Bracia Keller robią furorę na polskiej scenie MMA

28

Bracia bliźniacy z Pajęczna Marek i Arek Kellerowie robią furorę na polskiej scenie MMA. W minioną sobotę swoje wysokie umiejętności i wolę walki zaprezentowali na gali Dragon Fight Night 4 w Legionowie.

MMA to skrót od angielskiego Mixed Martial Arts, który należy przetłumaczyć jako mieszane sztuki walki. Formuła zdobyła ogromną popularnością w naszym kraju, dlatego tym bardziej cieszy fakt, że dwóch mieszkańców Pajęczna osiąga w niej sukcesy – mowa o braciach bliźniakach Marku i Arkadiuszu Kellerach. Podczas sobotniej gali DFN 4 zawodnicy Husari Truskolasy stoczyli dwa efektowne pojedynki w klatce.

Tego wieczoru pierwszy w oktagonie wystąpił Marek Keller. Specjalnie na to starcie nabrał masy, aby dostosować się do wagi przeciwnika i zawalczyć w innej kategorii wagowej. Była to jego druga zawodowa walka. Wcześniej cztery razy zwyciężał w walkach amatorskich. Co ważne, jeszcze nigdy w swojej karierze nie przegrał. Nie inaczej było i tym razem. Zawodnik Husarii zdecydowanie przewyższał umiejętnościami swojego rywala i już w pierwszej rundzie zastosował efektywne duszenie zza pleców, które zakończyło się utratą przytomności Macieja Króla. Marek Keller swoją walkę podsumował krótko:

– Poszło dobrze, wszystko co mówił narożnik udało sie zrealizować i zdobyć kolejne zwycięstwo – mówił z uśmiechem zawodnik z Pajęczna.

Nieco szczęścia zabrakło jego bratu Arkowi. Debiut w walkach zawodowych miał bardzo ciężki, ponieważ jego rywalem był Mansur Azhiev. Bardzo trudny i wymagający zawodnik, a prywatnie brat Anzora Azhieva nazywanego następcą Mameda Chalidowa. O tym, jak mocny jest to przeciwnik niech świadczy fakt, że wielu rywali odmawia z nim walki. Niestety po niezwykle emocjonującym pojedynku Arek uległ Mansurowi, przegrywając przez TKO w drugiej rundzie. Jednak komentatorzy zgodnie podkreślają olbrzymi potencjał zawodnika z Pajęczna, który dominował w pierwszej rundzie.

– Byłem dobrze przygotowany. Walczyłem z topowym zawodnikiem w Polsce. Mansur to naprawdę świetny zawodnik. Pierwszą rundę oceniam dobrze, była bardzo wyrównana, natomiast w drugiej rundzie nagle odcięło mi tlen, mój przeciwnik mądrze to wykorzystał i wygrał – podsumowuje Arek.

Bracia Keller mocno pracują na swój sukces. Osiąganie tak wysokich wyników wymaga ciężkich i częstych treningów. Jednak ich hart ducha i wola walki są gwarantem, że o walecznych braciach bliźniakach z Pajęczna z pewnością jeszcze nie raz usłyszymy.

fot.: Piotr Ślusarz https://www.facebook.com/piotrslusarzfoto/

 

 

 

 

Poprzedni artykułI Sesja Rady Miejskiej w Działoszynie
Następny artykułBaza rodzin „Szlachetnej paczki” już otwarta
guest

28 Komentarze
najstarsze
najnowsze najpopularniejsze