Pieluchowa chce podniesienia cen paliw!!!
Rozpoczęty przez Mieszkaniec 103 odpowiedzi
-
Przepraszam, miło się dyskutuje ale obowiązki małżeńskie wzywają. Dobranoc
-
Trzeba pokazać PiSiurom że nas jest więcej, że my jesteśmy wykształceni a nie takie ciemne masy jak oni, nauczeni tylko określonych rzeczy przez "partię".
Oni chcą aby było jak w Korei Pólnocnej !!!!!!!!!!!!!!!!! -
@ Kalina. Ich ciemnota poza chwilami pobłażliwej złości, mnie po prostu bawi :)
-
No, zobaczcie Panowie, jak "wywiało" naszego pisiorka. Wystarczyło zażądać konkretów.:))))
-
Konkretnie to jesteście w opozycji której zostało już tylko skarżenie się do uni i zapraszanie na konwencje tego rozczochranego Belga który nieudolnie groził Polsce jesteś żałosna Kalino tak samo jak twoje towarzystwo z partii która strzelała do protestujących i wyrzucała 6 mln podpisów do kosza wasza demokracja w całej okazałości ŚMIECH...i teraz macie (bez)czelność szczekać i bełkotać o konstytucji ?
-
Mamy nie tylko czelność, ale OBOWIĄZEK. I nie ma to nic wspólnego z przynależnością do jakiejkolwiek partii, więc nam na siłę tej przynależności nie wciskaj. Jest generalna zasada. Najpierw pomyśl- póżniej pisz. Nigdy odwrotnie.:))))))
-
W 2009 roku zostało umorzone jedno z największych śledztw dotyczące mafii paliwowej. Okoliczności jego umorzenia są podejrzane. Otóż decyzję podjął prokurator Aleksander Głuchow z Prokuratury Rejonowej w Pleszewie delegowany do prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Prokurator ten nigdy wcześniej nie prowadził spraw aferalnych, specjalizuje się w wypadkach drogowych. Ściągnięty został do Ostrowa na miesiąc, do prowadzenia tej sprawy. Umorzył śledztwo tuż przed końcem delegacji. Dzięki jego decyzji oczyszczeni z zarzutów podejrzani biznesmeni odzyskali część gigantycznego majątku: 30 mln zł w gotówce, samolot, helikopter, a także luksusowy jacht pełnomorski.
Członkowie Platformy Obywatelskiej bywali zamieszani w działalność przestępczą. Były prokurator Andrzej Czyżewski, od 2002 roku poszukiwany listem gończym za działanie na szkodę spółki paliwowej z Bogatyni, według nieoficjalnych informacji podał nazwiska osób z „nieformalnej grupy sprawującej władzę w Warszawie”. Jego zdaniem decydowała ona po wygranych przez SLD wyborach w 2001 roku o tym, kto obejmie kluczowe stanowiska w ministerstwach Finansów i Sprawiedliwości, policji czy CBŚ. Czyżewski twierdził, że w grupie tej byli m.in. Jerzy Szmajdziński, szef Unii Wolności Władysław Frasyniuk, posłowie PO Grzegorz Schetyna i Aleksander Grad. Czyżewski zeznał, że członkowie tej grupy mieli rzekomo spotykać się we Wrocławiu w willi nieżyjącego już Jeremiasza Barańskiego ps. „Baranina”, który z kolei miał kierować mafią paliwową na Dolnym Śląsku.
W 2006 roku na ławie oskarżonych w procesie gangu pruszkowskiego zasiadło blisko 40 gangsterów, a wśród nich dawni szefowie grupy. W 2012 roku ogłoszono wyroki. Dwaj dawni szefowie grupy – Andrzej Z., pseud. Słowik, oraz Zygmunt R., pseud. Bolo zostali uniewinnieni. Trzeci z liderów – Janusz P., pseud. Parasol usłyszał wyrok roku więzienia, ale od części zarzutów również został uniewinniony. Najwyższy wyrok – ośmiu lat więzienia usłyszał Marcin B., pseud. Bryndziak. Dwóch kolejnych usłyszało wyroki pięciu lat więzienia, jeden – czterech i pół roku, dwóch – trzy i pół roku. Ośmiu oskarżonym wymierzono kary po dwa lata więzienia. Spośród ponad 20 skazanych część nie trafi w tej sprawie do więzienia, innym do odbycia pozostało kilka miesięcy pozbawienia wolności, gdyż na poczet ich kar zaliczono czas aresztu. Wobec jednego oskarżonego postępowanie umorzono, jeden otrzymał wyrok w zawieszeniu. Wśród ponad 170 zarzutów ponad połowa zakończyła się uniewinnieniem. Uniewinnienia dotyczyły najpoważniejszych zarzutów np. napadów z bronią. -
Wspomniana historia która według obronców kondomów za peło był "lepsza"
Bronisław Komorowski odznaczał Orderem Odrodzenia Polski członków byłej PZPR, tajnych współpracowników SB. Wśród nich byli m.in. wójt gminy Terespol Krzysztof Iwaniuk, który w rejestrach IPN widnieje jako tajny współpracownik komunistycznej SB o pseudonimie „Janek”, a także Robert Choma, który przyznał się kilka lat temu do podpisania w 1983 roku zobowiązania do współpracy z SB.
