NIECH TERAZ PŁACI VON DER LAYEN ZE SWOJEJ KIESZENI
Gość
Negocjacje prowadzone były bezpośrednio przez przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen i prezesa Pfizera Alberta Bourlę. Jak się potem okazało, wymieniali się oni SMS-ami i w prywatnych rozmowach telefonicznych uzgadniali szczegóły kontraktu wartego dziesiątki miliardów.
wlodek widząc twój niski POziom ortografii to nawet nie muszę nawet der Onet pisze że umowa została zawarta przez KE w imieniu państw członkowskich więc nie zaklinaj rzeczywistości