Zwołana w piątek 8 maja Nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej w Działoszynie miała bardzo burzliwy przebieg. Na obrady przybyli rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 2 w Działoszynie.
Tematem, który zdominował sesję i zbulwersował obecnych na sali rodziców, była planowana redukcja ilość godzin lekcyjnych przeznaczonych na naukę języka niemieckiego. Od września dzieci z działoszyńskich szkół, zamiast dwóch miałby się uczyć tylko godzinę tygodniowo. Zdaniem rodziców, taka zmiana jest niedopuszczalna.
Burmistrz Rafał Drab starał się przekonać obecnych na sali rodziców, że redukcja ilości godzin wynika z braku środków. Włodarz przypomniał również, że to rodzice wybrali angielski językiem przewodnim, a niemiecki jest językiem dodatkowym. Pomiędzy radnymi, burmistrzem i rodzicami wywiązała się żywa dyskusja.
Poszukajmy oszczędności gdzie indziej, administracja w naszej gminie sięga już górnego pułapu – apelowała radna Agata Pęciak.
Radna Halina Zaremba-Grochowska również wypominała burmistrzowi rosnącą liczbę urzędników ratusza, przy okazji wyciągając kilka innych spraw m.in. remont nawierzchni na ul. Słonecznej.
Ja nie robiłem sobie kampanii wyborczej na pani ulicy. Nie wiem, dlaczego w ogóle startuje pani ze starego Działoszyna, bo panią tam znają i dlatego by nie głosowali – nie pozostał dłużny włodarz.
Sesja minęła w nerwowej atmosferze i ostatecznie nie podjęto żadnych wiążących decyzji w sprawie redukcji ilości godzin języka niemieckiego. Burmistrz Rafał Drab zaproponował, aby w najbliższych dniach spotkały się wszystkie stron konfliktu i wypracowały optymalne rozwiązanie.