Odznaczeni zostali także: sędzia Zbigniew Pannert, który był w okresie stanu wojennego prokuratorem i oskarżał działaczy opozycyjnych w procesach politycznych, były szef MSZ Adam Daniel Rotfeld, zarejestrowany przez służby specjalne PRL jako tajny współpracownik o pseudonimach „Ralf”, „Rauf, „Serb”, Krzysztof Szumski, były polski ambasador w Pekinie, współpracownik SB, a później funkcjonariusz wywiadu.
– Władysław Bartoszewski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i członek kapituły Orderu Orła Białego, odmówił tego Orderu dla Witolda Pileckiego. Pilecki ostatecznie otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego. Przyznał go prezydent Lech Kaczyński.
– Gen. Kazimierz Dudek, ostatni szef SB w Olsztynie został pochowany z najwyższymi honorami. Gen. Dudek wsławił się jako brutalny szef olsztyńskiego SB. To właśnie za jego kadencji skala represji w stanie wojennym w całym byłym województwie olsztyńskim była jedną z najwyższych w kraju. Został nawet awansowany na stopień generała w 1987 roku za zasługi w tępieniu działaczy podziemia i pacyfikacji społeczeństwa województwa. Pogrzeb generała odbywał się z udziałem sztandaru Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie i asysty honorowej, która oddała salwę. W pogrzebie uczestniczył nawet komendant KWP, nadinsp. Józef Gdański.
Ignorując społeczne protesty władze zorganizowały państwowy pogrzeb Wojciechowi Jaruzelskiemu. Mimo jednoznacznie krytycznej opinii IPN pogrzeb odbył się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i miał charakter państwowy, z ceremoniałem wojskowym i salwą honorową. Państwowy pochówek kosztował niemal 15 tys. zł. Ta kwota została pokryta z zasiłku pogrzebowego, który wynosił 4 tys. zł, oraz ze środków Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, która wyłożyła 10 752 zł.
W 2011 roku Bundestag zatwierdził uchwałę o jubileuszu „Karty niemieckich wypędzonych”. Polski rząd i MSZ nie zareagowało na tę uchwałę, zrobili to jednak m.in. niemieccy historycy w liście, pod którym podpisało się 68 naukowców, głównie z Niemiec, ale też z Polski Czech, Słowacji, USA i Izraela. Ocenili oni, że podjęta uchwała Bundestagu to „fałszywy sygnał historyczno-polityczny”.
Podkreślali, że we wspomnianej Karcie nie ma ani słowa o przyczynach wojny, narodowosocjalistycznych masowych zbrodniach, mordach na Żydach, Polakach, Sinti i Romach, sowieckich jeńcach wojennych i innych prześladowanych grupach, ani słowa o Generalnym Planie Wschodnim, który przewidywał wypędzenie i wyniszczenie milionów „słowiańskich podludzi” po „ostatecznym zwycięstwie”.
– W 2007 roku powstał w Kanadzie film dokumentalny „Upside Down”. Z inicjatywą nakręcenia filmu wyszła kanadyjska Polonia, miał on walczyć z określeniem „polskie obozy śmierci”. Realizacją zajęła się mieszkającą w Kanadzie polska reżyser Violetta Kardynał. Autorka filmu poprzeplatała w nim wspomnienia byłego więźnia Auschwitz z wypowiedziami młodych Kanadyjczyków, którzy pytani o to, kto stworzył obozy śmierci, mówią: „skoro to polskie obozy, to chyba Polacy”. Tytuł „Upside down”, czyli do góry nogami, miał sugerować odwrócenie ról kata i ofiary.
Kopia filmu miała być dołączona do gazety „Toronto Star”, która wyjątkowo często używała określenia „polskie obozy śmierci”. Emisję planowała kanadyjska telewizja, miał być też rozsyłany do wszystkich polskich ambasad. Kiedy w 2007 roku władzę przejęła Platforma Obywatelska, film okazał się za słaby i MSZ zrezygnowało z jego promowania.
