Jak dla mnie to ludzie przez ostatnie kilka lat zmądrzeli. Nie rzucają się bez kasy na budowę domu, jak to było kiedyś. 90% czy 80% budowy domu w kredycie we frankach, a później pętla na szyję bo rata miesięczna 3000 zł z domem 200-300 mkw, który trzeba ogrzać itd..
Wszystko rozbija się o dochody rodziny na miesiąc. Jak się nie ma 5000 zł na rodzinę miesięcznie i ze 150 000 zł – 200 000 zł na kupce, to nie ma co się ściemniać o budowie domu. No chyba, że bieda szopy w której hula wiatr i zimno.