudno się dziwić, że chętnych nie brakuje. W systemie POL-on za rok 2021/2022 w CH widniało 4062 studentów psychologii. Więcej niż na wszystkich innych uczelniach razem wziętych. Czesne jest oczywiście dwa razy niższe niż na UW lub SWPS, ale trudno się dziwić, skoro Czarnecki prawie nie ponosi kosztów prowadzenia swojej patouczelni.
    To nadal nie wszystko. Bowiem CH konfabuluje i uwiarygadnia się na wielu płaszczyznach na raz. Na przykład chwali się, że jest członkiem Business Graduates Association, co nie znaczy nic, bo za takie członkostwo się po prostu płaci. Albo, że współpracuje z Apsley Busness School in London, o którym Polityka już w 2020 roku pisała, że wygląda na lewą uczelnię, mieszącą się w jakimś mikro lokalu. O to ostatnie można spytać Marka Pietrzaka, wiceprezesa KGHM, on kończył Apsley. Albo chwali się nagrodą Federacji Pracodawcy.pl, którą to nagrodę się po prostu kupuje, o czym pisano już w 2014 roku. Albo zaprasza na happeningi celebrytów, takich jak Cugowski, Doda czy Zygmunt Chajzer. Ale też legitnych wykładowców, którzy nie wiedzą w czym biorą udział. Na haczyk CH złapał się nawet sędzia Igor Tuleya i profesor Ryszard Piotrowski z UW. Ten fenomen może wyjaśnić cytat z jednego z takich zaproszonych: „Nie słyszałem nigdy wcześniej o tej szkole, ale kiedy dostałem zaproszenie, wszedłem na ich stronę internetową i wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. Pan rektor jest bardzo utytułowany, uczelnia dostawała nagrody, nie znalazłem tam nic niepokojącego.” No nie znalazł, bo Czarnecki robi wszystko, by tak było. Gdy dziennikarze Polityki poinformowali o prawdziwym obliczu CH, rozmówca poprosił o anonimowość.
    Partia też aktywnie uwiarygadnia CH. Na przykład należąca do Orlenu (czyli do Nowogrodzkiej) grupa Polska Press, dała jej tytuł Uczelni Roku 2021. Oczywiście pozostaje to bez związku z faktem, że prezes Polski Press Marcin Dec, też zrobił tam MBA. Oczywiście na piąteczkę. Samemu Czarneckiemu MEN przepisał zdobyty w słowackim Rużomberku „dyplom” z pracy socjalnej na… profesurę nauk społecznych. W tym miejscu wypada przypomnieć, że już kilka lat temu udowodniono, że „doktorat” Czarneckiego był plagiatem. Nic z tego nie wynikło, bo MEN skierował to do rozpatrzenia w Wyższej Szkole Menedżerskiej, czyli uczelni-matce CH, w której Czarnecki był rektorem. Wyobraźcie sobie, że plagiatu się nie dopatrzono, choć w pracy było sto kilkadziesiąt stron wprost przepisanych z książek.
    To nadal nie wszystko, bo wśród wykładowców CH znajdziemy np. Bartłomieja Orła – członka rady Narodowego Instytutu Wolności i pełnomocnika Pinokia. Albo Macieja Chudkiewicza – „dziennikarza” TVP Info. Albo Piotra Sabata – z zarządu Orlenu.
    Co z tego wynika? Cóż… po pierwsze: że pod parasolem Partii produkuje się setki fejkowych absolwentów MBA, którzy nie mają żadnej realnej wiedzy, a mimo to zasiadają we władzach obracających naszymi miliardami spółek Skarbu Państwa. Po drugie: że lada moment rynek zostanie zalany fejkowymi psychologami, którzy również nie będą mieli żadnej realnej wiedzy, ale – cytując rozmówcę Newsweeka – „będą szukali klientów i ich znajdą”. Pamiętacie, że np. psychiatria dziecięca jest w Polsce od lat w stanie totalnej zapaści? No, to teraz będzie tylko gorzej. Zdesperowani rodzice będą posyłali swoje dzieci z depresją, dwubiegunówką czy myślami samobójczymi do gabinetów ludzi po CH, a ci po prostu im wyrządzą krzywdę swoją niewiedzą. Po trzecie: cały ten proceder pozwala napychać kieszenie Czarneckiemu i jego kolegom. Skoro w trzy lata wypuścił trzy tysiące absolwentów MBA, kasując po 9 tysięcy od łepka, to miał 27 milionów przychodu. Przy znikomych kosztach. A to tylko MBA, są jeszcze cztery tysiące studentów psychologii. Inne kierunki też są, a co.
    „To co się tam dzieje, to niebywała patologia” – mówią Newsweekowi wykładowcy i studenci. I oczywiście mają rację. Niestety, jest to patologia stworzona, pielęgnowana i chroniona przed kontrolą przez reżim. I jako taka jest charakterystyczna dla autorytarnego porządku prawnego. I nosi cechy struktury mafijnej. Skoro władza świadomie umożliwia CH funkcjonowanie, CH w zamian daje władzy ludzi do państwowych spółek, koledzy królika mogą się przy okazji tłusto dorobić, a sam rektor wyrasta na jakiegoś lokalnego oligarchę… to przepraszam, ale co to jest?

    #114289 Reply
    Anemo
    Gość

    Czytałem o tej genialnej uczelni .To taki drugi żaczek 🙂 Pan Starosta dumnie chwali się tytułem 🙂 tylko jest jeden malutki problem ta uczelnia jest tylko dla pisowskich omnibusów 🙂

    #114294 Reply
    Pisia
    Gość

    Czy posłanka stąd też podwyższyła kwalifikacje,kasę ma?

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
Odpowiedz do: Wicestarosta i MBA na Coolegium Humanum
Twoje informacje