– Na Euro 2012 została przygotowana specjalna aplikacja na smartfony – przewodnik po prawobrzeżnej Warszawie. Z aplikacji, z wersji rosyjskojęzycznej na prośbę Ambasady Rosyjskiej usunięto informację o rzezi Pragi w czasie Insurekcji kościuszkowskiej. Informacja znajdowała się jedynie w wersji polskiej i angielskiej. 4 listopada 1794 roku szturmujące Warszawę carskie wojska pod dowództwem Aleksandra Suworowa po przełamaniu polskich linii obronnych dokonały masakry ludności Pragi. Rzeź pochłonęła od 15 do 21 tys. ofiar. Zdaniem Rosjan przedstawianie Suworowa jako głównego kata Pragi było niesprawiedliwe, bo przed rzezią dał on rozkaz do wstrzymania walk i zezwolił na wyjście cywili w kierunku Białołęki. -
I to są argumenty usprawiedliwiające WASZĄ bezkarność, w tym notoryczne łamanie konstytucji??? Te "fakty" mają nas przekonać, że macie prawo demolować państwo i zmieniać jego ustrój??? Weż się, chłopie, opanuj. Zacznijcie z "żywymi naprzód iść", bo od tej martyrologii już zbiera na wymioty. To wasze umiłowanie historii jest chore. Nie potraficie wyciągać wniosków, nie mówiąc o obiektywizmie. Wszędzie wietrzycie zagrożenie, spiski, zmowy, a świat po prostu żyje swoim życiem i ani mu w głowie jakaś Polska.
Za afery- rozliczajcie, ale przy okazji nie krzywdżcie nas wszystkich, wandale. -
Bigboom cala ta POwska stronka nic i tak z tego nie zrozumie. Nawet nie przeczytają połowy tego co napisałeś. To są tępe łby! Oni wyznają tylko jednego boga Bolka konfidenta i 3 króli Bula,Szechtera i swetru,ktorzy jadą na rudym ośle że skarga do berlina.
-
@ Ej, "zaostrzony łbie"!:)))) To, co napisał "bigboom", wszyscy znamy na pamięć, bo od lat w kółko to maglujecie.:))) Trochę inwencji, bo "bule" i inne Szechtery też się już przejadły. Straciły siłę rażenia.:)))))))))) Dobranoc.:)
-
Debil i tak nie zrozumie że jest debilem i fanatycznie będzie bronił swojej racji, ja mam na względzie ludzi rozumnych ;) Ja przedstawiam fakty które tak ich bolą ;)
Robert Frycz, student prowadzący stronę antykomor.pl, krytykującą prezydenta Bronisława Komorowskiego został zatrzymany przez ABW, które przyszło po niego do domu o godzinie 6 rano. Zarekwirowano mu m.in. laptopa. Robert Frycz został oskarżony o znieważenie prezydenta Bronisława Komorowskiego i został skazany na karę roku i 3 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 40 godzin prac społecznych miesięcznie.
– Dwaj mieszkańcy Opola, Bartosz Michalczyk i Filip Nowak , którzy w czasie wizyty Bronisława Komorowskiego na Opolszczyźnie chcieli zaprotestować przeciwko zatrzymaniu Roberta Frycza sami zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy BOR. Przynieśli ze sobą transparent ze słowami „Przyszła pora na AntyKomora. Wolność słowa jest niezdrowa”. Zostali doprowadzeni na komendę i zwolnieni, bo prokurator nie dopatrzył się w ich czynie znamion naruszenia prawa.
Za znieważenie rządu przed sądem stanął 19-latek, który na początku marca 2011 roku ma murze szkoły w Lipnie w woj. kujawsko-pomorskim wymalował wulgarny napis uderzający w właśnie w rząd. Sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku. W maju 2011 roku czterech kibiców Wisły Płock, którzy wywiesili na ogrodzeniu stadionu transparenty krytykujące władzę, zostało zatrzymanych przez policję. Były to m.in. transparenty o treści: „Wolna Białoruś. Wolne stadiony”, „Tola ma Donalda. Donald ma Tole”
17 maja 2011 roku kibice Jagiellonii Białystok demonstrowali przed Podlaskim Urzędem Wojewódzkim w Białymstoku. Trwała tam wtedy konferencja prasowa poświęcona tematowi zamknięcia białostockiego stadionu na meczach Jagiellonii. Wnioskowała o to policja. Kibice rozwinęli dwa duże transparenty: „Możecie zamykać nam stadiony, lecz nigdy nie zamkniecie nam ust” oraz „Zamknijcie jeszcze dyskoteki, galerie i szkoły, niech nie będzie niczego”. Krzyczeli różne hasła, m.in. pod adresem premiera Donalda Tuska – „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”.
Policja zatrzymała wtedy 43 osoby, postawiono im zarzuty z kodeksu wykroczeń. Karano je mandatami, które część osób przyjęła, ale część odwołała się od tych decyzji. 35 osób usłyszało zarzuty zakłócania spokoju i porządku publicznego, a niektórzy też okazania lekceważenia konstytucyjnym organom RP poprzez wykrzykiwanie obraźliwego hasła dotyczącego premiera. Po prawie 1,5 roku zapadły wyroki skazujące kibiców na grzywny.
