Życie ...ach życie
Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi
-
Myśl popołudniowa:
"Kiedy życie daje Ci sto powodów do płaczu, pokaż mu, że masz tysiąc powodów do uśmiechu ." :-) -
Tak, zawsze trzeba szukać pozytywów dnia dzisiejszego 😊. Zmęczona 😩 dzisiaj jestem - chyba jesień idzie...
-
Jesień zbliża się nieuchronnie. Dobrze, że można jeszcze korzystać ze słońca, warto zrobić "zapas" na jesienną aurę :-)
Nie pozostaje mi nic innego (że tak pójdę tropem XyZ-ta, który dziś jest bardzo oszczędny we wpisach) jak życzyć Ci spokojnej nocy i poranku z nową energią.
Wakacje się kończą, szkoła dla dzieci zaczyna. Żal mi tego ich wakacyjnego luzu ale coś się kończy by nowe się zaczęło :-) -
Moje dzieci też już wszystkie idą do szkoły, nie chce im się, mnie prawdę mówiąc też nie.Ranne wstawanie, późne powroty, ale tak już życie jest skonstruowane - najpierw laba, potem nauka, praca i znów laba :) Więc życzmy sobie żeby nas jednak to wszystko spotkało :D
-
Brrr ja bardzo nie lubiłem chodzić do szkoły. Nie wiem z jakich jesteście dziewczyny roczników, ale ja najlepiej wspominam gimnazjum :) miałem bardzo fajną klasę razem odwalaliśmy sporo numerów jak się teraz pomyśli to aż dziwne, że obyło się bez jakichś nagan czy kuratorów. No i ten okres dojrzewania ;)
Wczoraj oszczędnie dziś pewnie też za bogato nie będzie. Mam remont w domu, idę do pracy więc pewnie nie będzie czasu na zebranie myśli żeby Wam coś fajnego i prostego napisać. Pomyślmy, że 1.09.1939 dzieci nie poszły do szkoły. -
Zamyśliłam się nad losem dzieci i ludzi 01.09.1939 r., tym bardziej doceniłam fakt, że dziś dzieci mogą iść do szkoły. Wszystko kwestią właściwego odniesienia.
-
Szkołę ogólnie wspominam miło, z małymi wyjątkami (swoją drogą dlaczego te wyjątki tkwią tak długo we wspomnieniach a kysz…), robiliśmy żarty raz my nauczycielom innym razem oni nam (chociaż nam nie zawsze było wtedy do śmiechu :-) ale może to kwestia poczucia humoru :-) ), natomiast czasem wyjątkowym były dla mnie czasy studiów, wiązały się bowiem z nauką dorosłości czyli samodzielnością.
Czasy przyjaźni szkolnych są bardzo piękne i cenne a zgrana klasa to podstawa pozytywnego przetrwania trudów edukacji, to fakty bezsporne :-)
Mam również wiele ciepłych uczuć i podziwu dla nauczycieli, którzy starali się rozwinąć moje predyspozycje i wyłowić moje talenty :-) . Z ogromnym szacunkiem podchodzę do nauczycieli z powołania. Tych, którzy z pasją przekazywali w trudzie wiedzę i umiejętności na nie zawsze podatny grunt (dlaczego w wieku szkolnym człowiek myśli, że „zjadł wszystkie rozumy” i nie słucha wielu mądrości, które później przychodzi mu testować na własnej skórze?) :-) Takie wnioski można jednak wysnuć po latach. W czasach szkolnych nauczyciel to wróg, z perspektywy czasu okazuje się, że to sprzymierzeniec :-) . Wiele razy tłumaczę moim dzieciom „po co macie uczyć się na swoich błędach, skoro możecie uczyć się na moim doświadczeniu” ale dzieci też mają swoje prawa i pozwólmy im (w bezpiecznych granicach) doświadczać błędów. Tyle po latach… -
Wiele rzeczy robiło się dla zgrywy. Ja dziś dzięki tym wyjątkom myślę,że jestem silniejszy. Studia dzienne czy zaoczne? Ja zaoczne więc akademickie życie mnie ominęło. Wolałem w domu mieszkać, zarabiać, a w weekendy się uczyć i bawić. Przynajmniej nie trzeba było zbierać 2zl na piwo. Nauczyciele? Gaja jeśli jesteś jedną z nich już się Ciebie boję ;) jakoś nie zapałałem sympatią do żadnego. Nigdy też jakoś wybitnie się nie starałem o czerwone paski, wzorowe zachowanie, nagrody itd. Przejechałem szkoły pajęczańskie najmniejszą linią oporu. Studia były dla mnie interesujące więc większość przedmiotów nie musiałem się uczyć.
Najlepsze motto?
Znajdź sobie w życiu coś co lubisz robić i frajera, który Ci za to będzie płacił. Wtedy ani dnia nie spędzisz w robocie. -
Masz rację z perspektywy czasu wydaje mi się, że przebojowi uczniowie działający (w granicach bezpieczeństwa i moralności) są bardziej odważni w dorosłym życiu.
Studia dzienne i mieszkanie w akademiku wymagało komunikacji, kompromisów, znacznej organizacji i bardzo ciepło wspominam wspaniałych ludzi – do tych miałam szczęście. Dodatkowo Juwenalia: pochody i maratony filmowe. I samodzielność!
Gdybym była nauczycielką to wydaje mi się (z obecnej perspektywy), że nie wymagałabym od uczniów encyklopedycznej wiedzy a raczej zaangażowania, uporu i pasji, która pomaga w dorosłym życiu.
Raczej nie strach byłby moim sprzymierzeńcem, czytasz, że ja nawet jak krytykuję to tak jakby sypał płatkami róż na pochyloną wprawdzie głowę ale płatkami róż ;-) Czy taki nauczyciel nie wzbudza sympatii ?
Darem jest wydobywanie z ludzi to co w nich najlepsze, uświadamianie tego co umieją najlepiej, pod warunkiem, że będą tego chcieć i zauważą rolę sprzymierzeńca :-)
Czerwone paski na świadectwach to jedno a życie to drugie.
Ja bym nie uogólniała. Słyszałam,
„„Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu.” – Konfucjusz
Tak słyszałam :-)
Ludzie potrzebują różnych rzeczy nie każdy jest człowiekiem orkiestrą, dziś poszukiwani są
fachowcy w swojej dziedzinie.
Jaka ma również rację pisząc żebyśmy doznali jak najdłużej szczęścia emerytalnego :-) -
Emerytura.... do 65 czy 67 roku życia mi daelko i nie oszukujmy się, ale jeśli dożyję takiego wieku to i tak będzie trzeba dorabiać bo nie dostanie się takiego uposażenia żeby dobrze żyć.
-
Regina Brett pisze w książce "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu" - Lekcja 24
"Zacznij odkładać dziesięć procent na emeryturę już od pierwszej wypłaty"
Wiem, wiem jest trudno i tak dalej....
To może nie od pierwszej wypłaty (było minęło) ale od wypłaty w tym miesiącu, może nie 10 % a ....., w końcu jeżeli Ty o siebie nie zadbasz to kto? Ważne aby spróbować, podjąć np. stałe zlecenie i potem można zapomnieć na kilka lat o tych środkach - aby nie kusiło :-) i przypomnieć sobie na emeryturze :-) Wiem, trzeba się wykazać samodyscypliną!
I jeszcze jedno, słowa "jeżeli dożyję", "a bo to dożyję" to projekcje, czyli często wypowiadane niczym mantry powiedzenia, takie samospełniające się przepowiednie a potem faktycznie 1 emerytura lub kilka i ......
Pamiętajmy nasz mózg słyszy to co wypowiadamy! Jeżeli już projekcje to może "długo i szczęśliwie, w zdrowiu, szacunku i miłości" lub co tam komu w duszy gra :-) -
U mnie to niewykonalne :) zawsze udaje mi się coś odłożyć to akurat wychodzą jakieś nieplanowane wydatki.
-
Oj tam zaraz niewykonalne. Ja w Ciebie wierzę :-)
Podsumowując, pieniądze odkładane w jedno miejsce na nieplanowane wydatki, powodują szybkie pojawienie się takowych. Tak to niestety działa.
A gdyby tak "oszukać" ten system i rozłożyć pieniążki na kilka koszulek, skarbonek, kont ... z adnotacją np.:
1. Edukacja
2. Większe zakupy
3. Rozrywka
.......
.......
6. Pomoc dla innych
i odkładać rzetelnie nawet monety, to co by się wydarzyło po 6 miesiącach? -
Ja taki fundusz celowy mam ;)
Potrzebuję na "nieplanowany" weekend z żoną więc odkładam na niego odpowiednio wcześniej. -
Zapobiegliwie, inteligentnie i koncepcyjnie. Brawo TY :-)
-
Ja ja i tylko ja :)
-
Najlepiej wspominam studia i towarzystwo z tego okresu, najsłabiej okres podstawówki, ale tylko w liceum miałam nauczycieli z powołania, polonistka była bardzo wymagająca i nikt jej nie lubił (po latach uważamy że to był wyjątkowy pedagog, jedyny któremu zależało na przekazaniu swojej wiedzy i odkryciu w każdym uczniu jego potencjału).
Co do oszczędzania - to zawsze mi brakuje do 1-go, za dużo mam potrzeb :), też tak jak XyZ oszczędzam, a potem wydaję na "nieplanowane" wydatki. Ostatnio oszczędzałam na remont domu, teraz oszczędzam na wakacje '17, ale już nowe potrzeby urosły.
Co do długiego życia, to mam nadzieję że dożyję 100 🎂.Tylko trochę się martwię, bo jestem z tych co wynajdują sobie dolegliwości. -
jaKa po prostu za mało zarabiasz, a masz za duże potrzeby :)
Remont wykonany
Wakacje 2016 wykonany
Oszczędzanie pieniędzy temat rzeka. -
Hipohondryk z Ciebie? Każdy katar wizyta u lekarza, antybiotyk? Czy może raczej medycyna naturalna? Czosnek, miód, mleko?
Ogólnie ostatnio na demotywatorach (tak wiem znowu demoty) czytałem, że kobiety podczas porodu czują się jak facet podczas przeziębienia. -
Jeszcze do lekarza nie biegam, ale jak tylko coś mnie zaboli - to wymyślam chorobę i czytam informacje na różnych forach, aż znajduje to co chce... Mam jednak nadzieję, że mi się nie pogorszy i tak do następnej"choroby". Ale myślę, że hipochondrykiem nie będę :)
Czy mało zarabiam, hm... mogłabym więcej, chętnie. Niektórzy teraz chcą mniej zarabiać, ale ja 500+ na 1sze dziecko i tak nie dostanę, choćbym się zwolniła :). Weekendy mam wolne i nie narzekam :P -
A co sądzicie o reformie oświaty? Nauka to podstawa egzystencji :)
Kiedyś było 8 klas podstawy, potem 6 i 3 gimnazjum, teraz znowu zmiana.
A czy nie wydaje się Wam, że poziom nauczania jest coraz niższy? -
Ja bym już został przy 6+3. Pewnie, że coraz niższy. Jeszcze trochę i na maturze będą malować jabłka w zadaniach z matematyki.
Gimnazjum wzbudzało wiele kontrowersji. Ludzie w najgłupszym wieku zamknięci pod jednym dachem. Chociaż pierwszy pocałunek taki "poważny" zaliczyłem w gimnazjum ;)
Co do leczenia przez internet to zwykły katar może zwiastować raka mózgu -
Co ja sądzę o reformie oświaty? 8 klas nie spełniło oczekiwań, wprowadzono gimnazja - kontrowersje. Każdy system ma swoje "plusy dodatnie i ujemne". Nie należy jednak zapominać, że to wszystko dzieje się "na żywych organizmach". Zanim reforma zacznie działać minie kilka lat. Najtrudniej mają roczniki przejściowe.
Faktem jest, że mamy inne czasy, więc innych ludzi lub innych ludzi, bo inne czasy. Od wielu lat istnieje gonitwa za wiedzą, dosłownie gonitwa, zapominamy o odczuciach i intuicji - pozostaje uśpiona. Tymczasem zarówno wiedza jak i intuicja pełnią bardzo ważną rolę w życiu.
jaKa "byle do 100 lat potem to już z górki" :-)
Serio - jabłka w zadaniach z matematyki? ;-) -
Zadanie maturalne p. podstawowy:
Krzysiek miał 5 jabłek Ania 3. Pokoloruj jabłka.
P. Rozszerzony:
Dodatkowo pokoloruj sukienkę Ani. Ile mają razem jabłek? -
Czy liczba punktów za zadanie uzależniona jest od wyboru koloru jakiego użyje maturzysta? ;-)
-
Raczej od tego ile razy wyjdzie za linię :)
-
Ok. A serio:
Drodzy Maturzyści,
system oświaty zmieniał się, zmienia i zmieniał się będzie,
dlatego zachęcam
uczcie się pilnie nowych wiadomości i umiejętności,
słuchajcie tego co Wam w sercu gra
a przede wszystkim zachowajcie zdrowy rozsądek :-)
Gaja -
Nie matura, a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera :)
Raczej szkolcie się dwukierunkowo. Jeśli koniecznie chcecie iść na studia (zarządzanie, administracja, rachunkowość itp itd) i nie macie wujka w urzędzie gminy :D to róbcie w międzyczasie szereg innych kursów i pozwoleń bo nie wiadomo co się przyda. -
Ale dlaczego zaraz do wojska, ja jestem raczej z tych pokojowych :-) (do momentu kiedy mnie ktoś nie zdenerwuje ;-) )
Ostatnio widziałam reklamę firmy meblowej i tekst wydał mi się zaskakująco znajomy ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=lpDymnx8ZSY -
Ta reklama jest bardzo dobra według mnie. Chociaż była kiedyś taka reklama Ery czy cykl reklam, w którym padło hasło: zadzwoń do mamy
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć