Życie ...ach życie
Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi
-
Dzięki za polecenie książek dla dzieci.
Gratisy do czasopism - miałem na myśli, nieco złośliwie, pozycje niskich lotów, lekkie, łatwe i przyjemne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taki przytyk jest raczej bezcelowy bo jeśli moim zdaniem Penderecki jest dobry, a disco polo złe to raczej fana disco polo do mojego zdania nie przekonam :) -
Muszę przyznać, że zaintrygowała mnie ta lista, więc spojrzałam jeszcze raz... a tam obok Kacperiady ... nie kto inny jak Katarzyna Grochola i "Nigdy w życiu. Moja rada: warto przeczytać! Chociaż, mam wrażenie, że twórczość Pani Kasi nie jest Ci obca? ;-)
-
Lista w sumie przypadkowa no i tylko polskie pozycje. Nie, Grocholi nie czytałem, ale z lekkim zażenowaniem obejrzałem fragment filmu na podstawie którejś z jej książek.
-
Której? Bo chyba nie "Nigdy w życiu" z wysublimowaną kreacją Danuty Stenki i Artura Żmijewskiego. Pomijając fakt zmagań z przeciwnościami losu i zwycięskiego wyjścia z różnych sytuacji, bardzo miło wspominam krajobrazy pokazane w filmie i.... muzyka- poezja :-) Dodam, że film oglądałam w kinie.
Ale Anty - fana tego filmu do niego nie przekonam, chociaż śmiem stwierdzić,iż fragment nie przesądza o całości... -
Oj nie wiem który to był film. Wiem, że filmu nie ocenia się po fragmencie, ale drewniane aktorstwo i banalniutkie dialogi skutecznie mnie zniechęciły. To takie strasznie naiwne wszystko, choć zapewne trafia do wielu osób. A można przecież zrobić lekki, nieskomplikowany film o miłości, ale do tego trzeba być Woodym Allenem :)
-
Zbyt ogólnie piszesz, ponieważ nie wiem: "drewniane aktorstwo" -kogo? i "banialniutkie dialogi" - które? Czy naiwne, skoro nie oglądałeś, to też nie wiem ale który film, w związku z tym polecasz? Być może, skoro zbliża się weekend, obejrzę sobie lekki, nieskomplikowany film o miłości i wtedy będę dysponować opinią ;-) Wiem, wiem to nie to samo co obejrzenie w kinie... jednak zawsze coś ;-)
Może się też okazać, że patrzymy na film przez pryzmat płci i związanej z nią wrażliwości ... ale zaryzykuję obejrzenie :-) -
No to polecam Vicky Christina Barcelona. A oprócz Allena, ale nadal w lekkim, okołomiłosnym klimacie - 500 Days of Summer. I upieram się, że ten gatunek nie musi trącić banałem i intelektualną pustką - choć, rzeczywiście, chyba łatwiej o dobry dramat czy thriller niż o dobry "film o miłości". Być może ciężka tematyka sama w sobie sprzyja temu, żeby film zmuszał do użycia szarych komórek albo stymulował oko i ucho.
Naprawdę nie pamiętam który to był film, a moja opinia dotyczy półgodzinnego fragmentu, trudno jednak sądzić, że odstawał on jakością od reszty. Takie mam zdanie i kropka :) -
Postaram się obejrzeć.
Ja mam własne zdanie i ... wykrzyknik :-) ;-) :-) -
Kolejny wielki człowiek odszedł z tego świata. Andrzej Wajda.
-
CZŁOWIEK ODSZEDŁ - TWÓRCZOŚĆ ZOSTAŁA.
-
TVP Kultura będzie regularnie prezentować jego filmy.
-
Dzięki za informację.
Czy zadajecie sobie czasami pytanie, co po sobie zostawicie? -
Wiadomo, że fajnie "coś" po sobie zostawić, choć satysfakcja dla tego zostawiającego jest chyba tylko taka, że za życia jest tego świadomy i być może dumny, bo po śmierci mu raczej wszystko jedno. To w przypadku ludzi w taki czy inny sposób sławnych, zajmujących się czymś ważnym w większej skali. W przypadku "zwykłych" ludzi - wiadomo - też warto żyć tak, żeby mieć poczucie, że dobrze cię będą wspominać (choć oczywiście nie dla samego poczucia), choćby garstka najbliższych, ale mam wrażenie, że niektórzy traktują to zbyt dosłownie i materialnie, szczególnie w miasteczkach jak nasze. Np. zarzynają się, żeby zostawić po sobie ziemię czy dom zamiast zająć się swoim komfortem i zadowoleniem tu i teraz, póki nie jest za późno. Potem umierają z przeświadczeniem, że harowali całe życie wyrzekając się siebie tylko po to, żeby ich dzieci dostały jakiś materialny przedmiot.
-
Poświęcanie swojego życia dla innych zwykle rodzi żal i ogromy smutek.
Nie wiedząc, dlaczego pomyślałam o drzewie. Drzewie będącym schronieniem dla dzieci podczas zabawy w chowanego, miejscem spotkań wymieniających dyskretne spojrzenia zakochanych dorosłych i odpoczywających w jego cieniu staruszków (takie drzewo pokoleniowe). Dla materialistów obok może być dom, dla romantyków niekoniecznie ;-)
A propos materializmu prawdopodobnie Jackie Chan wydziedziczył jedynego syna i zapisał cały majątek dla organizacji charytatywnych (130 mln dolarów), argumentując swoje postępowanie faktem, że jeżeli syn będzie zdolny to sam zarobi pieniądze, a jeżeli nie to i tak roztrwoniłby majątek.
