Życie ...ach życie
Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi
-
Perfekcjonizm w dzisiejszych czasach zdaje się wdzierać się do naszych domów w dziedzinie jakiej tylko może. Wróć! W dziedzinie, w której mu na to pozwolimy.
Idealna żona – zadbana (używająca najnowszych reklamowanych kosmetyków), zgrabna (z wymiarami 90-60-90), najlepiej w ciuchach z najnowszej kolekcji…. I oczywiście bez pyłku….. posiadająca idealną rodzinę…
Idealny mąż – siłownia - kaloryfer, kosmetyczka – manicure i pedicure, samochód- klasa i moc…
Idealne dzieci – fryzura najpopularniejszej gwiazdy, ciuchy tylko markowe – strasznie drogie - nie można pobrudzić , gadżety byle mieć, rzucone w kąt…
Idealny dom – urządzony wg najnowszej mody (ciemne podłogi –ścierane 2 razy dziennie – widać każdy pyłek), idealna kuchnia otwarta na salon, w której przygotowywane są tylko kanapki, bo będzie bałagan, obiad jeżeli już jest przygotowywany w domu to w kuchni zlokalizowanej w piwnicy…
Patrzę na te idealne w całości rodziny i odczuwam smutek, przy stole zamiast luźnych rozmów jest upominanie, wypominanie, zdawkowe dialogi.
Jeżeli ktoś chce być w określonej dziedzinie perfekcyjny – proszę bardzo, nie mam nic przeciwko ale po dokładnym przyjrzeniu się więziom rodzinnym i przyjacielskim.
Doba ma 24 godziny dla wszystkich!!! Zachowujemy się tak jakby miała 48 godzin, odkładając relacje na później.
Może tracąc czas na idealnie przystrzyżoną trawę na podwórku warto zrobić coś innego np.: wygospodarować miejsce na ognisko, które pomoże zjednoczyć całą rodzinę w kręgu z patykami w dłoni, żartującymi która kiełbaska bardziej się osmaliła.
Może zamiast idealnie zadbamy o to, by było przyjemnie, bez podniesionych w nerwach głosów jeżeli już musi być głośno, niech to będą głośne salwy śmiechu. Zresztą jestem pewna, że WASZA wyobraźnia nie zna granic…. -
Gaja dilera też masz z życia wziętego
-
Stara panna :) ??
Czy jak to się teraz mówi singielka? -
@konopik Konopik, przecież stać Cię na więcej :-)
-
@XyZ XyZ, na jakiej podstawie wyciągasz tak daleko idące wnioski? Nie :-)
-
Dla każdego ideałem jest coś innego. Marudzenie to taki objaw singielstwa
-
Fajny tekst.Niestety konsupzjonizm napedza machinę perfekcjonizmu i lepiej nie bedzie. choc na szczescie nie wszyscy dażą do "idealow"! Nasze postrzeganie swiata i sposob zycia diametralnie sie zmienil przez ostatnie 15 lat. Pokolenie mlodych oczekuje a wrecz wymaga posiadania wszytkiego od zaraz na co nasi rodzice dorabiali sie latami.Niestey zeby to zdobyc ludzie sa zabiegani bo kredyty do spaty lub inne zobowiazania do realizacji a relacje rodzinne schodza na dalszy plan.Takie "standary europejskie":))))
-
Wpis zawiera wulgaryzmy – pokażZwiń wpis
Trochę takie czasy... Nawet bez podążania za modami ludzie czasem nie mają czasu na nic więcej niż tylko na pracę by zarobić na jako taki komfort życia. Smutne.
