Życie ...ach życie

Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi

  1. Gaja Link do wpisu #361

    Czyli do soboty bez deszczu ;-) Ok! Teraz wiem jak zaplanować kolejne dni :-)

    Ranczo - zobacz i wyciągnij wnioski ;-) Dla mnie odkrywcze: pocieszyciel musi zawsze uważać aby depresja pocieszanego nie przeszła na pocieszyciela :-)

    Praca - co wpłynęło na takie wnioski? Życzę Ci aby wypłata wzmogła Twoją radość.

    Oczywista oczywistość, że kibicujemy !!! :-)

  2. XyZ Link do wpisu #362

    Z zewnątrz to raczej nie będzie myvia prędzej w środku.

    Do wypłaty daleko ;) co wpłynęło hmmm niestety niezbyt mogę napisać bo wyszłoby tutaj porównanie po którym ktoś mógłby się zorientować o kim/o czym piszę. W każdym razie jedt na plus póki co.

    Aaa czyli motyw odcinka już chyba znam.

  3. Gaja Link do wpisu #363

    Czyli można snuć plany długoterminowe ;-)

    Zastanawiam się nad "tygodniówkami" :-)
    Ok! Szanuję Twoją decyzję.

    Co do motywu odcinka, to może być zaskoczenie ;-)

  4. XyZ Link do wpisu #364

    Jakimi tygodniòwkami?

  5. Gaja Link do wpisu #365

    Wypłatą nie raz w miesiącu a raz na tydzień, wtedy zawsze byłoby bliżej od wypłaty do wypłaty :-)

  6. XyZ Link do wpisu #366

    Ooo nie :) w takim systemie to bym już nic nie odłożył.

  7. jaKa Link do wpisu #367

    Najlepsze by były zaliczki/przedpłaty, hehe😊, pół roku z wyprzedzeniem, wtedy oszczędzanie by szłoooo 😁

  8. XyZ Link do wpisu #368

    Ooo tak! Zaliczka wypłaty za rok z góry ;)

  9. Gaja Link do wpisu #369

    O, CZYTAM, ŻE TRYB MARZEŃ ZAŁĄCZONY :-)

  10. XyZ Link do wpisu #370

    Marzenia kurcze piękna rzecz i warto robić wszystko żeby się spełniały.

  11. Gaja Link do wpisu #371

    Niby oczywiste a jednak odkrywcze :-) Skąd ta inspirująca myśl?

  12. jaKa Link do wpisu #372

    Marzenia są fajne 👍, dobre na jesienne, melancholijne dni :) U mnie teraz cięższe chwile w pracy, to marzenia trochę odrywają od codzienności. Marzę już o wakacjach...😎

  13. XyZ Link do wpisu #373

    Mamo.... wakacje?!? Teraz trzeba zapier....., a nie o urlopie myśleć :) ale chrzanie to! Jak tak dalej pójdzie to w te wakacje biorę ciągiem dwa tygodnie i chociaż tydzień zagranicy... może Chorwacja? Tylko żeby zamachów nie było bo wtedy polskie morze zostanie. Najlepiej w jakimś luksusowym hotelu z wygodami i widokiem na morze.

    Mazury podobno też są piękne, ale nie wiem kiedy się tam wybiorę.

  14. jaKa Link do wpisu #374

    Ja też marzę o wakacjach w Chorwacji i urlopie 2tygodniowym 😏 Już oszczędzam.

    Fakt, że już po tegorocznym urlopie, ale jeszcze przed nami co najmniej 30-40 2tygodniowych urlopów 😆😄😂

  15. Gaja Link do wpisu #375

    jaKa, 30-40 urlopów, chwileczkę, jeszcze się zastanawiam czy to radość czy ambaras ;-)

    XyZ czytam, że wspomnienia o minionych wakacjach hmmm... rozbudzają apetyty na przyszłoroczny odpoczynek :-)

    Zanim jednak dojdzie do realizacji planów to ... mam pytanko, zdjęcia z wakacji wywołane? To świetna, sprawdzona alternatywa dla rodziny na dłuższe i ciemne wieczory jesienno-zimowe :-)

  16. XyZ Link do wpisu #376

    Oczywiście! Ja lubię papierowe zdjęcia. Hmmm, a może kolejne dziecko :) ??

  17. jaKa Link do wpisu #377

    Lubię oglądać zdjęcia w albumie, nie tylko z wakacji, ale również z okazji narodzin, rozpoczęcia przedszkola, szkoły, pasowania, itp.😊 Najlepsze!! 😘

    Kolejne dziecko 👶...hmm, raczej już nie, chyba sił i perspektyw brak, albo już wygoda się sprzeciwia 👪