Jakub Król z Jastrzębia-Zdroju został skazany na karę grzywny w wysokości 100zł i 500zł kosztów sądowych za zorganizowanie manifestacji przeciwko wprowadzeniu w Polsce ACTA. Manifestacja odbyła się nielegalnie, ponieważ urzędnicy odmówili przyjęcia wniosku o jej zarejestrowanie. Organizatorzy udali się więc na policję z informacją, że taka manifestacja się odbędzie. Nic to jednak nie dało i aby ukarać organizatorów policjanci szukali ich w internecie, na Facebooku.
Jeden z mieszkańców Elbląga wypowiadał się krytycznie na Facebooku na temat premiera Donalda Tuska i rządu. Pojawiło się u niego z wizytą ABW. Nie przedstawili się, nie pokazali żadnej legitymacji służbowe, poinformowali, że są funkcjonariuszami państwowymi. Nie odbyło się oficjalne przesłuchanie. Wizyta miała raczej na celu wywołanie strachu. ABW potwierdziło wizytę u mieszkańca Elbląga.
Jarosław Gowin otrzymał karę finansową w wysokości 1000 złotych a Jacek Żalek został zawieszony w prawach członka klubu PO. Była to kara za złamanie dyscypliny w głosowaniu nad nowelizacją ustawy o finansach publicznych, pozwalającej na szybsze zadłużanie się po przekroczeniu tzw. pierwszego progu ostrożnościowego (wynoszącego 50% PKB).
Krzysztof Rybak, który pracował w Elektrowni Bełchatów przez prawie 30 lat i działał w związkach, postanowił zainteresować najwyższe władze w Polsce nieprawidłowościami w państwowej spółce i napisał w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. PGE Elektrownia Bełchatów zinterpretowała list do premiera jako „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych” i Krzysztof Rybak został zwolniony z pracy. -
Zobaczcie jak działa pisowska propaganda i w dodatku gdzie????? na forum gdzie jest mowa o Pieluchowej...........
Dostali zadanie aby walczy jak lwy..... niby o jej reputację
za to dostaną medal od "Mądrego" A.......o
a te ich wpisy pożal się...... -
Dokąd ten świat zmierza jak już nawet facet biadoli że mu in vitro zabrali.
-
Droga Aniu.:) Dziecka zwykle pragną małżeństwa, gdzie jedno z małżonków, to mężczyzna. To tak dla przypomnienia i żebyś przestała się dziwić. Jesteś wspaniałą kandydatką na żonę pisowca. :)))))))) Tylko dzieci żal.:(
-
Platforma Obywatelska zabrała Polakom 150 mld oszczędności zgromadzonych w OFE aby spłacić część zadłużenia ZUS. Donald Tusk stwierdził wtedy, że pieniądze wpłacane na konta OFE nie należą do obywateli:
Janusz Palikot po opuszczeniu Platformy Obywatelskiej zaczął ujawniać mechanizm działania tej partii, który polegał na umieszczaniu swoich ludzi gdzie tylko się da. Oceniał, że 90% posłów PO znalazło się w parlamencie dla pieniędzy. Liderzy stworzyli osobny mechanizm zdobywania pieniędzy, który polegał na tym, że człowiek PO zostawał szefem miejskiej spółki, ale musiał wypłacić premię do kieszeni kilku ludzi z partii, którzy odsyłali jeszcze z tego procent na kampanię wyborczą i samych posłów.
Wkrótce po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską zaczęto przywracać do pracy w MSZ absolwentów Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. W czasach ZSRS uczelnia ta szkoliła kadry dyplomatyczne dla krajów komunistycznych, dbając jednocześnie o to, by spory procent swoich absolwentów związać z KGB. Niemal połowę stanowisk MSZ, wymagających posiadania stopnia dyplomatycznego, PO obsadziła absolwentami tej właśnie uczelni.
Również służby specjalne podczas rządów Platformy Obywatelskiej podlegały wielu patologiom. Wkrótce po objęciu rządów przez koalicję PO-PSL zastępcą szefa ABW został były esbek Zdzisław Skorża. Pełniącym obowiązki szefa, a następnie szefem ABW został Krzysztof Bondaryk. Wokół niego, a także jego brata narosło wiele kontrowersji.
W 2009 roku rząd PO zlikwidował 3000 etatów w Policji. W okresie 2008-2012 zlikwidowano w Polsce 130 posterunków, a kolejnych 277 było przeznaczonych do likwidacji. Według projektu nowelizacji ustawy o policji, którym zajmowała się sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych, komendant wojewódzki policji mógłby wyrazić zgodę, by osoba bez matury kandydowała do służby jeżeli w toku postępowania kwalifikacyjnego stwierdzono, że wykazuje on szczególne predyspozycje do tej służby. Nie określono jednak jakie miałyby to być predyspozycje.
