Słuchajcie, a co uważacie o kandydowaniu na radnego, ale nie ze swojego okręgu wyborczego. Wiem, że tak można, ale czy nie uważacie to słabe bardzo? Np obecna radna Pani Duran mieszka na ulicy Zielonej, a kandyduje z Osiedla. Ja wiem, że oni chcieli obstawić całą Radę swoimi ludźmi, ale wg mnie wszystko ma jakieś granice przyzwoitości.