Życie ...ach życie

Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi

  1. jaKa Link do wpisu #631

    Zielona mila - nie mogę oglądać, bo bardzo się wzruszam 😉
    Lubię stare polskie filmy typu Znachor 😏

    Gaju, powrót do pracy jest pełen projektów i nowych pomysłów. Myślę, że nawet za bardzo optymistycznych. Nie jestem z natury osobą narzekającą, ale widzę, że pracuje się coraz ciężej i coraz trudniej jest o dobre projekty.
    Rozumiem XyZ, bo też mam coraz częściej ochotę zmienić zawód.

    A jakie macie plany na wieczór walentynkowy - kino, teatr, restauracja? Bo brak mi oryginalnego pomysłu 😄

  2. Jan Link do wpisu #632

    Generalnie w oglądaniu filmów (jak to w sztuce, która ma różne funkcje) chodzi o to, by wyciągać najlepsze dla siebie wnioski i spostrzeżenia, które „zrobią, czasami, może i rewolucję w naszym życiu, będą miały zasięg miko lub makro” a nie o ocenę – ten dialog był śmieszny a ten nie, ten dialog moim zdaniem jest niepotrzebny, ta postać tutaj to po co itp.Gaju, zgoda, że chodzi o ogólne wrażenia i przeżycia i pewnie nikt nie czepiałby się jednego dialogu, gdyby całość była świetna, natomiast ogólnie kiepsko napisane dialogi czy niewiarygodne albo sztampowe postaci mogą położyć film. Do wyciskaczy łez też podchodzę ostrożnie, bo wzruszyć czasem potrafi obrazek z internetów, nie trzeba do tego wielkiej sztuki. A więc wzrusza głównie historia i bardzo często zdarza się, że poza sprytnie zaprogramowaną, podstępnie mająca zadziałać na najprostszych instynktach historią, nie ma w takim filmie niczego więcej. Nie twierdzę, że to akurat dotyczy "Zielonej Mili", choć tam łzami też przykryli sporo kiepścizny :) Swoją drogą, pochrzaniłem, to nie Masochista jest autorem krytycznej recenzji "Zielonej Mili", ale za cholerę nie pamiętam kto.

    "Sztukę kochania" chcę zobaczyć, na razie się nie udało. Jakie są twoje wrażenia?

    "La la land" też jeszcze nie widziałem, ale czytałem, że w Stanach ostatnio zachwycają się naszym polskim musicalem "Córki dancingu", który niedawno trafił tam do dystrybucji. W Polsce nie zrobił komercyjnej furory (głównie przez beznadziejny marketing, który promował go jako zupełnie inny film, niż jest w rzeczywistości, no i pewnie przez to, że to dość nietypowe kino), a za oceanem niektórzy twierdzą, że "La la land" się do niego nie umywa. Polecam!

  3. Gaja Link do wpisu #633

    jaKa, zarówno "Zielona mila", jak i "Znachor" to bardzo wzruszające filmy dla tych, którzy pozwolą się "ponieść" fabule.

    Czyżby w takim razie nadchodziło "wypalenie zawodowe"? Do przemyślenia.

    Co do planów walentynkowych i kina lub teatru - to zwracam uwagę na gatunek, ponieważ np.: najbardziej zbliżona tematyka rozbrzmiewa w komediach romantycznych ale możemy na nią zabrać tylko mężczyznę, dla którego są gorsze rzeczy na świecie, niż siedzenie przez 2 godziny np.: w kinie na komedii romantycznej, trzymając ukochaną osobę za rękę, wiedząc, że to dla niej ważne. Niektórzy mężczyźni najzwyczajniej w świecie będą się męczyć na tym gatunku więc kwestia znajomości zainteresowań jest w tym przypadku kluczowa. Przecież chodzi o to, by obie strony były zadowolone :-)

    Podczas ostatnich wizyt w kinie, na walentynki reklamowano film „Ciemniejsza strona Greya” ale jak się nie widziało pierwszej części to nie wiem, czy ma sens zaczynanie od części drugiej. Przekazuję jednak co reklamowali :-)

    Wraz z upływem lat coraz bardziej skłaniam się ku pomysłowi wprowadzenia rytuału/reguły. Nie wiem, czy to kolacja przy świecach w przytulnym miejscu, czy wyjazd ale chodzi o powtarzalność i rezerwację – „tylko w walentynki”. Taki pomysł mi chodzi po głowie ;-)

    Swoją drogą, ciekawe jak się do walentynek odnoszą chłopaki?

