Życie ...ach życie
Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi
-
2,5,7,13,22 i 32 :)
-
Uwaga na zapisy, po weekendzie będzie rozliczanie ;-) :-) ;-)
U mnie jak wyjdzie 10 to będzie cisza w eterze :-) -
Ja akurat w weekend mam jeszcze kilka spraw dotyczących nowej roboty :)
-
2, 5, 6, 10, 22, 23, 31 dużo się działo w ten weekend :-)
P.S. Sprawy związane z nową pracą załatwione? -
To na czym byłaś w kinie i komu pomogłaś? Ja też byłem poza miastem Pajęcznem ;) niestety nie z żoną w krzakach, a z całą familią w lesie. Jestem właśnie w nowej pracy jakoś mi idzie
-
Nie byłam w kinie (32) :-) a spędzałam wolny czas z rodzinką (31) :-) Nadarzyła się okazja pomocy mojej Mamie więc niespodziewającej się Rodzicielce pomogłam. Nic spektakularnego ale radość - bezcenna.
Cóż tam roślinność niskopienna jak można mieć do dyspozycji cały las :-)
Znalazłam takie rady (do rozważenia w Twojej sytuacji)
1) Traktuj pracę poważnie
2) Nie bądź nieśmiały
3) Nie plotkuj
4) Pytaj, pytaj, pytaj
5) Problem to nie problem tylko sprawa do załatwienia
6) Rób notatki
7) Znajdź sobie mentora
8) Nabierz dobrych nawyków
9) Nie ograniczaj się wyłącznie do wykonania swoich zadań
10) Nie mów innym, co i jak mają robić
11) Uśmiechaj się do ludzi
POWODZENIA :-) Nie dziękuj, płyń skoro masz falę :-) -
Jak po pierwszym dniu? Zaczyna mnie niepokoić ta cisza?
-
Średnio :)
-
Trzeba się nauczyć wielu nowych rzeczy i szczerze mówiąc trochę mnie to przeraża. W każdym razie do października mam czas na rozstrzygnięcie.
http://m.demotywatory.pl/4683612 a teraz coś na poprawę humoru ;) przyznawać się czy to prawda -
Zmiany wiążą się z nowym a nowe tj. nieznane przeraża - to norma.
:-)
Puk, puk - strach puka do drzwi.
Otwiera mu odwaga a tam ... nikogo nie ma.
:-)
Nie zaprzeczam. -
"Początki opanowywania nowych umiejętności są zawsze i dla każdego bez wyjątku ogromnie frustrujące. Frustruje nas nasza początkowa niezgrabność, porażki, niepewność. Mamy tendencje do przedwczesnego poddawania się. Tymczasem trzeba wytrwać, by przyszedł przełom, a efekty pracy zaczęły cieszyć. Wtedy wszystko już idzie „z górki”. To oczywiste, że w 20 godzin nie uda nam się zdobyć czarnego pasa z karate, ale na pewno uda się przezwyciężyć inercję początków, a o to przecież chodzi. (...)
(...) mistrzostwo wymaga ekstremalnie długiego i żmudnego okresu praktykowania"
Jacek Walkiewicz autor również powyższego tekstu "Puk, puk..." -
"Modliłam się o dobrego męża
więc mam dobrego męża
On się nie modlił ....
I ma co ma."
Wnioski: warto się modlić. -
"Przychodzi staruszka do banku, podejmuje wszystkie pieniądze i wychodzi.
Po chwili wraca i wpłaca całą kwotę na swoje konto.
Pracownik banku pyta:
- Po co pani to zrobiła.
Na to babcia :
- A, bo z wami nigdy nic nie wiadomo! Przeliczyć musiałam."
Ach to zaufanie :-) -
Haha widzę, że dowcipy się trzymają od rana :)
Moja żona pewnie też soboe mnie wymodliła. Nie ma innej opcji. -
Przecież nie można cały czas myśleć o pracy :-)
"20 godzin" już minęło. Jak nastawienie? -
W wielkim dylemacie :)
-
Z czym związany jest ten dylemat?
-
Zmieniać czy nie zmieniać
-
Jakąkolwiek decyzję podejmiesz to już wygrałeś. Jesteś bardzo odważny, wziąłeś odpowiedzialność za swoje życie, podjąłeś bardzo trudną decyzję, zaryzykowałeś, poznajesz nowe miejsce pracy. Nawet, jeżeli okaże się, że ta praca nie wygląda tak jak sobie wyobrażałeś i podjąłeś nie taką opcję, to daj sobie do tego prawo. Nie spinajmy się, że muszę to czy tamto, trudno - moja decyzja to ta najlepsza jaką w danej chwili mogę podjąć.
Tymczasem jeżeli nie trzeba się spieszyć warto poznać i okiełznać "wroga". Zwłaszcza jeżeli siedzi w głowie i szepcze dołujące teksty.
Może spacer pozwoli spojrzeć z dystansem na ostatnie wydarzenia? Dobrze skupić się na faktach - na kartce.
W tej chwili masz przysłowiowego "słonia do zjedzenia". A jak się je słonia?...
..........
..........
oczywiście PO KAWAŁKU :-)
Sam wiesz najlepiej co Ci w "serduchu" gra :-) -
Muszę się z tym kilka dni "przespać" chyba. W ogóle w weekend byłem na lodach w Działoszynie mogę polecić Consoni czy jak to się tam pisze w parku na tej przystani czy jak to się nazywa. Słonia to bym nie zjadł, ale holernie kręci mnie sushi może kiedyś spróbuję? Tylko jak tu surową rybę ugryźć
-
O Consonni w Działoszynie to super.
Przysłowiowego "słonia do zjedzenia" (wielką sprawę, do której nie wiadomo jak podejść) "zjadamy" kilka razy w życiu :-) Każdy na swój sposób :-)
Jak ugryźć surową rybę, może beż zbytniego zastanawiania się? :-) Tak po prostu :-)
„Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie.”
J. R. R. Tolkien
„Nikt nie jest tak bogaty,
aby mógł się obyć bez uśmiechu,
i nikt nie jest tak ubogi,
aby go nie mógł podarować.”
Dale Carnegie -
No polecam Działoszyn pod tym względem. Próbowałaś sushi? Ja bym chciał zjeść amerykańskiego hamburgera albo steka :D
Policjantem może zostać? Podobno wszystkich przyjmują :D -
Smakowałam sushi, szału nie było ale nie mogę też powiedzieć, że niesmaczne. Warto spróbować aby się przekonać na własnej skórze a raczej żołądku :-)
Policjantem, przyznaj się, czy o mundur chodzi czy o zamiłowanie do porządku? :-) -
Ktoś musi w tym kraju sprzątać :D
Co jeszcze warto z takiego jedzonka spróbować? -
Prawdopodobnie ostrygi ale nie wiem.
Placek po węgiersku, lazania, kaczka z jabłkami lub placki ziemniaczane podsmażane na patelni z jajkiem :-)
Tymczasem jeżeli chciałbyś ukochanej rano podać do łóżka przekąskę z okazji urodzin lub bez okazji:
plasterki żółtego sera małe kroimy na pół, duże na 3 paski,
na środek kładziemy biały winogron, rolujemy,
na wykałaczkę nabijamy zrolowany ser z winogronem w środku.
Identycznie postępujemy z czerwonym winogronem, śliwkami suszonymi czy suszonymi morelami, jeżeli chcemy aby było różnorodnie. Można użyć tylko biały i czerwony winogron.
Układamy w/w na talerzu dodając kilka winogron dla ozdoby.
Jeżeli chcemy aby zrolowany ser "nie przewracał się" możemy użyć jako podstawę winogron przekrojony na pół.
Serwujemy koniecznie z miłością i uśmiechem :-)
Spróbować czy nie spróbować oto jest pytanie? -
Uwaga na silne emocje.
Pamiętam kiedy pierwszy raz śniadanie do łóżka przygotowały na urodziny dzieci z mężem to się ze wzruszenia ... popłakałam. Ale tak zdrowo ze szczęścia :-) -
O to coś przy czym nie powinienem sobie zrobić krzywdy :)
A może do restauracji Wojciecha Modesta Amaro?
Weekend nadchodzi! Wybieracie się gdzieś na dożynki/zakończenie lata? -
Przepis podałam mając na względzie Twoje "zamiłowanie do gotowania" :-)
Miało być prosto i smacznie (raczej żeby zachęcić a nie zniechęcić do przyrządzania potraw). Ser i winogron kilka zł - emocje BEZCENNE.
Można udać się do znanych restauracji lub wybrać coś z miejscowych lokali gastronomicznych. Wątek opisany na tutejszym forum zawiera różne opinie, nie ma przeszkód aby wzorować się na doświadczeniach innych lub sprawdzić osobiście dane miejsce i wyrobić sobie własną opinię. W sobotę i niedzielę z uwagi na wesela może być trudno dostać się do pewnych lokali, więc pozostaje coś na wynos.
Weekend jeszcze niesprecyzowany. Pewnie spontanicznie się coś wyklaruje :-) -
To życzę udanego weekendu :) ja w ten witam pielgrzymów, jadę do teściów i idę do pracy także na bogato :D
-
Dziękuję serdecznie za życzenia.
Również życzę miłej wizyty u teściów (niech zgadnę, masz dobrą komunikację z teściową :-) ) i spokojnej pracy oraz owocnych przemyśleń :-)
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć