17 mln dla Tokarczuk to tylko wierzchołek góry lodowej a jachty i kluby swingersów to pikuś idzie drożyzna i turbulencja portfeli bo po takich inwestycjach jak betonowe jajko za ćwierć miliona czy wychodek za 650 tysięcy kończą się pieniądze w budżecie i trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni zwykłych ciężko pracujących podatników