51-letni mieszkaniec Działoszyna został zatrzymany w związku z podpaleniami do jakich doszło dzisiejszego ranka w Działoszynie. Straty wyceniono na niemal dwa miliony złotych.
We wtorek 21 lipca około godziny 4:30 w Działoszynie doszło do pożaru budynku w którym znajduje się sklep PEPCO i drogeria JAWA. Najprawdopodobniej przyczyną wybuchu pożaru było umyślne podpalenie. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że podpalony został kosz na śmieci zlokalizowany na tyłach sklepu, następnie ogień rozprzestrzenił się częściowo na elewację i dach budynku. Akcja gaśnicza trwała przez kilka godzin.
Kilka minut od pierwszego podpalenia odnotowano również próbę podpalenia kosza znajdującego się za Urzędem Miasta i Gminy w Działoszynie. W tym przypadku ogień jednak nie rozprzestrzenił się i został szybko opanowany. Policja zatrzymała już w tej sprawie podejrzanego:
– Gdy funkcjonariusze dojeżdżali na miejsce pożaru ulicą Ogrodową przy budynku starej mleczarni zauważyli mężczyznę, który stał przy płonących kartonach obok opuszczonego budynku. Mężczyzna mógł mieć związek z podpaleniem budynku handlowego przy ulicy Piłsudskiego, więc policjanci go zatrzymali. Był to 51-letni mieszkaniec Działoszyna. Podczas konwoju zatrzymanego do komisariatu, policjanci zauważyli dym unoszący się w pobliżu budynku Urzędu Miasta i Gminy Działoszyn. Gdy podjechali bliżej, zobaczyli płonący kontener ze śmieciami. Kontener znajdował się bezpośrednio przy skrzynce z instalacją gazową. Po powiadomieniu strażaków został natychmiast ugaszony. Jak ustalili policjanci, do pożaru budynku handlowego doszło na skutek podpalenia kosza ze śmieciami, który stał bezpośrednio przy budynku – informuje rzecznik prasowy KPP w Pajęcznie mł. asp. Marcin Pawełoszek.
Łącznie straty wyceniono na niemal 2 miliony złotych. Podczas pożaru sklep Pepco stracił 600 tys. zł, drogeria JAWA około 300 tys zł, natomiast koszt spalonego budynku to około miliona złotych.