Platforma Obywatelska dbała o ludzi, którzy mogliby pomóc utrzymać partii władzę. Ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna wyprzedał za bezcen luksusowe osiedle na warszawskich Kabatach, należące do resortu. Kompleks siedmiu budynków został wybudowany za kilkadziesiąt milionów złotych z kasy publicznej. W sumie 369 mieszkań, najczęściej o dużym metrażu, z założenia przeznaczonych na kwatery dla funkcjonariuszy służb podległych MSWiA. Lokatorzy atrakcyjnych mieszkań, głównie prominenci, wykupili lokale za 10% wartości
Przez całe swoje rządy Platforma Obywatelska utrudniała dostęp do informacji publicznej. Premier Donald Tusk otrzymał nawet 10 tys. zł grzywny nałożonej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie za niewykonanie wyroku nakazującego udostępnić raport o CBA z 2007 roku -
PiSowska propaganda odwraca kota ogonem...............
tematem formum jest
Pieluchowa chce podnieść ceny paliw i ona za tym była
PAMIETAJCIE WYBORCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Hahaha, dobry jesteś herbatnik, wypomnij może jeszcze coś o czym pomyślała a nie wprowadzono :D
W czerwcu 2014 roku rząd Donalda Tuska sprzedał za 619 mln zł większościowy pakiet akcji grupy chemicznej CIECH, spółce KI Chemistry z siedzibą w Luksemburgu, kontrolowanej przez Jana Kulczyka. Ujawnione zostały tajne meldunki CBA, z których wynikało, władze miały sprzedać Janowi Kulczykowi akcje CIECH-u poniżej ich wartości rynkowej. Rynkowa wartość sprzedanych udziałów podskoczyła w ciągu roku ponad dwukrotnie, do poziomu 1,4 mld zł
Platforma Obywatelska wielokrotnie zapowiadała walkę z tzw. umowami śmieciowymi. Stało się to jednym z postulatów Ewy Kopacz w kampanii parlamentarnej z 2015 roku. Jak się jednak okazało ministerstwa zatrudniały pracowników na umowach śmieciowych. Rekordzistą było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pracowników etatowych było w tym resorcie w 2014 roku 358. Zatrudnionych na umowie o dzieło lub zleceniu 372 osoby. Jak wynikało z danych zebranych przez NIK w ramach kontroli budżetowej, na 34 324 osoby pracujące w 55 skontrolowanych instytucjach 3064 nie miały etatu. Takich urzędów, w których odsetek zatrudnionych na umowach śmieciowych przekraczał 10%, było aż 23
W rankingu World Economic Forum za rok 2014, mierzącym przejrzystość i transparentność działań i decyzji rządów poszczególnych państw Polska zajęła 110 miejsce. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja.
– Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego kierowana przez Marię Wasiak opublikowała Program Realizacyjny na lata 2015–2016 do Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013–2020. W dokumentach zostało wprost określone, ile mandatów powinni wystawić policjanci. Mundurowi w ciągu roku lat mają ukarać 1,7 mln kierowców przekraczających prędkość i ponad 420 tys. pieszych popełniających wykroczenia. Policjanci mają też ujawnić co najmniej 38 tys. przestępstw kierowców wobec pieszych. Wylegitymowanych ma zostać 6,3 mln kierowców i 685 tys. pieszych.
16 stycznia 2015 roku koalicja rządząca PO-PSL w nocnym głosowaniu przegłosowała w Sejmie nowelizację ustawy węglowej, która dotyczyła Kompanii Węglowej. Według tej ustawy do zamknięcia przeznaczono cztery kopalnie na Śląsku. Ewa Kopacz w orędziu wygłoszonym przed głosowaniem oznajmiła, że celem była nie likwidacja, a naprawa. Zamykanie kopalń nazywano „wygaszaniem”. Uzasadnienie projektu likwidacji kopalń górniczych mówiło wyraźnie: „Wprowadzenie zmian w ustawie jest niezbędne w celu umożliwienia nabycia kopalń przez SRK S.A. i przeprowadzenia ich likwidacji, – ustanowienia zasad restrukturyzacji zatrudnienia w kopalniach likwidowanych przez SRK”. -
wyborcy pamiętają dlatego uwielbiana przez ciebie milicja obywatelska już nie rządzi :)
-
PiSowska propaganda odwraca kota ogonem……………
tematem formum jest
Pieluchowa chce podnieść ceny paliw i ona za tym była
PAMIETAJCIE WYBORCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Słowa towarzyszki Kaliny ... ''mamy obowiązek strzec demokracji'' koń by się uśmiał a jak ta demokracja wyglądała za waszych czasów ? jedynie o co walczycie towarzyszko Kalino to o oderwane KORYTO
-
Ernesik tylko dla downa kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Zatem brawo ... :D
-
Coś ci ta towarzyszka Kalina piaseczkiem w oku? Nie da się zakrzyczeć? Ano...Nie da. Tych koryt w Pajęcznie za wiele nie było i nie ma, więc logiczne, że wszyscy myślący inaczej, niż wy, nie bronią koryt. "Koryta" też już po dwóch latach waszych rządów są historią, ale zakodowany w waszych mózgach przekaz ma się dobrze.