  4. Jan Link do wpisu #634

    Walentynki na pewno miały większą moc w czasach szkolnych niż teraz, w podeszłym wieku :) Ciężka sprawa - prezent/upominek za bardzo przypomina urodziny czy gwiazdkę, a wyjście na kolację czy do kina też może nie być niczym szczególnym jeśli w ten sposób spędza się czas również bez okazji. Stawiałbym chyba na jakiś nietypowy wyjazd.

  5. Gaja Link do wpisu #635

    Janie, ale czy wiek ma znaczenie? Daj spokój, jest miłe święto to je celebrujmy, oczywiście "serce" okazując sobie nie tylko od święta :-)
    Uprzedziłeś mój poniższy tekst, właśnie odpowiadałam na Twój wpis ;-)
    Film „ Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” jest to opowieść o kobiecie walczącej o edukację i świadomość: seksualną, ludzkiego ciała, planowania ciąży itd…, która przedkłada się m.inn. na szczęście ludzi np.: w małżeństwach. Działania bohaterki poprzedzają doświadczenia jej pacjentek. Film przedstawia osobę upartą, zdeterminowaną w osiągnięciu celu. Michalina W. ukazana została jako lekarz, pracownik naukowy w służbie ludziom - zawodowo. Bardzo myli się jednak ten, kto myśli, że jest to postać cukierkowa. Prywatnie to nieszczęśliwa kobieta, parafrazując jej słowa „Poszłam na wiele kompromisów i źle na tym wyszłam”. Pogmatwane perypetie osobiste jak życie w trójkącie i romans z żonatym mężczyzną czasami determinują ocenę działań zawodowych H. Wisłockiej, czy słusznie, widz sam odpowiada na to pytanie. Nie jest to film erotyczny, aczkolwiek sceny nagości czy aktów miłosnych, też w nim występują, w całości filmu nie są to jednak sceny dominujące.
    Odrzucając to co nie jest zgodne z moimi wartościami w życiu prywatnym bohaterki, nie mogę jednak nie dostrzec jej niezłomnego uporu w wypełnianiu misji zawodowej czyli dążeniu do świadomości w sferze, której na da się „zamieść pod dywan”. To film, o którym można mówić dużo.
    „LA LA LAND” fabuła filmu to komedia romantyczna. Zachwyciły mnie dźwięki i taniec, przenosząc w magiczny świat wspomnień, klimat zbliżony do np.: Deszczowej piosenki. Z filmu wyłania się dla mnie przesłanie:” Jeżeli masz w zasięgu ręki cenną relację to nie pozwól jej uciec.” Jednak poczułam niedosyt po wyjściu z kina. Zakończenie (gdybym miała na to wpływ) byłoby inne, mniemam, że Tobie, to filmowe by się spodobało. Generalnie lekki, przyjemny ale mam poczucie jakiegoś „ale”. Film został nominowany do wielu nagród, więc może się nie znam ;-)
    Nie widziałam „Córek dancingu”, więc nie mam swojego zdania.

    Swoją drogą powiedz mi proszę o co chodzi w fenomenie krytyka „Masochisty”? Widziałeś ile ten materiał ma odsłon?!? ..... ??? Nie wiem, więc szczerze pytam.

  6. Jan Link do wpisu #636

    Fenomen Masochisty? Pewnie połączenie inteligencji, poczucia humoru i dobrego gustu z gburowatością, chamstwem i bezkompromisowym językiem :) To dość nietypowe połączenie.

  7. Gaja Link do wpisu #637

    Janie, tego fenomenu "NIE OGARNIAM"!

