Protest w Działoszynie. Mieszkańcy zablokowali drogę krajową [ZDJĘCIA]

41

W ubiegłą środę ruch na odcinku drogi krajowej w Działoszynie odbywał się z utrudnieniami. Wszystko za sprawą protestu przeciwko zanieczyszczaniu środowiska zorganizowanego przez mieszkańców Działoszyna i okolicznych miejscowości.

Sprawa nieprzyjemnych zapachów w Działoszynie ciągnie się od kilku lat. W serwisie YouTube już w 2016 roku internauci publikowali filmy dokumentujące niechlubny proceder. Przed trzema tygodniami w sieci pojawiła się kolejna seria filmów. Film zatytułowany „Leśna rozlewnia ścieków Anita w Działoszynie” zbulwersowała opinię publiczną i zapewne przelał czarę goryczy. Wzburzeni mieszkańcy stwierdzili, że tego już za wiele i muszą sięgnąć po bardziej radykalne środki.

W środę 7 sierpnia grupa kilkudziesięciu osób zjawiła się na drodze krajowej zlokalizowanej tuż obok potentata z branży mrożonek, firmy „Anita”. Protestujący przechodzili przez przejście dla pieszych, utrudniając w ten sposób ruch samochodów. Następnie mieszkańcy przeszli pod siedzibę firmy, gdzie po bezskutecznej próbie podjęcia dialogu z właścicielem firmy zakończyli protest.

Na niesionych transparentach pojawiły się hasła „ZAKŁAD TRUJE POSŁANKA NIE REAGUJE”, „PANI POSEŁ PANI TEŻ TU MIESZKA” czy ostrzejsze „PRECZ Z POSŁANKĄ”. Mieszkańcy mają za złe swojej sąsiadce, a zarazem poseł Beacie Mateusiak-Pielucha, że jest bierna i nic nie robi w ich sprawie.

Ludzie ja wybrali, a ona nic nie robi – mówił z żalem jeden z protestujących.

Sprawą zainteresowały się zarówno stacje telewizyjne, jak i radiowe. Ekipa TVP rozmawiała z dyrektorem firmy, który twierdzi, że to co jego pracownicy wylewają na pola to deszczówka.

[…] Wylewamy wodę deszczową, która nie ma smrodów żadnych. Natomiast smrody to nie nasza wina, smrody wylewają inni na pola, a przypisują nam winę – tłumaczył przed kamerami Janusz Mordalski z firmy „Anita”.

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma burmistrz Działoszyna Rafał Drab, który przerwał swój urlop, aby wesprzeć protestujących mieszkańców.

Kontrole WIOŚ wykazały, że są to nieczystości. Dodatkowo z tego, co wiem to firma nie ma zezwolenia na wprowadzenie wód odpadowych i roztopowych do ziemi. Podejmujemy wszelkie możliwe działania, aby ten haniebny proceder ukrócić. Nie pozwolę, żeby doprowadzono w naszej gminie do ekologicznej katastrofy – mówił stanowczo włodarz.

Mieszkańcy twierdzą, że nie odpuszczą i jeśli sytuacja się nie zmieni będą protestować, aż do skutku. Nie wykluczają również podjęcia innych środków.

Więcej na temat śmierdzącej sprawy w Działoszynie można dowiedzieć się z telewizyjnego programu interwencyjnego „Alarm” przygotowanego przez reporterów TVP https://vod.tvp.pl/video/alarm,14082019-2010,43651213.

Poprzedni artykułPożar w Lipniku. Paliła się stodoła
Następny artykułRekordowy Piknik Motocyklowy w Pajęcznie
guest

41 Komentarze
najstarsze
najnowsze najpopularniejsze