Burmistrz walczy w sądzie o dobre imię

103

Kandydat na burmistrza Rafał Drab, a zarazem aktualny włodarz Miasta i Gminy Działoszyn nie ma łatwej kampanii. Burmistrz nie tylko zabiega o głosy mieszkańców, ale toczy sądowe batalie o swoje dobre imię, jak również urzędu, który sprawuje.

W trakcie kampanii w wyborczej, zarówno w internecie, jak i na rozwieszanych na terenie Działoszyna plakatach pojawiały się informacje zniechęcające mieszkańców do reelekcji Rafała Draba na stanowisko burmistrza. Włodarz postanowił walczyć z autorem publikacji i skierował do Sądu wniosek w trybie wyborczym.

W krótkiej rozmowie, poprosiliśmy Rafała Draba o odniesie się do całej sprawy:
– Pan Adam Panek w serii swoich plakatów rozklejanych na terenie Działoszyna wielokrotnie oczernił mnie i moją rodzinę. Zarzucał mi, że przy kolejnych przetargach na wywóz śmieci z 2014 r., czy na zakup i montaż kolektorów słonecznych oraz przebudowę skrzyżowania ulic dopuściłem się nadużycia i bezcelowo wydałem publiczne pieniądze.

Jak zatem wyglądał przetarg na modernizację skrzyżowania?
– Pan Panek jako były pracownik Powiatowego Zarządu Dróg powinien doskonale znać procedury przetargowe oraz wiedzieć jak wygląda rozstrzygnięcie takiego przetargu. Jako Burmistrz Działoszyna nie mogę dobrowolnie wybrać sobie, która firma ma wykonać tę czy inną pracę. Obowiązują mnie przepisy prawa. Taki przetarg ogłasza się poprzez podanie warunków oraz kwoty, którą Miasto ma zamiar przeznaczyć na dany cel. Wysokość tej kwoty nie jest ustalane przeze mnie jako Burmistrza, ale przez Radę Miejską. Po zgłoszeniu się firmy czy też firm, sprawdzana jest ich kondycja finansową, ponieważ może zdarzyć się tak, że firma zacznie wykonywanie prac np. przyjedzie sprzęt, wykona wykopy pod nowy pas jezdni, a w połowie pracy przyjdzie komornik, zabierze i zlicytuje koparki, maszyny. Ważne jest także, aby firma określiła ile osób zatrudnia – żeby potem nie okazało się, że są firmy podwykonawcze. Jeśli żadna z firm nie spełnia warunków to znaczy, że wszystkie trzeba odrzucić i w efekcie przetarg zacząć od nowa. O odrzuceniu firmy, która nie spełnia warunków mówi wprost przepis ustawy. My musimy to zrobić, bo inaczej złamiemy prawo. Właśnie taka sytuacja zaistniała w przetargu na przebudowę skrzyżowania.

Rozumiem, że jeden z oferentów nie spełniał wszystkich warunków?
– Tak, firma, która zaoferowała niższą kwotę nie spełniała warunków jak również źle oszacowała zakres zadania i nie przystąpiła do podpisania umowy, co skutkowało odrzuceniem z postępowania przetargowego. Wybrana została firma, która zaoferowała kwotę wyższą, ale nadal mieszczącą się w granicach kosztów, które były zabezpieczone w budżecie gminy.

