Życie ...ach życie

Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi

  1. Jan Link do wpisu #481

    Zawsze powtarzam, że jeśli w góry to wszędzie tylko nie do Zakopanego, bo góry piękne, ale turyści, którzy nie dla gór tam przyjeżdżają psują to wszystko. Jest masa fajnych i spokojnych miejscówek, choć akurat w Sylwestra pewnie wszędzie jest dość głośno i imprezowo.

    Na temat pizzy już się nie będę wypowiadał :)

  2. Gaja Link do wpisu #482

    Ogólnie na tym forum zaistniał dla mnie pewien fenomen, osoby które się nie znają i nigdy się nie widziały (świadomie, może się mijamy na mieście) dobrze sobie życzą. Miło jest mieć świadomość, że ktoś jest i pozytywnie o Tobie myśli (choćby przez chwilę konstruując wpis, pomimo różnic w kilku tematach, jednak z szacunkiem do drugiego człowieka i kulturą wypowiedzi). Tylko tyle lub w pewnych sytuacjach aż tyle. Udowadniamy, że można :-)

    Jaka, dodam, że "cieplutko" pomyślałam :-)
    „Naprawdę żyjemy na ziemi tylko raz, a „zabijamy się” jakbyśmy żyli wiecznie” - daje do myślenia, bo przecież nie chodzi o to by siedzieć w miejscu a o zdrowy dystans i balans.
    "niestrudzona zawiść, zazdrość, nienawiść nas wszechogarnia" - gdzie Ty żyjesz lub co oglądasz? ;-) Nie jest chyba tak źle? Dajemy nadzieję :-)

    XyZ, wywołałeś wątek zadumy i przemyśleń. Jeżeli żyjemy jak w kieracie to może chociaż tutaj się na chwilę zatrzymujemy poniekąd wywołując chętnych do odpowiedzi na różne intrygujące życiowo pytania?
    A propos Twojego wpisu, że życie jest krótkie. Nie, jeżeli masz dużo wspomnień :-) A dużo wspomnień mamy wtedy gdy się NIE OGRANICZAMY :-)
    Jak pisze Regina Brett: „Życie to nie suma oddechów. Życie to suma momentów, kiedy zapiera Ci dech w piersi.”

    Janie, Twoje wpisy są merytoryczne i z ogromną precyzją argumentujesz swoje zdanie. Odznaczasz się wysublimowanym gustem. Takie moje spostrzeżono (do sprawdzenia): swoje zdanie to jedno, a czy nie jest u Ciebie tak, że prawda jest tylko jedna i moja jest najlepsza? (np.: filmy, pizza). Cóż pamiętam Ci jeszcze te wpisy o moich ulubionych filmach ale spokojnie… za kilka dni mi przejdzie ;-) przecież mamy prawo do własnych odczuć :-)

  3. Jan Link do wpisu #483

    czy nie jest u Ciebie tak, że prawda jest tylko jedna i moja jest najlepsza?Pewnie trochę tak :D Jeśli chodzi o fakty, staram się nie zabierać głosu jeśli się na czymś nie znam, a jeśli się kłócę to tylko wtedy kiedy wiem, że na pewno mam rację :) Dlatego ktoś może odnieść wrażenie, że się nigdy nie przyznaję do braku racji, ale to nie tak - po prostu kiedy wiem, że jej mogę nie mieć - siedzę cicho :) A co do gustów (filmy, jedzenie) tu jest trudniej - bo jeśli komuś się coś podoba to nie jestem w stanie sprawić, żeby się przestało podobać i dyskusja jest raczej bezcelowa - i zawsze żałuję, że w ogóle zacząłem. W sztuce czy kulinariach są pewne zasady, według których mogę próbować przekonywać, że ciasto jest niewłaściwe czy scenariusz źle napisany - ale nadal: komuś się podoba i nic nie zrobisz.

