Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Pajęcznie zjawił się Dariusz Hałaczkiewicz, kierownik pajęczańskiego oddziału PKS Częstochowa. Celem wizyty była próba nakłonienia radnych do wyznaczenia działki w centrum miasta, na której miałyby zatrzymywać się autokary przewoźnika.
Problem pajęczańskiego oddziału PKS Częstochowa zaczął się w momencie, kiedy budynek dworca i działka na której stoi zostały sprzedane. Nowy właściciel pobiera od przewoźników opłatę za przejazd przez jego teren.
Warto tutaj zauważyć, że zarówno dworzec autobusowy, jak i teren na którym zatrzymują się autobusy jeszcze niedawno należał do PKS-u Częstochowa. Wbrew obiegowej opinii, to właśnie PKS Częstochowa sprzedał pajęczański dworzec.
– To PKS Częstochowa pozbył się majątku, a dzisiaj nie ma się gdzie podziać. To PKS Częstochowa dzisiaj ma problem na własne życzenie. Chce zaznaczyć, że mieszkańców gminy i miasta Pajęczno obsługują jeszcze inne PKS-y i tutaj z miejscem zatrzymywania nie ma problemu – mówił burmistrza Dariusz Tokarski.
– Jestem kierownikiem od 1 sierpnia, Pan prezes obecny w tym wypadku jest od 1 lipca. Patrząc na te nasze wydatki to w tym momencie nie potrzebny jest ten wydatek, aby taką kwotę płacić prywatnemu inwestorowi – bronił stanowiska PKS-u Dariusz Hałaczkiewicz.
Zapewne fakt, że poprzednim właścicielem terenu był PKS Częstochowa, który również pobierał opłaty od innych przewoźników, zaważył na decyzji burmistrza i radnych. Rada miejska nie przychyliła się do wniosku przewoźnika. Nie jest tajemnicą, że PKS Częstochowa jest w trudnej sytuacji finansowej, wkrótce może się okazać, że jego pajęczański oddział znacznie ograniczy lub zupełnie zakończy swoją działalność.



