Kilkanaście zastępów straży pożarnej walczy z pożarem jaki wybuchł dzisiaj w Elektrowni Bełchatów.
W sobotę około godziny 11 na terenie Elektrowni Bełchatów w Rogowcu (gmina Kleszczów) doszło do pożaru taśmociągu. Z ogniem walczy kilkanaście zastępów straży pożarnej. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń zapalił się taśmociąg doprowadzający węgiel do bloku 14. Obecnie nie wiadomo, czy blok 14 funkcjonuje normalnie. Niestety z powodu znacznej wysokości obiektu – niemal 30 metrów – akcja gaśnicza jest utrudniona. Strażacy wstępnie ugasili ogień, ale sytuacja pożarowa nie jest jeszcze opanowana. W tej chwili nie ma informacji o ofiarach.
– Dziś, o godz. 11.00, zapalił się węgiel transportowany do bloku 14 w Elektrowni Bełchatów. Trwa akcja gaszenia ognia, z udziałem 9 zastępów zakładowej oraz państwowej straży pożarnej. Przyczynę pożaru wyjaśni powołana w tym celu specjalna komisja – czytamy w komunikacie spółki PGE.
W tym tygodniu to już drugie feralne wydarzenie dotykające Polską Grupę Energetyczną. W poniedziałek 10 z 11 bloków energetycznych Elektrowni Bełchatów zostało wyłączonych na skutek awarii. W tym czasie konieczne było importowanie energii z Niemiec, Szwecji, Czech i Słowacji.
AKTUALIZACJA:
PGE GiEK S.A. przesłał do nas komunikat informujący o zakończonej akcji gaszenia pożaru w Elektrowni Bełchatów:
Ugaszony został pożar w Elektrowni Bełchatów. W tej chwili energię elektryczną produkuje jeszcze blok nr 14 o mocy 858 MW, jednakże ze względu na przerwanie ciągu podawania węgla do tej jednostki, zostanie ona wyłączona po wyczerpaniu zapasów węgla, którymi obecnie dysponuje.
Informuję, że aktualnie w Elektrowni Bełchatów, oprócz bloku o mocy 858 MW energię elektryczną produkuje jeszcze 5 bloków energetycznych, każdy o mocy około 390 MW. Produkcja energii odbywa się zgodnie z zapotrzebowaniem PSE. Dodatkowo Elektrownia Bełchatów dysponuje czterema blokami energetycznymi o łącznej mocy około 1600 MW, które stanowią rezerwę dla krajowej sieci elektroenergetycznej i w każdej chwili, na wniosek PSE, te jednostki będą mogły zostać uruchomione. Nie ma żadnego zagrożenia niedoboru energii elektrycznej w sieci.
Przyczynę pożaru zbada komisja, powołana w tym celu.