Powiedzmy sobie jasno. P. Pielucha,oprócz obsadzenia intratnych stanowisk swoimi ludżmi, nic pożytecznego dla naszego regionu nie zrobiła i nie zrobi. Wręcz przeciwnie. Jak wszyscy w PiS-e, będzie sankcjonowała swoją twarzą wszystkie krzywdzące nas ustawy. Bo teraz, po zagarnięciu sądów, będzie tych ustaw coraz więcej. -
Grzegorz Schetyna uważany jest za „śląskiego barona PO”. Władysław Frasyniuk twierdził, że Schetyna decyduje o obsadzie stanowisk w spółkach skarbu państwa czy instytucjach samorządowych. W Platformie krążyły opowieści o tym, że Schetyna słynął z obcesowego traktowania działaczy. Gdy przerywał swojemu rozmówcy, rzucał krótkie: „Nie rycz” albo: „Nauczyłeś się mówić, teraz naucz się słuchać”.
Po wyborczym zwycięstwie w 2007 roku osoby kojarzone z Grzegorzem Schetyną dostały posady w KGHM i zależnych od kombinatu spółkach. Arkadiusz Gierałt, były szef PO w powiecie lubińskim, bliski współpracownik Schetyny, został bez konkursu dyrektorem generalnym departamentu inwestycji i rozwoju w biurze zarządu Polskiej Miedzi. Zasiadał też w czterech radach nadzorczych spółek należących do KGHM. W spółce Ecoren posadę dostała po wyborach żona posła Norberta Wojnarowskiego. Stanowisko dostał też były senator Platformy Tadeusz Maćkała i całe grono lokalnych działaczy.
CBA podsłuchało rozmowę, z której z kolei wynikało, że Ryszard Sobiesiak powiedział Zbigniewowi Chlebowskiemu o pomyśle, by w Sejmie „znaleźć jakiegoś idiotę nie z ich partii, żeby wstał i opowiedział wszystkie głupoty”. Chodziło o uderzenie w Jacka Kapicę, „… żeby go upier…”. Sobiesiak dodał, że jedzie w tej sprawie do Drzewieckiego.
„Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa.” – mówił Zbigniew Chlebowski Ryszardowi Sobiesiakowi. W rozmowach padały imiona „Miro” i Grześ”. Chodziło o Mirosława Drzewieckiego i Grzegorza Schetynę. Jedno ze spotkań Zbigniewa Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem odbyło się na cmentarzu.
Naciski odniosły skutek, ponieważ w marcu 2009 roku, w projekcie nowelizacji dopłaty były. 30 czerwca 2009 roku minister sportu Mirosław Drzewiecki wysłał pismo do ministra finansów, w którym poprosił o ich wykreślenie. Stwierdził, że wprowadzenie ich jest „niecelowe”, bo zmieniły się plany inwestycji przed Euro 2012.
12 sierpnia 2009 roku ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński poinformował Donalda Tuska o nielegalnych działaniach wokół projektu nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Pod koniec sierpnia 2009 roku funkcjonariusze CBA dowiedzieli się, że Ryszard Sobiesiak poinformował Jana Koska o zainteresowaniu się nimi przez CBA. Ich kontakty urwały się. Z ustaleń mediów wynikało, że trop przecieku prowadził do Mirosława Drzewieckiego, to on miał ostrzec biznesmenów, a wiedzę tym miał od swojego bliskiego przyjaciela premiera Donalda Tuska.
CBA złożyło doniesienie do prokuratora generalnego w sprawie „zagrożenia interesu ekonomicznego Państwa w związku z przygotowywaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych”, prognozując ewentualne straty budżetu państwa z tytułu nieobjęcia automatów o niskich wygranych dopłatą, na 469 mln zł. 1 października 2009 roku Zbigniew Chlebowski został zawieszony w pełnieniu funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego PO, a 5 października Mirosław Drzewiecki podał się do dymisji.
Premier Donald Tusk odwołał również ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Zdaniem premiera Mariusz Kamiński zajął się aferą hazardową i przekazał premierowi informacje z powodów politycznych. Skutkiem afery było również uchwalenie w przyspieszonym tempie ustawy hazardowej, która według założeń miała ograniczyć hazard w Polsce.
Nowa ustawa została zaskarżona przez firmy hazardowe i trafiła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że ustawa hazardowa jest niezgodna z prawem UE i firmy hazardowe mają podstawę do ubiegania się o odszkodowania za ograniczenie ich działalności. Przedsiębiorcy sektora hazardowego systematycznie składali pozwy odszkodowawcze do sądów. A te zasądzały odszkodowania za straty poniesione na skutek zastosowania nienotyfikowanego zakazu urządzania gier poza kasynami. Pełna suma roszczeń może sięgnąć nawet 8 mld zł.
W sprawie afery hazardowej powołana też została komisja śledcza, która w raporcie końcowym negatywnie oceniła sposób prowadzenia prac nad ustawą przez zaangażowane w nią ministerstwa. Wykazała też szereg naruszeń przepisów Regulaminu pracy Rady Ministrów, jak i działań nierzetelnych i niecelowych.
M. in. wyszło na jaw, że Ryszard Sobiesiak załatwił też pracę dla córki. Biznesmen przekazał jej CV Mirosławowi Drzewieckiemu z prośbą o znalezienie dla niej intratnej posady. Sprawa została zlecona Marcinowi Rosołowi, szefowi gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego. Odtąd to on kontaktował się z Sobiesiakiem. Pytał go m.in., czy córkę interesuje stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu: „Zrobiliby ją osobą zarządzającą bazą noclegową na terenie całego kraju.”
Ryszard Sobiesiak nie był zadowolony z takiego stanowiska dla córki: „Mirek proponował dla córki coś poza resortem, jakąś firmę turystyczną.” W końcu panowie doszli do porozumienia i Magdalena Sobiesiak złożyła aplikację jako kandydatka na członka zarządu Totalizatora Sportowego. Dwa dni przed rozmową kwalifikacyjną spotkała się z Marcinem Rosołem w warszawskiej restauracji Pędzący Królik. Dzień przed rozmową kwalifikacyjną zrezygnowała. Jej ojciec tłumaczył znajomemu z branży, że wycofał córkę, „bo tam KGB, CBA”. Marcin Rosół twierdził później, że była to jego własna inicjatywa, a nie Mirosława Drzewieckiego.
Jak ustalili dziennikarze „Rzeczpospolitej” Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek wpłacili pieniądze na fundusz wyborczy PO. Ryszard Sobiesiak wpłacił w 2006 roku 10 tys. zł., a Jan Kosek wraz z żoną w 2005 roku przelali na fundusz wyborczy Platformy łącznie 18 tys zł. Pieniądze od biznesmenów miały konkretnych adresatów: Jan Kosek wspomógł Zbigniewa Chlebowskiego, Ryszard Sobiesiak – Jarosława Charłampowicza.
Premier Donald Tusk mówił: „Tej sprawy nie da się obronić. Tę sprawę trzeba pokazać, wyjaśnić i wyciągnąć konsekwencje personalne.” Żaden z winnych afery hazardowej nie poniósł konsekwencji prawnych.
20 lipca 2008 roku. Ryszard Sobiesiak rozmawia telefonicznie ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Cześć Zbyszek.
Z.Ch.: Cześć Rysiek.
R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?
Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek…
R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś, myślisz?
Z.Ch.: W ogóle to wyprostowałem, wiesz, nie chcę mówić przez ten… […]
R.S.: A powiedz umówiłbyś tego… bo ja będę w Warszawie. Mirek ma mnie umówić tam w Warszawie z kimś. Więc w Warszawie też na pewno będę jeden dzień.
Z.Ch.: A kiedy będziesz?
R.S.: No właśnie nie wiem. To od niego zależy, bo jutro mam dzwonić do niego, żeby mu przypomnieć. Weź jeszcze z nim pogadaj, jak będziesz się z nim widział, bo ja tam z nim dość długo rozmawiałem przedwczoraj, tłumaczyłem to…
Z.Ch.: Oni w ogóle… Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko…
R.S.:… a nie dają znaku…
Z.Ch.: Nie dają wsparcia. W poprzedniej rozmowie ja go prawie przekonałem do takich rzeczy, że wiesz… on ze mną gadał śmiesznie, bo ja mówię, gdybyście wydali odmowną decyzję, to ja rozumiem, ale…
R.S.: Wstrzymali, my wszystko zrobiliśmy, a oni…
Z.Ch.:… postępowanie…
R.S.: Ale pierwsze, co zrobili, to zrobili też niezgodnie z prawem, tylko kłóć się z nimi, jak się możesz kłócić z nimi. Nie będziemy teraz gadać. Powiedz Zbyszku, prosiłbym cię tak jak byś… ja do Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie, bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam…
25 sierpnia 2008 roku. Telefoniczna rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Kiedy do Warszawy udajesz się?
Z.Ch.: Warszawę mam w środę, czwartek.
R.S.: Aha.
Z.Ch.: Tam do tego naszego Janka (chodzi o Jana Koska), wiesz…
R.S.: No wiem, no k…, no przecież, no ja chciałem się, chciałem właśnie zapytać, co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k…, daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?
Z.Ch.: Z tobą na… na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.