  4. Gaja Link do wpisu #484

    1. Nie żałuj, że zaczynasz, bo z zainteresowaniem się Ciebie czyta.
    2. Jeżeli chodzi o fakty ... nawiązujesz do innego postu - w tej kwestii się nie wypowiadam.
    Ja nawiązuję do filmów i jedzenia można powiedzieć, że są pewne zasady dla jednego kucharza, dla innego zasadą jest brak zasad... i nic nie zrobisz. Scenariusz źle napisany wg Twojej opinii. Nie chodzi o przyznanie, że nie masz racji tylko, o to, że ktoś ma swoją rację różną od Twojej i ani lepszą ani gorszą tylko swoją.
    Poza tym widzę postęp: napisałam pomyłkowo spostrzeżono zamiast spostrzeżonko. Jestem pewna, że zauważyłeś ale nie napisałeś o tym zwracając uwagę na merytorykę wypowiedzi i wprawdzie trochę ale jednak przyznałeś mi rację. Pomyślałam, że jesteś już .... po jasnej stronie mocy :-) :-) :-)

  5. jaKa Link do wpisu #485

    Podobnie jak Jan, też wypowiadam się na tematy sobie bliskie i znane.Czasami w ogóle nie biorę udziału w dyskusji, bo najzwyczajniej się na tym nie znam.

    Gaja, masz rację, przez ostatni miesiąc przebywam wśród ludzi, przez których tracę nadzieję, że "nie jest tak źle"-ale też masz rację dajecie nadzieję 😃.

    Lubię czytać wpisy na tym forum. Lubię Ciebie Gaja, zastanawiam się czy nie jesteś psychologiem?
    Zdarzają się nam w pisaniu błędy i każdy zdrowo myślący nie czepia się tego, tylko merytorycznie podejmuje dyskusję, mnie też to się podoba i dlatego nadal uczestniczę w tym forum.
    Gaja miałaś świetny pomysł by je założyć.

    Z przyjemnością czytam zawsze wypowiedzi Jana i XyZ. Dyskusje mieszane (chodzi mi o płeć) są moim zdaniem lepsze, gdyż dzięki temu że się różnimy mamy możliwość porównania i weryfikacji poglądów.

  6. jaKa Link do wpisu #486

    Podobnie jak Jan, też wypowiadam się na tematy sobie bliskie i znane.Czasami w ogóle nie biorę udziału w dyskusji, bo najzwyczajniej się na tym nie znam.

    Gaja, masz rację, przez ostatni miesiąc przebywam wśród ludzi, przez których tracę nadzieję, że "nie jest tak źle"-ale też masz rację dajecie nadzieję 😃.

    Lubię czytać wpisy na tym forum. Lubię Ciebie Gaja, zastanawiam się czy nie jesteś psychologiem?
    Zdarzają się nam w pisaniu błędy i każdy zdrowo myślący nie czepia się tego, tylko merytorycznie podejmuje dyskusję, mnie też to się podoba i dlatego nadal uczestniczę w tym forum.
    Gaja miałaś świetny pomysł by je założyć.

    Z przyjemnością czytam zawsze wypowiedzi Jana i XyZ. Dyskusje mieszane (chodzi mi o płeć) są moim zdaniem lepsze, gdyż dzięki temu że się różnimy mamy możliwość porównania i weryfikacji poglądów.