Jak zatem sprawę przedstawił Adam Panek?
– Pan Adam Panek w swoim artykule opisał to w taki sposób, że dokonałem nadużycia finansowego, co wyliczył sobie poprzez proste porównanie, ile chciała firma nie spełniająca warunków przetargu, a ile firma, która wygrała. Pan Panek doskonale wie, że jest to kłamstwo. Powinien wiedzieć, jak działają przepisy prawa w przetargach publicznych i na jakich zasadach musimy wybierać firmy. To samo dotyczy przetargu na zakup i instalację kolektorów słonecznych. Pan Panek napisał, że mogłem dobrowolnie – według swojego własnego uznania – wybrać tańsze zestawy zamiast tych, które montuje firma Flexipower. Nie wspomniał jednak o tym, jak działa prawo przetargowe – nikt z urzędu nie może ot tak sobie dobrowolnie wybrać firmy, a przetarg musi się odbyć zgodnie z przepisami prawa. W przetargu na kolektory słoneczne wygrała właśnie Flexipower jako najtańsza firma, dająca gwarancję, że wykona usługę bez nieprzyjemnych niespodzianek. Dodatkowo Pan Panek całkowicie pominął kwestię, że w 85 % kwota zakupu i instalacji solarów jest dotowana z budżetu Województwa i Unii Europejskiej, a nasz program dotyczący odnawialnych źródeł energii w Działoszynie dostał ponad 4,5 miliona złotych dofinansowania. Co gorsza Pan Panek sugerował, że mieszkańcy będą musieli zwrócić cenę zakupu kolektorów w przypadku rezygnacji z programu. Mieszkańcy, którzy biorą udział w programie od początku byli informowani, że w wypadku rezygnacji z solarów, na ich miejsce będą wchodziły osoby z listy rezerwowej, a tych osób „w rezerwie” jest na chwilę obecną ponad 130.

W swoich publikacjach Adam Panek porusza również temat przetargu z roku 2014 na wybór firmy, która zajmie się wywozem śmieci.
– Pan Adam porównał dwa przetargi z 2014 r.. W pierwszym z kwietnia 2014 r. przeznaczyliśmy na wywóz śmieci kwotę 1.2 mln zł. Najtańsza oferta Remondis obejmowała 1.6 mln zł, a więc więcej niż na ten cel przeznaczyliśmy. Dlatego pierwszy przetarg został anulowany. Później został rozpisany drugi przetarg, na który przeznaczyliśmy już nie 1.2 mln, ale prawie dwa miliony złotych. Różnica w środkach pieniężnych, które przeznaczyliśmy na wywóz śmieci wynikała z tego, że w pierwszym przetargu firma miała odbierać śmieci z Gminy tylko jeden raz w miesiącu, a w drugim przetargu już dwa razy częściej – co dwa tygodnie. Zmieniliśmy również sposób odbioru szkła segregowanego, które początkowo odbierano w workach, na znacznie wygodniejsze kosze, co zwiększyło koszt zamówienia. Zdecydowaliśmy się na taki krok, ponieważ zdaniem mieszkańców, wywóz śmieci raz w miesiącu to jednak za mało. Mieszkańcy narzekali, że śmieci z całego miesiąca muszą składować u siebie na posesjach. Dlatego podjęliśmy decyzje o podniesieniu kwoty przetargu i chcieliśmy, aby firma wywoziła odpady dwa razy w miesiącu. Zapewne Pan Adam Panek wiedział o różnicy pomiędzy częstotliwością wywozu śmieci w tych dwóch przetargach, ale na swoich plakatach pominął tę kwestię. Napisał, że skoro najpierw firma Remondis oferowała wywóz śmieci za 1.6 mln a później już 1.9 mln to znaczy, że ja jako Burmistrz „darowałem” firmie 300 tys. złotych.
Warto dodać, że podczas rozprawy przed Sądem Adam Panek przyznał też, że pamięta jak z wiceburmistrzem Góreckim na początku 2014 r. próbowaliśmy powołać w naszej Gminie własną firmę do wywozu odpadów – tak, że nie musielibyśmy za to płacić podmiotowi z zewnątrz. Projekt ten odrzucili wtedy członkowie Rady Miejskiej i znowu trzeba było wynająć Remondis. O tym jednak na swoich plakatach nie wspomniał, domyślam się, że to dlatego, że taka inicjatywa nie pasowała mu do wizerunku „rozrzutnego burmistrza”.
Poza tym, na wniosek Pana Panka sprawa przetargów na śmieci była kontrolowana przez Prokuraturę oraz NIK. Prokuratura i Naczelna Izba Kontroli były w naszym Urzędzie i wszystko sprawdziły. Nie było ani jednego zarzutu – w żadnej kwestii. Wszystkie przetargi były prowadzone prawidłowo w każdym aspekcie. O tym Pan Adam też wiedział, ale oczywiście na swoich plakatach to przemilczał.