A przysłowiowy przystrzyżony trawnik bo "co sąsiedzi powiedzą" to rzeczywiście bardzo pajęczańskie. Dopóki ludzie będą się tym przejmować i nie zaczną mieć w d***e tego, co pomyślą inni - i w drugą stronę - nie przestaną się interesować cudzym trawnikiem - zaściankowa zawiść i małomiasteczkowa p************ć będzie kwitła w najlepsze. -
@XyZ Xyz, piszesz, że marudzenie to objaw singielstwa. Słyszałam, że to cecha narodowa Polaków .... i można by tak iść dalej. Dodając wpis byłam daleka od narzekania. "Naszły" mnie takie przemyślenia i postanowiłam się nimi podzielić na forum. Miałam też cichą nadzieję, na kilka dobrych pomysłów jak ciekawie można spędzić czas z rodzinką :-) np.: z doświadczenia Forumowiczów. :-)
-
@epaj Epaj, ciszę się, że tekst skłonił Cię do przemyśleń. Masz rację: zabieganie, kredyty to część życia ... nie mogą jednak przysłaniać najważniejszych dla nas wartości. Jakie znaczenie za 20 lat będzie miał fakt, że mamy dziś nowiutki samochód - na kredyt. A zabranie córki na zakupy, zrobienie z przymierzalni mini wybiegu, pójście do kawiarenki na sok dla ochłody i żeby pogadać a może przy okazji dowiedzieć się o naszym dziecku czegoś między wierszami, spędzenie ze sobą czasu. Podsumowując: zakupy 40 - 100 zł, reszta - bezcenna nawet za 20 lat we wspomnieniach :-)
P.S. "Standary europejskie". Jest nas wielu w różnych krajach więc może wprowadzimy dobre standardy polskie ;-) -
Zeby stworzyc dobre standardy polskie najpierw Polacy musza sie wyzbyc myslenia ze sa "gorsi" od innych .Wiele narodow nam zazdrosci a My zapatrujemy sie na "Zachod" i gonimy za mieszkaniem, nowym autem, egzotycznymi wycieczkami. A ze zycie w Polsce nas nie rozpieszcza i zarobki sa takie jakie są to robimy jak wołki. Choc i w takiej rzeczywistosci powinnismy sobie tak poukladac priorytety zeby rodzina a szczegolnie dzieci zostaly uplasowane najwyzej.
Poki dzieci male to chca z nami spadzac czas, ale czas szybko mija i przyjdzie pora ze sie odsuną od nas zeby podążac wlasnymi sciezakmi aby w koncu stac sie dorosłymi. -
W 100 % podpisuję się pod Twoim postem.
-
Sam pracuję po 200 godzin w miesiącu. Miło spędzić czas z rodziną... Dla jednego grill na podworku dla drugiego spacer po parku, a dla innych weekend w górach czy nad morzem. Standardy finansowe są jakie są. Czasy były inne. Pamiętam z dzieciństwa jak moi rodzice ze znajomymi urządzali tzw domówki, ale praca nie wymagała takiego poświęcenia. Ja mam nadzieję, że spędzam z moim synem i żoną wystarczająco dużo czasu chociaż chłopak ma dopiero 2 lata. Staramy się jakiś wolny czas wygospodarować aby pobyć razem i czasami to właśnie jest spacer po lesie czy parku, a czasami jak finanse i czas pozwalają to morze :)
-
Dzięki za Twoje propozycje. Myślę, że te starania będą procentowały w przyszłości. :-)
-
Gaja, a coś od Ciebie :) ??
-
Wspólne gotowanie, wiem, wiem z 2 latkiem trudno, ale z żoną już łatwiej - jeżeli lubisz gotować - nic na siłę. Chodzi o wspieranie się i razem spędzony czas. Dziecko w tym czasie będzie wdzięczne za możliwość pobębnienia w garnek drewnianą łyżką. Swoją drogą kupujemy wymyślne zabawki a rzeczy kuchenne sprawiają dzieciom naprawdę dużo frajdy. Na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem zachęcam do opowiadania krótkich bajek (bohater ma imię niby przypadkiem bardzo podobne do imienia naszego dziecka i zastanawia się np.: do czego służą oczy, uszy, nos, ręce ... - smuci się, ponieważ nie wie, więc pyta mamy, taty, biedroneczki, misia itd... oczy służą do zobaczenia mamy, taty, ulubionej zabawki, swojego odbicia w lustrze itp... prosto, konkretnie i na temat- mówimy do 2 latka) lub czytania np.: przed snem (świetna seria - pierwsza mini encyklopedia ABC Uczę się Małgorzaty Strzałkowskiej). W celu lepszego zrozumienia dziecka polecam Język dwulatka Hogg Tracy, Blau Melinda. Zachęcam do dbania o relacje małżeńskie: kino, teatr.... (po zorganizowaniu opieki nad dzieckiem), jeżeli wystąpi kłopot z opieką, to może ... masaż. Apeluję też aby nie zapominać o czasie dla siebie np.: aromatyczna kąpiel ;-) ;-) ;-)
-
W kuchni to mi akurat najlepiej woda na herbatę lub kawę wychodzi, ale to prawda młody bardzo lubi drewnianą łyżkę i garnek nie mówiąc o durszlaku. Staramy się dużo mówić do dziecka byle z sensem (nie żadne ciumcianie doprowadza mnie to do białej gorączki). Mam nadzieję, że moja żona za bardzo na mnie nie narzeka przed koleżankami :D
-
Acha, zapomniałam w poprzednim poście dodać, że na koniec bajki warto powiedzieć iż bohater jest radosny, bo już wie (nie wiedział, więc się smucił, wie jest radosny). Tak aby wiedza kojarzyła się z przyjemnością. Resztę pozostawiam do weryfikacji :-)
-
Xyz, masz nadzieję, że Twoja żona za bardzo nie Ciebie nie narzeka przed koleżankami. Żartujesz! Taki świadomy mąż to SKARB :-)
-
No nie wiem :) pewnie powód do narzekania się zawsze znajdzie. Chociaż charaktery mamy podobne, ale ja jestem uparty jak osioł. Świadomy mąż no cóż w świecie gdzie tylko kasa się teraz liczy jakoś kiepsko. Nie powiem fajnie mieć pełny portfel, czy wysoki stan konta żeby chociaż zjeść obiad w galerii w Częstochowie hahaha :D trzeba znaleźć swoją równowagę, swoje szczęście, drugą połowę i żyć bo życie jest niestety krótkie.