  7. Zbigniew Link do wpisu #487

    Życie…ach życie. Bardzo rzadko czytam wypowiedzi na tym forum. Więcej czasu przeznaczałem na wpisy w temacie „Historia Pajęczna ta nieznana i zapomniana”. Jednak coś ten wątek przycichł, może nastąpiło chwilowe zmęczenie tematem. Wracając do Życia, w jednej z wypowiedzi pojawiła się myśl o przemijaniu. Słowo to zawsze jest przyczyną do chwili refleksji, zadumy nad swoim bytem i jego końcem. Tak się składa, że najczęściej takie myśli przychodzą właśnie o tej porze, przed Świętem Zmarłych. W tym dniu, pójdziemy zapalić światełko dla naszych zmarłych dziadków, rodziców, rodzeństwa, krewnych i znajomych. Pójdziemy w tym dniu zapalić to światełko, bo taka jest tradycja, bo tak wypada. A zapytam przewrotnie, czy aby na pewno zrobimy to dla tych naszych najbliższych, którzy są już po tamtej stronie. Ile jest w tym święcie pamięci o Nich, a ile czasu poświęcimy na spotkanie z rodziną z fundamentalnym pytaniem „ co tam słychać”. A jest takie piękne powiedzenie Hic vivi tacenat. Hic mortui loquuntur, co w tłumaczeniu oznacza Tu żywi niech milczą. Tu przemawiają umarli. Może właśnie trzeba byłoby zastosować się do tej sentencji. Piszący te słowa wcale nie chce nikomu prawić morałów, bo sam tak postepuje. Z biegiem czasu zmienia się optyka i spojrzenie na tych, którzy ukończyli już swój bieg, odegrali swoją życiową rolę i zeszli ze sceny. Tak się składa, że dużo do przemyśleń daję genealogia. Jest to moja pasja od kilku lat. Jestem w wieku, gdzie mogę powiedzieć, że 2/3 biegu mam już za sobą. (Wychodzi moje matematyczne skrzywienie.) Przeglądając akta metrykalne swoich przodków, na przestrzeni 200-300 lat mogę powiedzieć co po moich antenatach pozostało. Zostały jedynie wpisy w księgach urodzeń, ślubów i zgonów. Lakoniczne notatki kiedy się urodził, kim byli rodzice, kto zgłosił, kto był chrzestnym. Podobnie w akcie ślubu, kto z kim, czym się zajmuje, wzmianka o rodzicach itd. A w ostatnim wpisie, to jest akcie zejścia, kiedy to nastąpiło, na co zmarł, kto zgłosił. I tylko tyle. Zapisy metrykalne napisane po łacinie, po polsku, po rosyjsku i znowu w języku polskim na przestrzeni tylu lat, przemieniły się w opasłe księgi. Tam właśnie można poznać swoich przodków, koligacje rodzinne, dramatyczne ilości zgonów dzieci. Te zapisy, napisane nieraz niewprawną ręką, trudne do odczytania, pełne błędów, poprzekręcanych nazwisk i imion są pokoleniową historią każdego z nas. Tu właśnie doskonale widać jak czas umyka. Na karcie jednej księgi czytamy, że się urodził, żeby za chwilę znaleźć wpis o zejściu. Wertowanie kart trwa kilka chwil, można by powiedzieć tyle trwał byt naszego przodka, dzięki któremu teraz jesteśmy kolejnym ogniwem w rodzinie. I tak samo dokładnie będzie trwała nasza wędrówka, a raczej gonitwa ciągle za czymś. A zostaną po nas tylko zapisy metrykalne, urodził się a potem umarł. No może jeszcze zostanie pamięć przez jakieś dwa pokolenia naszych następców. W listopadowym dniu pójdziemy lub pojedziemy zapalić światełko, jednak nie na wszystkich mogiłach. U większości z nas, wiedza na temat naszych poprzedników kończy się na dziadkach i babciach. Rzadko ktoś wie „jak było jego prababce z domu”, a parababć mieliśmy aż cztery, a prapra osiem.
    I właśnie tych grobów naszych prapra już praktycznie nie ma, zostały tylko zapisy w księgach metrykalnych, bardzo często zdigitalizowanych i ogólnodostępnych. W dniu wspominania zmarłych, w dniu zadumy o kruchości trwania, pomyślmy o Nich. Zakończę ten wpis cytatem, który jest chyba stosowny do zbliżającego się dnia
    „Proście wy Boga o takie mogiły,
    które łez nie chcą, ni skarg, ni żałości…
    M. Konopnicka
    Hm…, a miałem w zamiarze napisać coś o życiu. I tak mi jakoś wyszło coś innego

  8. Jan Link do wpisu #488

    @Gaja, w moim rachunku sumienia nie miałem na myśli konkretnych postów z forum, tylko tak ogólnie, jak to ze mną bywa.
    Będę się upierał, że w kinematografii czy gastronomii są pewne "obiektywne", techniczne zasady - jeśli pizza "leci" to błąd w sztuce a nie fantazja kucharza :) No, ale - jak pisałem - jeśli komuś smakuje to nie jestem w stanie nikogo przekonać. Mogę "mieć rację", że to niepoprawne wykonanie ale jeśli chodzi o smak - to już nie kwestia racji. A jeśli chodzi o filmy - wyobraź sobie najgorszy film świata, np. "Kac Wawa" czy "Ciacho" - na jakiejś podstawie potrafisz ocenić, że to straszne dno i oczywiście kulturalny człowiek uszanuje zdanie osoby, której się podobało, ale po prostu wiesz, że ten ktoś nie widzi błędów i niskiego poziomu. W pewnym sensie masz rację, ale nie przekonasz nikogo do niej. Myślę, że chodzi o wiedzę w danej dziedzinie - podobnie jest w muzyce czy sztuce - jeśli ktoś przesłuchał wszystkie płyty świata potrafi powiedzieć, że Miles Davis jest "lepszy" od Akcentu - ale jak to udowodnić?