    Zwróciłeś natomiast moją uwagę na "nietypowe połączenie" (to stwierdzenie zapisuję!) i próbuję je przełożyć na ostatnio widziane filmy. Hmmm...

  8. XyZ Link do wpisu #638

    Zainteresował mnie ten temat:

    https://twojepajeczno.pl/forum/temat/ile-zarabiacie/page/2/#post-57726

  9. Kalina Link do wpisu #639

    @ Gaja
    Przygodę z Greyem rozpoczęłam od książek.:)To taka, dosyć odważna,"sztuka kochania".Nie ma się co doszukiwać wartości artystycznych. O obejrzenie filmu ( jest dostępny w sieci)pokusiłam się jedynie, żeby sprawdzić, jak sobie z tą adaptacją poradzono. Otóż, nie poradzono sobie. W tym przypadku- wiele hałasu o nic. Śmiało możesz zacząć od drugiej części, bo autorka wzbogaciła ją dodatkowo wątkiem kryminalnym.Jest szansa, że ten film będzie ciekawszy.:)
    Jest jeszcze trzecia część powieści, więc pewnie katowanie Greyem na drugim filmie się nie skończy.:)))

  10. Gaja Link do wpisu #640

    XyZ, temat bardzo szeroki...

    Kalina, zapewne też zacznę od książki :-)

    Tymczasem: DOBRYCH WALENTYNEK! :-)

  11. XyZ Link do wpisu #641

    Ja chyba w weekend nadrobię walentynki :)

  12. Gaja Link do wpisu #642

    Powiadają, że "lepiej późno niż później", ach nie to tytuł filmu ;-) lepiej późno niż wcale :-)

    "Kobieta narzeka mi, że jej nigdzie nie zabieram.
    Mówię jej: -Uspokój się! Cały czas jesteśmy na wycieczce dookoła Słońca"
    Podobno Mikołaj Kopernik ale kto to wie?

    DOBREGO DNIA :-)

  13. edgar Link do wpisu #643

    Od pewnego czasu obserwuję Wasze forum. Gratuluję przede wszystkim Tobie Gaju ,że podjęłaś się tak trudnego wyzwania w tym niesprzyjającym środowisku. Szanuję opinie wszystkich forumowiczów ( chociaż do końca nie zgadzam się z ich poglądami),ale to co skłoniło mnie dzisiaj do napisania tego tekstu to śmierć Danuty Szaflarskiej ,o Której wspomniałaś.
    Kobieta… przez wielkie „K. Pozostała Damą do końca.

  14. Gaja Link do wpisu #644

    Edgar, dziękuję. Ja gratuluję Ci odważnej decyzji o dokonaniu wpisu :-)
    Ad. "trudne wyzwanie" Wiesz, podobno wyzwania nadają życiu sens, grunt to nie przesadzić ;-)
    Ad. "niesprzyjające środowisko" Spokojnie, "pracuję/my" nad tym ;-)
    Ad. "szacunek" Czyżby szacunek jak uśmiech był zaraźliwy?
    Pamiętajmy o fakcie, że to forumowicze tworzą forum dlatego WYRAZY UZNANIA DLA WAS, ZA TO, ŻE JESTEŚCIE! :-) Życie "dostarcza" różnorodne tematy.

    Zgadzam się z Tobą. PANI DANUTA SZAFLARSKA - KOBIETA PRZEDE WSZYSTKIM UROCZA, POGODNA I ... POGODZONA. Taką Ją zapamiętam! Klasa sama w sobie! Pozostawiła niezapomniane kreacje.
    Taki CZŁOWIEK, który pojawia się na naszej drodze to dar, zatem ... rozglądajmy się bacznie wokoło.

  15. Jan Link do wpisu #645

    Witamy nowego kolegę! :)

    Pani Danuta - piękny życiorys. Szacun. Życzę nam jako społeczeństwu, żeby za 50-70 lat, gdy w sędziwym wieku przyjdzie umrzeć którejś z dzisiejszych młodych gwiazd kina, można było oddać się podobnej refleksji. Ale, jak to zwykle ja, jestem pełen obaw, bo czym będą mogły pochwalić się na końcu swej drogi współczesne gwiazdy o porównywalnym stopniu popularności? Rolami w "M jak Miłość" czy zwycięstwie w "Tańcu z Gwiazdami"? Kiedyś jakość i poziom artystyczny szły w parze z popularnością. Dziś to, co wybitne jest raczej niszowe, a popularna jest przeciętność i bylejakość.

    I na koniec cytat :)

    "Optymista twierdzi, że świat stoi przed nim otworem, pesymista zdaje się być świadomy co to za otwór" - Andrzej Poniedzielski

  16. XyZ Link do wpisu #646

    Najlepsze życzenia dla Was kobiety :)

  17. Jan Link do wpisu #647

    podpisuję się, połowa populacji życzy wszystkiego dobrego drugiej połowie :)

  18. Gaja Link do wpisu #648

    XyZ, Janie to bardzo miło z Waszej strony.
    Przesyłam Wam podziękowania :-) ;-) :-)

  19. jaKa Link do wpisu #649

    Dziękuję bardzo 😊.

    Lubię tulipany 8 marca 💐

  20. Gaja Link do wpisu #650

    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mężczyzny :-) :-) :-)

  21. edgar Link do wpisu #651

    Gaju,Xyz,jaKa,Kalina,Janie tak łatwo się poddajecie.Wasze rozważania czyta się z dużą przyjemnością.Jesteście wzorem dla wszystkich forumowiczów.Wiem,że czasami przychodzi znudzenie,ważniejsze sprawy życia codziennego,ale jesteście Elitą intelektualną tego portalu i na Was spoczywa obowiązek utrzymania tego tematu.Uwierzcie,że są ludzie ,którzy na to czekają.Obiecuję Was wspierać,ale ostrzegam,mogę być bezlitosny.

  22. XyZ Link do wpisu #652

    Edgar, normalnie mnie zawstydziłeś :D

    Redakcjo nie poszukujesz współpracownikòw skoro mamy taką reklamę ;) ??

  23. Kalina Link do wpisu #653

    Rany!:) Wstąpiłam tu tylko kilka razy, ale to miłe, że mnie wypatrzyłeś.:)Teraz, jeżeli forum się reaktywuje, będę czuła się zobowiązana czasami gościnnie wystąpić. :)Serdecznie pozdrawiam i chyba Gaja nie będzie mi miała za złe, że Cię zaproszę do dyskusji.:)

  24. Kalina Link do wpisu #654

    Cóż, Drogi "edgarze". Dałam plamę, bo Ty już zostałeś na forum zaproszony. Rzadko tu bywam. Ale, od przybytku głowa nie boli.:)))

  25. mieszkanka Link do wpisu #655

    Gaju, Gaju gdzie jesteś?! Bez Ciebie forum nie przetrwa.

    Spokój i cisza ostatnio się tu wkradła. Myślę, że Gaja miała jakiś okres sprawozdawczy. Ja miałam teraz czas próby i przetrwania, udało się 🙌.

    Wiosna już nastała, bociany fruwają nad okolicą, życie się budzi. To może nasze forum też się ożywi...

  26. jaKa Link do wpisu #656

    Ja jestem z Wami 😃.

    Pozdrawiam wiosennie 🌅

  27. Gaja Link do wpisu #657

    WITAJCIE :-)

    Myślałam, że jeszcze świętujecie Dzień Kobiet i Mężczyzn, i ... tak się przeciągnęło ;-)
    Bardzo się cieszę, że WAS czytam. To pozytywny aspekt, że zrodziła się taka potrzeba konwersacji, wsparcia, inspiracji, dialogu lub monologu - jak kto woli ;-)

    @Edgar - ad. poddajecie się - nigdzie nie widzę białej flagi :-)
    W związku z Twoim wpisem nurtuje mnie pytanie skąd wiedza, że "są ludzie którzy na to czekają"?
    Ten wpis można taktować jako terapię w trudniejszych chwilach. Kiedy sobie myślisz, że nikt Cię nie potrzebuje, Edgar pisze właśnie to. ŁAŁ!!! Masz potencjał, łatwość wypowiedzi, że wspomnę też o komplementowaniu. Dlaczego zatem tak skrywasz ten dar?
    Co do Elity - nie czuję się tak, po prostu marzę o tym, by kultura wypowiedzi była normą a nie luksusem.
    "... na Was spoczywa obowiązek..." - to ogromna odpowiedzialność ale nucąc słowa piosenki "BO JAK NIE MY TO KTO?" ;-)
    "Obiecuję Was wspierać..." - suuuuuuuuuuuuuuper!!!
    "...ale ostrzegam, mogę być bezlitosny" - OJ! Wiesz, przemyśl to jeszcze ;-)

    @XyZ, jak zawsze, na Ciebie można liczyć :-)
    Co do pytania - widziałam artykuł pt.: "Jest nas już 5000. Dziękujemy!", pewnie tam byłoby dostrzeżone szybciej ;-)

    Ogólnie pod w/w artykułem jest właśnie miejsce na komplementy, gratulacje, tudzież inne - śmiało.

    @Kalina, trzymam Cię za słowo, że wystąpisz... i nie tylko gościnnie. Plamami się nie przejmuj, przy obecnych wybielaczach ;-) Zapraszaj, bardzo proszę :-)

    @mieszkanka. Jestem! Jestem tutaj! ;-) Czytam, że się rozkręcacie...
    Faktycznie ostatnio brałam udział w kilku projektach ... i nie tylko.
    Cieszę się, że intensywny czas za Tobą! Będziesz mogła udzielać się na ... forum?

    @jaKa, "Ja jestem z Wami 😃" Wiem :-)

    Janie, a Ty nic, czy jednak możemy liczyć na wpis?

    DZIĘKUJĘ WAM ZA TO, ŻE JESTEŚCIE !!! 😃 Nie mogło zabraknąć odzewu z mojej strony :-)

    DOBREGO POPOŁUDNIA! :-)

  28. Gaja Link do wpisu #658

    Podobno "nic tak nie budzi o 6:00 rano jak 7:00 na zegarku!!!"

    Pobudka ;-)
    DOBREGO DNIA!!! :-)

  29. jaKa Link do wpisu #659

    To prawda 😉 Gaju, nie cierpię godz. 6.00 o godz. 7.00 😁
    A propo wiosny - nowe życie. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że żyjemy dla siebie, tylko czy to ma sens?
    Jeszcze nie tak dawno, nasi dziadkowie mieli bogate życie towarzyskie, wokół przyjaciół, znajomych, ciągle ktoś do kogoś wpadał na pogaduchy. A obecnie? Nawet jak się chcemy spotkać ze znajomymi to umawiamy się z miesięcznym wyprzedzeniem, spotkanie rodzinne - też najbardziej pasujący termin to święta. A czas płynie nieubłaganie.
    Dokąd zmierzamy 😐...

    P.S.
    Lubię tu wchodzić, czytać, komentować i pisać.

  30. XyZ Link do wpisu #660

    Hej to prawda! Ja ze znajomymi ostatnio umawiałem się z ...... trzytygodniowym wyprzedzeniem. Quo vadis ludzkości?

    Dawniej na wsi przed każdą bramą stała ławka, która wieczorem zawsze była zajęta, a teraz? Po prostu dawniej ludzie pracowali normalnie nie gonili jak dzisiaj za nowym tv, samochodem, kanapą itd. Dzisiaj większość ludzi odwala niemal dwa etaty jak nie nadgodziny to inna robota żeby tylko mieć więcej przy wypłacie.

    A teraz ja też idę spać bo po 6:00 trzeba wstać :) ale się dziś rozpisałem. Normalnie jak nie ja.

Zgłoś wpis moderatorowi

Powód zgłoszenia

Odpowiedz w wątku

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Wpisz co najmniej 2 znaki. Strzałki w dół i w górę wybierają podpowiedź, Enter otwiera, Escape zamyka.