Dziwi mnie, że ktoś narzeka, że u Chińczyka małe porcje, moim zdaniem są w sam raz, ale pewnie zależy od apetytu i możliwości 🙂
A co do smaku to tutaj wcale kuchnia nie jest bardziej spolszczona niż w Łodzi czy Bełchatowie, a nawet za granicą, wszędzie smak jest dostosowany do europejskiego podniebienia tylko może trochę w inny sposób, pewnie zależy od kucharza. Mnie pasuje to, że nie jest tak jak w większości chińczyków w galeriach handlowych gdzie wszystkie dania to mięso i praktycznie taki sam sos.
Też długo czekałem na jedzenie w pierwszy weekend i się wkurzałem, ale kurde ludzie – trochę wyrozumiałości, na początku działalności jeszcze nie wszystko jest ogarnięte. Zresztą jak się coś nie podoba to trzeba zwrócić uwagę obsłudze a nie obrażać się. Przynajmniej wiesz, że jest świeżo przyrządzane.