    @Zbigniew, bardzo ciekawy post.

    Pójdziemy w tym dniu zapalić to światełko, bo taka jest tradycja, bo tak wypada. A zapytam przewrotnie, czy aby na pewno zrobimy to dla tych naszych najbliższych, którzy są już po tamtej stronie

    Dla tych po tamtej stronie nic już nie zrobimy. Przez tysiące lat człowiek zbudował kulturę pełną symboli i zwyczajów, które z biologicznego punktu widzenia nie mają żadnego sensu, ale mózgownice nam się trochę rozrosły więc trzeba było robić coś więcej niż żreć, wydalać i się rozmnażać, więc powielamy je z pokolenia na pokolenia, inne tworzymy - bo tak wypada. A to znaczy, że jeśli tego nie zrobimy, będziemy się czuć inni, nienależący do grupy. Refleksja jest smutna - robimy te wszystkie rzeczy dla własnego dobrego samopoczucia - choć często sobie z tego nie zdajemy sprawy i przypisujemy temu jakieś wyższe, ale jednak umowne wartości. Idąc dalej - nawet pomaganie żyjącym - mimo, że pożyteczne i chwalebne - nigdy nie jest tak naprawdę stuprocentowo bezinteresowne bo przecież sprawia, że czujemy się dobrze, a więc mamy z tego pewną korzyść.

  9. Gaja Link do wpisu #489

    Jaka, zamieniłabym dajecie nadzieję na DAJEMY NADZIEJĘ, masz w tym przedsięwzięciu DUŻY udział i proszę, pamiętaj o tym :-)
    Słyszałaś o ludziach toksycznych? Właśnie, czy warto wśród nich przebywać? Na szczęście masz przeciwwagę w postaci „POZYTYWNIE ZAKRĘCONYCH” na tym forum. W przypadku spadku energii, możesz tutaj napisać. Ja w ten sposób uzyskałam coś cennego a mianowicie uwagę, o wsparciu np.: w postaci namiarów na kabarety i komedie też wspomnę ;-)

    Bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Budujący jest też dla mnie fakt inspirujących i wspierających wpisów na forum, do tego też zachęcam. Taki był cel założenia tego wątku.
    Psychologiem – z obecnym wykształceniem nie, aczkolwiek fascynuje mnie człowiek i życie, więc może … kto wie?

    Ja też przyznam się, że z ciekawością czytam wypowiedzi XyZ, oraz Jana i chociaż nie zawsze się z nimi zgadzam to oprócz porównania, i weryfikacji poglądów, dodam od siebie, iż ta konfrontacja pozwala na zachowanie właściwych proporcji, jak widać do tej pory, bez uszczerbku w relacji. Nie bez znaczenia pozostaje fakt poczucia humoru i zdrowego dystansu do siebie :-).

  10. Gaja Link do wpisu #490

    Zbigniewie, Winston Groom w książce „Forest Gump” pisze „Śmierć jest częścią życia.”
    Idąc tym tropem pisałeś jak najbardziej o życiu.

    Bardzo sentymentalny oraz poruszający, przywołujący wspomnienia i skłaniający do długich, osobistych przemyśleń wpis. Przyznam, że bardzo się wzruszyłam po przeczytaniu Twojego tekstu, na wspomnienie kolejnych moich bliskich, którzy już odeszli. Zaczęły powracać wspomnienia i uzmysłowiłam sobie ile wartości te osoby wnosiły w moje życie, każda coś innego ale równie wartościowego. Okolice 1 listopada, to bardzo szczególny czas. Zapalę znicze jako symbole tego, iż pamiętam. Z jednej strony tylko tyle, z drugiej aż tyle.