R.S.: To są k… tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k…, Mirka i… i… tego drugiego, nie?
Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz…
29 września 2008 roku Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R.S.: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz… K…, jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu, że to są pisiory, czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
J.K.: Nie, Kapica (Jacek Kapica, wiceminister finansów).
R.S.: Kapica! K… ciągle mi się pier…
J.K.: Kapica (niezrozumiale).
R.S.: Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?
J.K.: Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.
R.S.: Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co, bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować k… takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierd… i nie tędy idą.
J.K.: Kompletnie pierd…
R.S.: Ale to będę miał później. Co mam mu k… pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, k…, no bo to jest ewidentna… Robi komisję bydlak, a później nie…
10 marca 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Muszę się z nim (Zbigniewem Chlebowskim) spotkać, bo to jest grób dla nas […].
R.S.: Musimy Zbyszkowi wytłumaczyć, żeby to puścił dalej, że to jest dla nas kaplica.
10 marca 2009 roku. Ryszard Sobiesiak rozmawia ze Zbigniewem Chlebowskim.
R.S.: Grześka zarazić tą sprawą, bo oni rozpierd…
Z.Ch.: Ja ci powiem szczerze Rysiu… ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim… jak by Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi… przecież wiesz, biegam z tym sam… blokuję tę sprawę dopłat od roku… to wyłącznie moja zasługa.
5 maja 2009 roku. Sławomir Sykucki (były pracownik resortu finansów) informuje Sobiesiaka, że ustawa trafiła do uzgodnień międzyresortowych, a dopłaty wchodzą w życie 1 stycznia 2010 roku.
R.S.: Przecież te ch… mówili, że jest odłożona.
17 maja 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
J.K.: Oni (chodzi m.in. o Zbigniewa Chlebowskiego) to zblokują?
R.S.: On (Zbigniew Chlebowski) mówi tak. Opierd…em go za to, że mówił co innego, że przynajmniej pół roku spokoju.
17 maja 2009 rok. Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R.S.: Trzeba przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi.
22 maja 2009 rok. Sobiesiak rozmawia z Koskiem.
J.K.: Kapica się w Internecie wypisał, bo wycofał projekt 11 maja.
R.S.: Wycofanie dopłat może nastąpić po jego (Jacka Kapicy) rozmowie z ministrem Drzewieckim.
26 sierpnia 2009 roku. Ryszard Sobiesiak dzwoni do Lecha Janczy, małopolskiego działacza PO, w sprawie niezwiązanej z ustawą o grach losowych.
R.S.: Ja mam teraz zakaz dzwonienia, bo tam jakieś sprawy załatwialiśmy i nie chcę dzwonić, żeby nas k… nie kojarzyli.
27 sierpnia 2009 roku. Jan Kosek rozmawia z Ryszardem Sobiesiakiem.
R.S.: Wycofałem Magdę (córkę Ryszarda Sobiesiaka, która starała się o kierownicze stanowisko w Totalizatorze Sportowym), bo tam KGB, CBA… – jak się spotkamy, to ci powiem – donosów było tyle, że k… wiesz… ze względu na mnie oczywiście.
J.K.: Oczywiście.
31 sierpnia 2009 roku. Sobiesiak rozmawia z Józefem Forgaczem, dolnośląskim onkologiem, bliskim współpracownikiem Sobiesiaka i znajomym Zbigniewa Chlebowskiego.
J.F.: Rysiu, dzwonił nasz kolega (Zbigniew Chlebowski) i prosił, bym ci przekazał… prosił o dyskrecję i żebym przekazał ci, że to spotkanie o 15. z Marcinem w Marcinkowicach (chodzi o Marcinowice) na CPN.
R.S.: Nie o 15.30?
J.F.: O 15.
R.S.: Ale kiedy dzwonił?
J.F.: Przed chwilą do mnie dzwonił, powiedział, żebym nie gadał i żebym przekazał ci informację, żeby dyskrecję zachować. -
@do ernesik
Przyznaję rację o tych kłamstwach
Najbardziej jaskrawym przykładem jest kłamstwo SMOLEŃSKIE powtarzane przez PiS -
@bigboom
A może podeślesz coś o pajęczańskich "Misiewiczach" jaką robią zawrotną karierę i za ile??? -
A jest ich sporo.
Bigboom czekamy na te wklejki :) -
kiedyś byłem i głosowałem za PIE-em a teraz wstyd się przyznać. PIS zniszczył nasz kraj.
-
PIE-em = PIS-em (literówka)
-
Witajcie :)
@Kalina nie twórz nowych pytań, tylko racz odpowiedzieć na te już zadane.
Dlaczego tak się pienisz na reformy PiSu?? Czego się boisz??
Może nas uświadomisz co takiego dla Pajęczna zrobił przez ostatnie 10 lat poseł Tomczyk??
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć