Nauczmy nasze dzieci, jak mądrze i bezpiecznie korzystać z Internetu

0

Internet to wspaniałe źródło wiedzy, narzędzie poznawania świata, komunikator sprzyjający budowaniu relacji. Niestety nie zawsze. Dlatego właśnie dziś, kiedy status on-line tak mocno zaciera się z rzeczywistością off-line, powinniśmy więcej uwagi przywiązać do obecności dzieci w sieci i nauczyć je, jak mądrze i bezpiecznie korzystać z internetu. Dla wspólnego dobra.

Najpierw kilka słów o zasadach korzystania z komputera dla dzieci

Spośród wszystkich zasad korzystania z komputera przez dzieci najpopularniejszą wydaje się ograniczenie czasowe. Kombinacje bywają różne: „godzina przed komputerem dziennie”, „30 minut grania za odrobione lekcje”, „tygodniowy szlaban na komputer”. Niekiedy trudno od tego uciec, jednak czy takie reglamentacje faktycznie przynoszą oczekiwane korzyści? Ograniczając dziecku korzystanie z komputera, czynimy tę aktywność niedostępną, zakazaną, a więc i bardziej atrakcyjną. To znany z psychologii efekt zakazanego owocu, związany z chęcią posiadania czegoś, co trudno zdobyć. Zatem może się okazać, że nasze zakazy i ograniczenia są przestrzegane wyłącznie pod ścisłym nadzorem. To z pewnością uproszczenie, ale przyznajmy przecież, że bardzo prawdopodobne.

Podobnie jest z zakazem odwiedzania określonych stron internetowych. Oczywiście można je zablokować, ale czy objęcie ich nadzorem rodzicielskim załatwia sprawę? Raczej nie, zwłaszcza w przypadku nastolatków. Dlatego może oprócz, a może nawet zamiast, ograniczania, lepiej wyjaśnić dzieciom, dlaczego niektóre treści nie są dla nich odpowiednie? To z pewnością w pewnym stopniu nasyci ich ciekawość, ale także spełni inną ważną funkcję. Rozmawiając o rzeczach ważnych, tworzymy relację partnerską, co bynajmniej nie oznacza rezygnacji z roli rodzica, autorytetu, relację bazującą na wzajemnym szacunku i zaufaniu.

Teraz o tym, jak bezpiecznie korzystać z Internetu

Rozmowa, to także najlepsze narzędzie do tego, aby nauczyć dziecko, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Zagrożeń jest wiele. Nie tylko wspomniane wyżej nieodpowiednie treści, również niebezpieczne kontakty, działania i tak częsta ostatnio cyberprzemoc. Uświadamianie niedojrzałych jeszcze internautów to dość trudne zadanie. Trudne, ponieważ z jednej strony wymaga pokonania barier, jakie narzuca mówienie o tabu, a z drugiej narzędzi, odpowiednich słów, umożliwiających poruszanie delikatnych tematów. Jednak sposobów jest wiele. Część z nich pochodzi prosto z sieci. To kampanie społeczne, filmy, artykuły, nawet infografiki. Oczywiście, aby mieć pewność, że dziecko z danej lekcji wyciągnęło odpowiednie wnioski, należy nie tylko pokazać mu materiał, omówić dany temat, ale wejść w dialog. Dialog, w którym każda ze stron ma prawo głosu, wyrażenia własnej opinii, własnych emocji. Ważne jest nie tylko pokazanie tego, co złe, ale i sposobów, jak mu przeciwdziałać. Trzeba więc razem usiąść przed komputerem, porozmawiać o netykiecie, pobawić się w tworzenie skutecznych haseł, odnaleźć kontakt do administratora strony oraz, co ważne, poznać wirtualny świat dziecka – aplikacje, gry, portale, z których korzysta. Bo, aby stworzyć bezpieczny internet dla dzieci, na chwilę samemu trzeba stać się dzieckiem.

Zostaje jeszcze to, jak mądrze korzystać z Internetu

Szybki internet UPC to fantastyczne narzędzie. O ile tylko potrafi się z niego skorzystać. Kiedy Internet wchodził do szkół, naukowcy żywili przekonanie, że dzięki obecności linków w treści, dzieci w sieci będą mogły szybko poznać odmienny punkt widzenia, łatwo poszerzyć horyzonty. Z biegiem czasu okazało się jednak, że oceniając hipertekstualność internetu tworzy się bilans korzyści i strat. Dziś wiemy już całą pewnością, że Internet wpływa na naszą percepcję świata, a nawet powoduje zmiany w mózgu. Wynika to przede wszystkim z mnogości bodźców płynących z świecącego niebieskim światłem ekranu. Czytając artykuł w internecie, nie skupiamy się na nim tak bardzo, jak przy czytaniu tekstu w wersji papierowej. Tym co rozprasza jest, oprócz reklam, oferowana przez komputer wielozadaniowość – ilu z nas pracując on-line odrywa się na chwilę, aby sprawdzić pocztę, newsy, portal społecznościowy, pograć w pasjansa, obejrzeć zdjęcia? Skoro koncentracja na konkretnym zadaniu jest trudna dla dorosłego, jaka musi być dla dzieci? W internecie czytamy szybciej, ale również płycej, bardziej powierzchownie. Nie skupiamy się tak bardzo na treści, nie wracamy do niezrozumiałych jego fragmentów, co rodzi problem z czytaniem ze zrozumieniem. Internet zamiast kontemplacji i głębokiej refleksji, kieruje umysł ku szybkiemu rozwiązywaniu problemów – nie powinno to dziwić, skoro surfując po sieci, musimy oceniać wiarygodność stron, decydować, w który link kliknąć.

Wiedza o tym jest bardzo ważna. Tylko rozumiejąc, jak działają i wpływają na nas nowe media, będziemy mogli nauczyć dzieci, jak z nich korzystać, jak w mądry sposób korzystać z internetu. Będziemy mogli wyjaśnić im, dlaczego podczas uczenia się z pomocą komputera warto wyłączyć reklamy, pocztę, wylogować się z ulubionego portalu. Trudno zaprzeczyć tezie, płynącej z książki Nicholasa Carra „Płytki umysł”, mówiącej, że Internet może znosić nas ku intelektualnej płyciźnie. Trzeba jednak pamiętać, że każda nowa, rewolucyjna technologia: druk, radio, prasa, wywierała ogromny wpływ na ludzki intelekt, umożliwiając rozwinięcie się jednych umiejętności, kosztem innych. Choć pewne procesy są nieuniknione, na część z nich mamy wpływ. Dlatego, rozmawiajmy z dziećmi o fake newsach, nadmiarze informacji i o tym, jak mądrze korzystać z internetu. Podsuwajmy im szansę sprawdzania wirygodności źródeł, krytycznego myślenia i szczegółowej analizy, na przykład z pomocą programowania.

Aby nauczyć dziecko, jak mądrze i bezpiecznie korzystać z internetu, nie ograniczajmy mu do niego dostępu (przynajmniej nie regularnie), nie zostawiajmy go samego w sieci, ale rozmawiajmy, tłumaczmy, pokazujmy i dawajmy przykład, bo dzieci najszybciej uczą się naśladując, a każdą hipokryzję wyłapują w mgnieniu oka.