    Zbigniewie, posiadasz bardzo inspirujące hobby i bardzo dobrze, że postanowiłeś zwrócić naszą uwagę na ten aspekt naszej egzystencji. Przy okazji, nie wiem czy to z Twojej strony fakt zamierzony, ale przeniosłam się do czasów dzieciństwa, do czasów gdzie moja prababcia, wraz ze swoim dobrotliwym (wybaczającym psoty) wzrokiem krzątała się po pokoju … a babcia przygotowywała kakao, lekarstwo na niezadawalającą ocenę lub kłótnię z przyjaciółką … i dziadek ripostujący w zabawny sposób zaistniałą sytuację …
    Dziękuję.

    Nasuwa mi się pytanie, czy bylibyśmy tutaj i kim bylibyśmy gdyby nie nasi przodkowie?

  11. Gaja Link do wpisu #491

    „Myślę, że chodzi o wiedzę w danej dziedzinie…”
    Janie, dla znawcy tematu liczą się fakty, dla laika w danej dziedzinie odczucia :-)

    „Przez tysiące lat człowiek zbudował kulturę pełną symboli i zwyczajów”

    Masz rację, ale właśnie dzięki symbolom i zwyczajom istnieje nasza kultura. Tak tworzy się tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie i w tym jest „wielka moc”, z której możemy jeśli umiemy, korzystać w trudniejszych chwilach. Człowiekowi potrzebne jest oprócz zaspokajania podstawowych potrzeb „coś” więcej, inaczej może pojawić się poczucie pustki lub braku.

    „robimy te wszystkie rzeczy dla własnego dobrego samopoczucia … nawet pomaganie żyjącym – mimo, że pożyteczne i chwalebne – nigdy nie jest tak naprawdę stuprocentowo bezinteresowne bo przecież sprawia, że czujemy się dobrze, a więc mamy z tego pewną korzyść.”

    Jeżeli robimy to dla własnego samopoczucia i pomaga to innym osobom, to dlaczego nie? „Przede wszystkim nie szkodzić” a pomagać jak najbardziej …

    Tymczasem zadumy ciąg dalszy …

  12. Paj Link do wpisu #492

    Że też chce się wam pisać takie długie i prowadzące do niczego teksty

  13. Jan Link do wpisu #493

    @Gaja: zgadzam się :)

  14. XyZ Link do wpisu #494

    To dziś czas na cmentarze. Genealogia to ciekawa sprawa. Powiem Ci, że sam chętnie dowiedziałbym się o niektórych gałęziach rodziny, która jest po całej Polsce rozsiana.

    PS: nie ma lepszego zespołu od Akcentu :D ale ja wolę polski hip-hop ze starych czasów.

  15. jaKa Link do wpisu #495

    Dzisiejszy dzień, w moim przypadku był spokojny, cichy, pełen wspomnień i rozmyślań 😶. Nie było pośpiechu, każdy przypominał mile spędzony czas z Tymi, którzy już odeszli...Potrzebny jest taki moment w którym możemy sobie przypomnieć kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i pomyśleć w jakim celu zostaliśmy powołani do życia.😃
    Odkąd pamiętam, zawsze chciałam z siostrą stworzyć własne drzewo genealogiczne, ale czas leci, a my jeszcze nie zaczęłyśmy.Mam nadzieję że jednak dopniemy swego i spełnimy swoje marzenie. Historia rodu jest niesamowita, ale posiadamy tylko szczątkowe dane. Chciałabym wiedzieć dużo więcej. 😃 Moja rodzina też jest rozsiana po Polsce, w czterech stronach "świata".

    A ja lubię Ryśka Ridla i Michaela Jacksona. A najlepszy może być Akcent 😎

  16. Gaja Link do wpisu #496

    „Że też chce się wam pisać takie długie i prowadzące do niczego teksty”
    Paj, co do długości tekstów to różnie, jak piszesz od serca to nie wprowadzasz ograniczeń … i tyle :-)
    Czy prowadzące do niczego? Do pewnych odczuć i drogowskazów trzeba dorosnąć, przydaje się też umiejętność czytania miedzy wierszami. Można się tego nauczyć, dużo szybciej, gdy ktoś posiada intuicję w tym temacie.
    Opcje kiedy przychodzi chęć do pisania są następujące:
    1)pisz
    2)usiądź i poczekaj, aż Ci przejdzie.
    Tylko po co dusić sobie np.: pozytywne odczucia, może ktoś przeczyta Twój tekst, uśmiechnie się i będzie mieć lepszy dzień.
    Generalnie z chęcią do pisania lub odpisywania nie ma problemu, poza tym pojawia się uczucie MEGA FRAJDY. Zachęcam Cię do spróbowania. Co tracisz? A co możesz zyskać?
    Czytasz ten post to wiesz, że nic na siłę. Decyzja należy do Ciebie.
    Ups, miało być krótko ;-)

    @Gaja: zgadzam się
    Janie, doceniam ten gest :-) :-) :-)

    XyZ i jaKa ciekawa sprawa z drzewem genealogicznym. To kiedy i od czego zaczynacie? Jaki zatem będzie pierwszy krok?
    Pamiętacie, że "marzenia się nie spełniają.
    Marzenia się spełnia" :-)
    Jeżeli tylko dowiedziecie swojej konsekwencji to taka sentymetalna podróż może okazać się przygodą życia :-)

  17. Gaja Link do wpisu #497

    Tymczasem...
    "P.S. Optymista podchodzi do okna co rano i woła:
    „Dzień dobry, Boże!”
    Pesymista natomiast powiada:
    „Dobry Boże! Dzień...” "

    Codziennie stajemy przed wyborem...

    Powyższy cytat pochodzi z książki "P.S. KOCHAM CIĘ" i jest zbiorem sentencji, które rodzicielka umieszczała zawsze na końcu listów pisanych do swoich dzieci.
    "W swoich listach Mama zawsze zachowywała na koniec to, co najlepsze.
    Zebrał H. Jackson Brown, Jr."

  18. jaKa Link do wpisu #498

    Daruj minutom, dniom, godzinom -
    Miną......
    Ot, życie 😶

  19. XyZ Link do wpisu #499

    Oj ostatnio to mi czas gdzieś fak szybko ucieka, że sam nie wiem jak żyję. Dobrze, że teraz tylko 4 dni pracy i weekend dłuższy więc nadchodzi czas aby wyjąć 0.5l przyjaciółkę z lodówki ;)

  20. Gaja Link do wpisu #500

    jaKa, mamy duży wpływ na to jak miną :-)

    XyZ, ale Ty sam i 0,5 ???

    "Przesyłam Wam pozytywną energię
    tylko nie zmarnujcie jej na głupoty" ;-)

  21. XyZ Link do wpisu #501

    Nie, nie... mimo, że ja z Polski to nie wypiłbym sam 0.5

  22. Gaja Link do wpisu #502

    Uff ... czyli w towarzystwie, bez dwóch zdań raźniej i weselej :-)
    A gdyby tak po zakończeniu spotkania zrobić gościom test? (podpatrzony w internecie)

    "T3N T3K5T M4 Z4 Z4D4N13
    POK4Z4Ć J4K1M ZN4KOM1TYM
    N4RZĘDZ13M J35T N45Z MÓZG.
    TO N4PR4WDĘ N13ZWYKŁ3!
    N4 POCZĄTKU J35T C1ĘŻKO,
    4L3 Z CZ453M – 4 DOKŁADN13
    W T3J L1N1JC3 MÓZ6 Z4CZYN4 CZYT4Ć
    4UTOM4TYCZN13 1 T3R4Z JUŻ
    N4W3T N13 MYŚL1 O TYM.
    POW1N13N3Ś S1Ę C135ZYĆ!
    TYLKO N13L1CZN1 5Ą W 5T4N13
    TO PRZ3CZYT4Ć! 6R4TUL4CJ3!"
    :-) ;-) :-)

  23. jaKa Link do wpisu #503

    Oczywiście zgadzam się, że mamy wpływ na to jak miną 😃

    Ja też po okresie wzmożonej pracy lubię się zrelaksować, w towarzystwie przyjaciół, z 0,5 dobrego trunku 😁

    Ostatnio gdzieś przeczytałam, że jeżeli marnujemy czas, a jesteśmy z tego powodu zadowoleni, to nie jest to czas zmarnowany - ma to sens 😤

  24. XyZ Link do wpisu #504

    Hmmm ja swój czas marnuje w pracy :D mógłbym wtedy robić tysiące innych rzeczy np leżeć bezczynnie i żeby mi za to płacili....

  25. Gaja Link do wpisu #505

    Witam,
    „Podobno nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.” Zachęcam do ubioru adekwatnego do pogody i dbania o układ odpornościowy. Wiem co mówię, miałam w domu „zawirowania zdrowotne, w których również uczestniczyłam czynnie ”, stąd moja nieobecność.
    Wybaczcie, że nie odpisywałam, co niniejszym naprawiam. Już Kochanowski pisał:
    „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”.
    Banał a może klasyka?

    Tymczasem:
    Jaka, „jeżeli marnujemy czas, a jesteśmy z tego powodu zadowoleni, to nie jest to czas zmarnowany – ma to sens”.
    To o czym piszesz ma ogromne znaczenie w utrzymaniu równowagi pomiędzy rodziną, pracą, zajęciami domowymi a relaksem i odpoczynkiem. Kluczem do szczęścia, bez dwóch zdań, jest ilość przeznaczonego czasu na poszczególne sfery życia, czyli wymknięcie się spod kontroli skrajnościom… ;-)

    XyZ, „ja swój czas marnuje w pracy”
    To co możesz zrobić by czas w pracy zużytkować optymalnie? Liczę na twoją kreatywność :-)
    A propos „leżeć bezczynnie i żeby mi za to płacili…”
    Chciałbyś być „muzą” dla artysty podczas tworzenia obrazu lub rzeźby? (tak mi się skojarzyło ;-) ) Wprawdzie nie wiem jak wygląda płaca ale trzeba wziąć pod uwagę również niedogodności, po kilku godzinach leżenia mogą wystąpić drętwienia pewnych części ciała, nie mówiąc o uczuciu gorąca lub zimna – w zależności od ilości garderoby. Zatem, zyski i straty - do oszacowania ;-)

    DOBREGO WIECZORU :-)

  26. Gaja Link do wpisu #506

    Wstawanie
    http://stylowi.pl/45071963

    DOBREGO DNIA :-)

  27. XyZ Link do wpisu #507

    Ja już mam katar od tej cudownej pogody :)

    Grypa czy coś poważniejszego?

    Ja się na sztuce nie znam ;) obrazy, malarstwo itp itd to nie dla mnie.

  28. Gaja Link do wpisu #508

    Współczuję, ratujesz się jakoś?

    Dopadło mnie przeziębienio-przesilenio-nerwobólo-coś tam. Czasami po prostu jesteśmy zmęczeni ale nie słuchamy organizmu, który przecież wysyła sygnały. Warto wtedy paść "jak naleśnik", potem wstajemy niczym "Feniks z popiołu" ;-) To działa tak jak powiedzenie "Jeżeli cofam się o krok lub dwa, to tylko po to, by wziąć rozbieg" :-)

    Co do sztuki, grunt, że jej znajomość lub nie, nie przeszkadza w prawidłowym funkcjonowaniu. Czy musimy znać się na wszystkim? Zatem, zostawmy sztukę koneserom :-)

  29. XyZ Link do wpisu #509

    O tak ze 3 dni w łóżku poleżeć na jak to mówią: facet choruje.

    No nie sztuka, obrazy, muzyka klasyczna to całkowicie nie moja bajka.

    A co do kataru to nie... leczony trwa tydzień, a nie leczony 7 dni.

  30. Jan Link do wpisu #510

    o nie, to nieprawda, że sztuka jest dla koneserów! oczywiście w każdej dziedzinie są koneserzy czy eksperci, ale przede wszystkim zwykli odbiorcy.

Zgłoś wpis moderatorowi

Powód zgłoszenia

Odpowiedz w wątku

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Wpisz co najmniej 2 znaki. Strzałki w dół i w górę wybierają podpowiedź, Enter otwiera, Escape zamyka.