-
Z tym powodem do narzekania, to wiesz nie chodzi, o to żeby nie było wcale tylko o to, żeby nie nadużywać :-) :-) :-) XyZ, dajesz nadzieję :-) :-) :-)
-
Nadzieję na??
-
Na szczęście: w związkach, w rodzinach, wśród znajomych ....
-
Właśnie na piwo ze znajomymi to w ogóle czasu nie mam :D
-
;-) ;-) ;-)
-
Gaja, a Tobie źle? ?
-
Xyz, przepraszam, że nie odpisałam, w weekend podjęłam decyzję o odpoczynku oczu od ekranu monitora.
Powtórzę wcześniejszą kwestię: na jakiej podstawie wyciągasz tak daleko idące wnioski? Nie :-)
Jednakże jestem człowiekiem (a nie robotem ;-)) i czasami, jak to w życiu spadki nastroju mnie dopadają. Masz może jakieś sprawdzone sposoby na wyjście z tego stanu? -
Na zły humor? Podobno czekolada zawiera dużo hormonu szczęścia. Każdy lubi coś innego. Np ja gdy mam zły humor biorę worek rękawice i tłuke z 40 minut aż się pot po du eee po plecach leje. Może se.s z ukochanym?
Żadne daleko idące wnioski po prostu zapytałem czy np czujesz się zaniedbana przez partnera/męża/chłopaka, że naszły Cię takie myśli z których wyszedł niemal felieton:) ja w weekend odwiedziłem Dni Pajęczna pojeździłem z dzieckiem na karuzelach, samochodach, wypiłem dwa piwa, a nawet zjadłem hamburgera (nie dobry). Mogę weekend zaliczyć na plus. -
Czekolada - uwielbiam, ale ... nie powinnam :-) Worek treningowy - o tym nie pomyślałam ale trzeba się otwierać na nowe wyzwania, pozostałe propozycje - do przemyślenia/stosowania :-) Zaniedbana ależ skąd - nie pozwolę na to!!! :-) :-) :-) Nie czekam, aż mąż domyśli się, że dawno nie kupił kwiatów, mówię prosto z mostu, że dawno nie dostałam kwiatów i już. Mówię - mam. To mniej skomplikowane niż czekanie. Serio :-) A propos kwiatów - mały teścik - kiedy Twoja żona ostatnio dostała bukiet ULUBIONYCH kwiatów. Ta odpowiedź nie dla mnie - dla Ciebie. Mam nadzieję, że wiesz jakie kwiaty lubi Twoja żona?
Wracając do tematu - felieton, wiesz bez przesady ;-)
Podzielę się z Tobą moimi sposobami na cięższe chwile.
Po pierwsze podsumowanie ( w zależności nasilenia złego nastroju od tygodnia, poprzez miesiąc lub rok; bywa na szczęście rzadko, że i życia; a co jak się podnosić to z rozmachem). Zwykle pomaga :-), jeżeli nie to stosuję "wdzięczność za..." Efekt bardzo szybki ;-)
P.S. U mnie weekend też na plus :-) -
No coś Ty... kolejna kobieta która się odchudza :) lubię też chodzić na basen. Kwiaty były po awanturze całkiem niedawno :D żeby każda kobieta mówiła prosto z mostu co chce czego potrzebuje świat facetów byłby łatwiejszy. Jeśli weekend udany to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć aby każdy następny nie był gorszy od tego. Urlop kiedy?
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć