Do niewielkiego trzęsienia ziemi doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie. Sejsmografy odnotowały wstrząs sejsmiczny o wartości 3,4 w skali Richtera.
Ognisko trzęsienia znajdowało się w rejonie Pola „Bełchatów”. Jak zapewnia rzecznik prasowy koncernu PGE Górnictwo i Energetyka Sandra Apanasionek, nie odnotowano żadnych negatywnych skutków tąpnięcia. Brak też informacji od mieszkańców okolicznych miejscowości o powstałych w wyniku wstrząsu sejsmicznego szkodach. Wpływ na brak odzewu od mieszkańców ma zapewne fakt, że ziemia zatrzęsła się w nocy z niedzieli na poniedziałek o godzinie 2:24, dodatkowo wstrząsy o sile 3,4 w skali Richtera nie są odczuwalne dla człowieka.
Od ostatniego tąpnięcia w naszym regionie minęły dwa lata. W 2014 roku ognisko wstrząsu znajdowało się w okolicach miejscowości Będków (gmina Rząśnia) i miało siłę 4,3 w skali Richtera. Trzęsienie ziemi było odczuwalne na terenie powiatu pajęczańskiego i wyrządziło szkody w postaci m.in. popękanych ścian budynków.
Nie ulega wątpliwości, że nawiedzające nasz region wstrząsy są wynikiem działalności kopalni odkrywkowej w Bełchatowie. Do tej pory gminy na terenach, których wydobywane były bogactwa naturalne, mogły liczyć na duże pieniądze zasilające ich budżet z tytułu opłaty eksploatacyjnej. Była to swoista forma finansowej rekompensaty za szkody górnicze i degradację środowiska, powodowane przez wydobycie węgla. Jednak wkrótce może się to zmienić.
Ministerstwo Środowiska pracuje nad projektem, który znacząco zmniejszy wpływy do budżetu „górniczych gmin”. Kontrowersyjny pomysł zakłada ograniczenie dochodów z tytułu opłaty eksploatacyjnej do 500 zł rocznie na jednego mieszkańca. Dla gmin takich jak Sulmierzyce czy Rząśnia oznacza to drastyczne zmiany w budżecie i brak możliwości przeprowadzenia inwestycji mających ograniczać negatywny wpływ kopalni na środowisko.




