W sobotę, 12 września, na targowisku w Pajęcznie odbyła się kolejna edycja Targów Końskich. Do miasta ponownie przyjechali hodowcy, handlarze i kupujący z różnych stron Polski.
Ruch na targowisku rozpoczął się jeszcze w nocy. Kolejne samochody i przyczepy z końmi pojawiały się na placu na długo przed świtem. Od rana przybywało również odwiedzających. Nad przebiegiem targów czuwali policjanci, służby weterynaryjne i ochrona. Już przy wjeździe sprawdzano dokumenty dotyczące przewożonych zwierząt. Weterynarze kontrolowali również konie znajdujące się na placu. Na terenie targowiska obowiązywał zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu.
Większa liczba kontroli była między innymi konsekwencją wydarzeń z poprzedniej edycji. W maju w internecie pojawiło się nagranie, na którym nietrzeźwy mężczyzna niewłaściwie traktował konia. Film szybko obiegł media w całym kraju i wywołał dyskusję na temat pajęczańskich targów oraz nadzoru nad zwierzętami.
Jeszcze przed imprezą burmistrz Pajęczna Dariusz Tokarski opublikował w mediach społecznościowych nagranie w którym zwracał się do uczestników o odpowiedzialne zachowanie i przestrzeganie zasad. Podkreślał też znaczenie targów dla Pajęczna oraz ich wieloletnią tradycję.
Przeciwnicy targów nawoływali do bojkotu i zapowiadali protest. Ostatecznie na miejscu pojawiła się jednak niewielka, kilku osobowa grupa przedstawicieli organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Sama impreza przebiegała bez większych zakłóceń. Policja nie odnotowała poważniejszych incydentów, a obecność służb była widoczna praktycznie od początku targów.
Jak co roku targi były przede wszystkim miejscem handlu i spotkań ludzi związanych z końmi. Na placu można było zobaczyć zwierzęta różnych ras, porozmawiać z hodowcami oraz kupić sprzęt i akcesoria. Pogoda i frekwencja dopisała, więc na placu targowym pojawiły się tłumy odwiedzających – hodowców, kupujących, miłośników koni, ale też całych rodzin, które przyszły zobaczyć konie i poczuć atmosferę wydarzenia.
Po tym, co wydarzyło się w maju, wrześniowa edycja była niewątpliwie uważniej obserwowana niż poprzednie. Więcej służb, kontrole przy wjeździe i zakaz alkoholu. Tym razem zamiast głośnego incydentu najwięcej uwagi mogły przyciągać same konie – czyli to, z czym pajęczańskie targi kojarzone są od lat. Jak wielokrotnie podkreślał burmistrz Pajęczna Dariusz Tokarski, pojedyncze przypadki nie powinny przekreślać wydarzenia z tak długą tradycją. Najważniejsze jest wyciąganie wniosków i dbanie o to, by podobne sytuacje się nie powtarzały, zamiast rezygnować z imprezy, która od pokoleń jest częścią Pajęczna.