Jaki wyrok w tej sprawie wydał Sąd?
– W dniu 16 października Sąd Okręgowy w Sieradzu nakazał Adamowi Pankowi przeprosić mnie za rozpowszechnianie na mój temat nieprawdziwych informacji w czasie kampanii wyborczej na stanowisko Burmistrza. Sąd uznał, że Pan Adam Panek w powyższej sprawie celowo podawał kłamstwa, tak aby postawić mnie w złym świetle w czasie wyborów na stanowisko Burmistrza. Trzeba też powiedzieć, że Pan Adam na poparcie swoich „rewelacji” używał prawdziwych dokumentów – tych, które dostał od Urzędu w ramach informacji publicznej oraz tych, które są dostępne w internecie. Sztuczka polegała na tym, że Pan Panek wybierał sobie tylko te dokumenty, które pasowały do jego tez, a potem opisywał je w przeinaczony sposób – jak na przykład dokument o unieważnieniu przetargu. Nie napisał, że przetarg musiał być unieważniony, bo tak mówi prawo, a firma – która się zgłosiła – nie spełniała warunków, ale pokazał postanowienie o unieważnieniu przetargu, a potem napisał, że to wina Burmistrza Draba.
Za to Pan Panek miał mnie publicznie przeprosić na łamach lokalnej prasy, jednak do tej pory tego nie zrobił.

Plakatów i tekstów było jednak więcej. W jednej z publikacji Adam Panek sugeruje, że posługuje się Pan tytułem magistra bezpodstawnie?
Zaznaczam, że z Panem Adamem znam się od 2008 r. – kiedy jeszcze byłem radnym, dwa lata po studiach. Już wtedy Pan Panek doskonale wiedział, że ukończyłem studia magisterskie, gdzie je skończyłem i na jakim kierunku. Pomimo tego, insynuował, że studiów nie skończyłem, a dyplom mam publicznie okazać.
Początkowo nie chciałem się zniżać do takiej retoryki, ale wobec natłoku i perfidi ataków – publikuję zdjęcie mojego dyplomu.
Chyba tylko w ramach żartu mogę jeszcze opowiedzieć, że Pan Adam Panek dwukrotnie zamknął swoją stronę internetową – pierwszy raz w dniu 15 października po ogłoszeniu terminu rozprawy i drugi raz po ogłoszeniu wyroku, w którym Sąd kazał mu przeprosić za rozpowszechnianie kłamstw. Następnie Pan Panek publicznie oskarżył mnie, o to, że wynająłem zawodowych hakerów, żeby zablokować jego stronę internetową. Pozostawię to bez komentarza.

Skontaktowaliśmy się z Adamem Pankiem. Autor publikacji potwierdził, że Sąd przychylił się do wniosku burmistrza, jednak zaznaczył, że tylko w części dotyczącej publikacji tekstu o przetargu na wywóz śmieci. Pomimo wyroku Adam Panek nie przeprosił jednak włodarza na łamach lokalnej prasy, ponieważ postanowił odwołać się od decyzji Sądu. Z racji, że Sąd działa w trybie wyborczym o ostatecznej decyzji sądu dowiemy się już wkrótce. Adam Panek zapewnia jednak, że jeżeli Sąd utrzyma w mocy postanowienie Sądu I instancji to wykona wcześniejsze polecenie i przeprosi Rafała Draba.

Poniżej publikujemy zdjęcie dyplomu magisterskiego Rafała Draba.

Poprzedni artykułJacek Krzynówek w Pajęcznie [ZDJĘCIA]
Następny artykułRozmowa z Wójtem Gminy Rząśnia
guest

103 Komentarze
najstarsze
najnowsze najpopularniejsze