  18. Gaja Link do wpisu #378

    Kolejne dziecko… hmmm to poważna decyzja i … cytując Tadeusza Boya-Żeleńskiego „bo, w tym największy jest ambaras, aby dwoje …...”.
    Jeżeli się już z żoną zdecydujecie to – nastrojowo, polecam komedię Bridget Joness Baby. Widziałam i moim zdaniem film utrzymany w konwencji humorystycznej poprzednich 2 części. (Nie mogłam wprawdzie oprzeć się wrażeniu, że 1 część jest najlepsza ale zwykle tak bywa, więc szybko przywołałam się do porządku :-) ). Wydaje się, że duet Bridget i kłopoty jest nierozerwalny. Z charakterystyczną dla siebie nieporadnością główna bohaterka brnie przez koleje losu. Ta nieporadność autentyczna dla widza, czasem mu bliska stwarza obraz ciepły i przyjazny. W pewnych sytuacjach można współczuć bohaterom filmu, w pewnych się identyfikować, śmiać się i wzruszać razem z nimi. Nie tylko moment transportu do szpitala wywołał w kinie salwy śmiechu, chociaż tutaj konsekwencją były łzy – warto zatem mieć chusteczki w zasięgu ręki ;-) Nie można pominąć faktu, iż zgrany zespół w pracy to nie tylko wyniki ale także atmosfera. Być może dialogi mogły być lepiej dopracowane, być może takie właśnie miały być – ocenicie sami. Gwiazdorska obsada nie pozostaje bez znaczenia dla klimatu produkcji. Oprócz dobrej zabawy można również miło spędzić czas w towarzystwie ukochanej osoby - to taki dodatkowy bonus :-) Podsumowując: bilety kilkadziesiąt zł, wspomnienia, jeżeli będą początkiem NOWEGO ŻYCIA BEZCENNE. Zatem decyzję czy warto wybrać się do kina, każdy powinien podjąć na własne ryzyko ;-)

  19. XyZ Link do wpisu #379

    Moja żona czytała książki, a na film może uda się wybrać. Taka mała niespodzianka.

    No co Wy dziewczyny/kobiety :) ?? Rodzić dzieci, brać 500+ patrząc na świat i obecne emerytury to inwestycja w dzieci i nadzieja, że pomogą nam na emeryturze jest bezcenna.

  20. jaKa Link do wpisu #380

    XyZ przyznaję Ci rację, perspektywy są - brak emerytury, muszę męża przekonać, że dzieci są naszym lepszym jutrem, naszą nadzieją ✴

    Muszę obejrzeć Nową Bridget, chociażby i dlatego że już dawno w kinie 🎥 nie byłam...

  21. XyZ Link do wpisu #381

    Jaka miło jak ktoś rację przyznaje :D

  22. Gaja Link do wpisu #382

    Można, ależ oczywiście, że można :-)

    Obydwoje macie rację, że "inwestycja w dzieci" i "dzieci są naszym lepszym jutrem, naszą nadzieją". Chociaż mam nadzieję, że jeżeli będzie potrzebna pomoc na emeryturze, to DZIECI zrobią to nie z obowiązku a (włączając "inwestowanie" w wychowanie) z przyzwoitości. Co do emerytury to przypomnę: „Zacznij odkładać dziesięć procent na emeryturę już od pierwszej wypłaty” Regina Brett

    A propos POCIECH :-) Pamiętacie pierwszy uśmiech i następne 1000 za nim, pierwszy ząbek, słowo, krok... Pewnie, że były i trudne chwile, ale kto by o nich dzisiaj pamiętał ;-) Dla Jednych piękne wspomnienia..., dla Innych wspaniałe ponowne przeżycia :-)

  23. XyZ Link do wpisu #383

    Niewykonalne to odkładanie u mnie. Hmmm pierwsze zęby, pierwsze kroki, gaworzenie, a jak już usłyszałem TATO po raz pierwszy to byłem niesamowicie szczęśliwy. Trudne chwile? Może nocny płacz przy zębach, ale nie było tego dużo.

  24. Gaja Link do wpisu #384

    Ciekawi mnie fakt, czy byłeś obecny podczas porodu swojego syna?

  25. XyZ Link do wpisu #385

    Nie chcieli mnie wpuścić na "cesarke"

  26. jaKa Link do wpisu #386

    Ja nie miałam cesarki, i męża też nie było - by zemdlał albo lekarza pobił, za bardzo wrażliwy 😄😇

  27. XyZ Link do wpisu #387

    No powiem Ci, że też bym się tego trochę obawiał.

  28. Gaja Link do wpisu #388

    Mój mąż też się trochę obawiał, jednak uczestniczył. Dla mnie to było MEGA wsparcie dla męża MEGA ważne i pozytywne przeżycie.
    Jeżeli jednak ktoś jest za bardzo wrażliwy, to nic na siłę.

  29. Gaja Link do wpisu #389

    Tymczasem:
    Bożena Dykiel, lat 68, postanowiła w końcu "być dobra dla siebie".

    Tylko dlaczego czekać aż 68 lat?!? Przecież można zacząć już od dziś albo od najbliższego weekendu :-) ;-) :-)

  30. XyZ Link do wpisu #390

    Podobno większość facetów jest przerażona jak uczestniczy przy porodzie.

    Co znaczy być dobrą dla siebie?

Zgłoś wpis moderatorowi

Powód zgłoszenia

Odpowiedz w wątku

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Wpisz co najmniej 2 znaki. Strzałki w dół i w górę wybierają podpowiedź, Enter otwiera, Escape zamyka.