Policjanci z Wydziału Kryminalnego komendy wojewódzkiej w Łodzi wspólnie z funkcjonariuszami ze skierniewickiej komendy policji zatrzymali gang, który dokonał licznych kradzieży z włamaniem do domów parafialnych na terenie całego kraju. Wiele wskazuje na to, że grupa okradła również plebanię w Kiełczygłowie.
Każde z włamań przebiegało według podobnego schematu. Złodzieje wykorzystywali nieobecność księży wynikającą z udziału w obrzędach religijnych. Do kradzieży dochodziło zazwyczaj pomiędzy godziną 16, a 18, gdy w kościele odprawiano wieczorne msze.
Po wyłamaniu drzwi, złodzieje przeszukiwali nie tylko prywatne pomieszczenia duchownych, ale także kancelarie parafialne. Najczęściej ich łupem padały pieniądze. Rzecznik Prokuratory Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania potwierdza, że zatrzymany gang najprawdopodobniej dokonał kradzieży również na plebanii w Kiełczygłowie.
Mamy informację i dowody, które wskazują na to, że sprawcami włamania w miejscowości Kiełczygłów są te same osoby. Jednak te ustalenia muszą zostać potwierdzone – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratory Okręgowej w Łodzi.
W związku z ustaleniami jakich dokonano w trakcie śledztwa, prawdopodobnie dojdzie do połączenia postępowań, jakie toczyły się w innych częściach Polski i znacznego poszerzenia przedstawionych dotychczas zarzutów. Jeden z podejrzanych przyznał się do zarzutów, składając szczegółowe wyjaśnienia, także co do przebiegu szeregu innych zdarzeń – dodaje prokurator.
Szefem grupy okazał się ksiądz. 41-letni Maciej Ż. święcenia kapłańskie otrzymał w Czechach, w Pilznie. W Polsce miał problemy ze znalezieniem stałego zatrudnienia.
To właśnie on typował plebanie, które padały łupem gangu. Często posiadał szczegółowe informacje co do liczby księży zamieszkujących w danej plebanii, sposobu w jaki zabezpieczony jest budynek oraz fotografie pomieszczeń.
Podczas przeszukania mieszkania wynajmowanego przez jednego z włamywaczy, policjanci z pomocą wojskowych saperów zabezpieczyli broń i amunicję pochodzącą prawdopodobnie z okresu drugiej wojny światowej, w tym bomby lotnicze, granaty moździerzowe, przeciwpiechotne pociski artyleryjskie oraz zapalniki.
Dotychczas w sprawie aresztowano 4 osoby. Sprawcom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.