Czytałam artykuł, o nauczycielu, który napisał dla swoich uczniów na zakończenie szkoły poradnik o życiu w 100 punktach – nie mogę teraz znaleźć linka. Świetna inspiracja dla lubiących pisać "Poradnik w 100 punktach dla potomnych". Być może to banalne, być może to już było…. Jeżeli ktoś chce być oryginalny, może poszukiwać swojego sposobu, jeżeli to nie jest głównym celem, to dlaczego nie skorzystać z pomysłu, który gdzieś widzieliśmy. Przecież głównie chodzi o to, by to „coś” było trwałe i pochodziło prosto z serca… , czy nie? -
Nie było mnie chwilę, a tu taka dyskusja. Filmy typu Tylko mnie kochaj czy Nigdy w życiu uważam za jedne z największych porażek. Ogólnie najlepsze polskie filmy to lata 1995-2000 później po aferze Rywina już nic nie było godnego uwagi. Pomijam Katyń bo to każdy powinien zobaczyć.
Co po sobie zostawimy? Hmmm dzieci? Nazwisko? Zdjęcia? Wspomnienia?
PS: obejrzyjcie Żółty Szalik z niesamowitą rolą Gajosa. Jest na YouTube. -
Nie przesadzajmy, po 2000 roku było trochę dobrych polskich filmów: cały Smarzowski, z mainstreamu niezłe były: Ida, Bogowie, Rewers, Jesteś Bogiem, Jasminum, Chce się żyć, Plac Zbawiciela, Imagine, Koterski, z nowości Ostatnia Rodzina, nie jest tak źle.
-
Jan, ale mi chodzi głównie o komedie takie jak KILER czy Chłopaki nie płaczą, a później się zaczął sezon na komedie romantyczne gdzie wszystko jest piękne, idealne. Młodzi mają firmy, mieszkania, domy, samochody po 300 tys zł i nagle pojawia się wielka miłość jak w Trędowatej :)
-
Aaa myślałem, że ogólnie o polskich filmach. W sumie nie wiem czy koniec dobrych komedii i początek komedii romantycznych to mają ze sobą coś wspólnego, ale rzeczywiście zbiegło się to w czasie. Ja zarzucam komediom romantycznym bardzo niekorzystną rolę edukacyjną - młode kobiety uczą się z takich filmów niewyszukanych stereotypów kobiecości, męskości i lukrowanych szablonów romantycznej miłości.
-
Jak już jesteśmy przy filmach. Wybieracie się na Smoleńsk albo Wołyń? Ja na ten drugi film na pewno nie ponieważ bestialstwo tamtej zbrodni jakoś mnie przeraża i obawiam się, że nie wytrzymałbym do końca tego filmu. Natomiast Smoleńsk obejrzę z czystej ciekawości. Ciekawe czy będzie w pajęczańskim kinie. Swoją drogą czekam na jakiś kabaret/stand up w Pajęcznie.
-
Wołyń chętnie bo Smarzowski nigdy nie zawodzi, Smoleńsk niechętnie :)
-
A propos przerażenia to właśnie miałam taką traumę po obejrzeniu filmu "Rewers", gdyby mnie tylko ktoś uprzedził, że to dreszczowiec ... potem musiałam obejrzeć z 5 razy pod rząd "Nigdy w życiu" żeby "dojść do siebie". Normalnie ta komedia zdrowie mi uratowała :-)
Udało mi się obejrzeć "500 Days of Summer" lekki, nieskomplikowany film, do obejrzenia na raz jednak nie należy do filmów, do których się powraca.
Natomiast Jasminum - przecudowne...
a... widzieliście może "Mój rower" film fabularny z 2012 roku, w reżyserii Piotra Trzaskalskiego? -
500 Days of Summer nieskomplikowany, ale przy tym niebanalny, niekliszowy, nielukrowany. No i muzyka! <3
Rewers - bardzo porządny film, nie 10/10 ale naprawdę solidna produkcja. [SPOILER WARNING] Kilka ostatnich scen "po latach" moim zdaniem zbędnych. -
Dyskusyjny Klub Filmowy:
Rewers - solidna produkcja, świetna kreacja aktorska: A. Buzek, M. Dorocińskiego czy K. Jandy i spójna opowieść o losach ludzi uwikłanych w czasy, w którym przyszło im żyć. Ok! Natomiast działanie ... przerażające... i wanna ..... brrrrr
Mniemam, iż filmu "Mój rower" jeszcze nie widziałeś? -
Nie, nie widziałem, zaznaczam "do obejrzenia" choć ocena na filmwebie dość przeciętna. Swoją drogą, nie wiem czy korzystacie - polecam konto na filmwebie - bardzo wygodne narzędzie do "zarządzania" obejrzanymi filmami
-
Janie, co tam ocena na filmweb ... z ciekawością przeczytam Twoją.
Nie korzystam ale dziękuję za polecenie :-) -
Jakiś kiepski czas.... dziś odszedł kultowy "czterdziestolatek"
-
To prawda, że kultowy czterdziestolatek. Pozostawił niezapomnianą kreację aktorską.
-
Co tu taka cisza?
-
W doborowym towarzystwie to nawet pomilczeć miło :-)
Po takim maratonie (piszemy od czerwca :-) ) może potrzebny był czas na refleksje, ba nawet powroty do inspiracji i humorystycznych poprzednich wpisów - w zależności od nastroju... -
Hmmm nastrój ciekawe jaki mam. :D
Odpowiedz w wątku
Na forum piszą zalogowani. Zaloguj się przez Google, Facebooka albo e-mail – zajmie to chwilę, bez hasła.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć