W sprawie pożaru mieszkania w Działoszynie pojawiły się nowe wstrząsające okoliczności. Według najnowszych ustaleń policji ogień nie wybuchł przypadkowo, było to celowe podpalenie i usiłowanie zabójstwa w celu zatarcia śladów kradzieży.
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie zatrzymali w tej sprawie 26-letniego Przemysława K. mieszkańca Działoszyna. W czwartek 4 lutego w asyście policjantów i prokuratora odbyła się wizja lokalna. Przemysław K. opisał śledczym przebieg tragicznych wydarzeń jakie miały miejsce późnym wieczorem w piątek 29 stycznia w mieszkaniu bloku nr 16 w Działoszynie.
– Przemysław K. wszedł przez okno do mieszkania pokrzywdzonego i wspólnie przez pewien czas spożywali alkohol. Kiedy gospodarz mieszkania zasnął, podejrzany zabrał mu laptopa i trochę odzieży. Żeby zatrzeć ślady kradzieży oraz w celu pozbawienia życia gospodarza, podpalił swoją kurtkę i zostawił ją w pomieszczeniu – relacjonuje przebieg zdarzeń Józef Mizerski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Przemysław K. uciekł z miejsca zdarzenia przez okno. Tylko dzięki szybkiej interwencji straży pożarnej udało się uratować lokatora z płonącego mieszkania.
Zatrzymany 26-latek, przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, aktualnie przebywa w policyjnym areszcie. Mężczyzna już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Teraz przedstawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa popełnionego ze szczególnym okrucieństwem, kradzieży mienia w warunkach recydywy, a także spowodowanie zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz mienia poprzez spowodowanie pożaru.
Poszkodowany 34-letni mieszkaniec Działoszyna przebywa na oddziale poparzeń w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Ze względu na jego bardzo ciężki stan zdrowia istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce prokuratura zmieni kwalifikację czynu i Przemysławowi K. zostanie postawiony zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sprawcy groziłby wówczas najwyższy wymiar kary jaki przewiduje polski kodeks karny, czyli dożywocie.




