Życie ...ach życie

Rozpoczęty przez Gaja 1179 odpowiedzi

  1. Kalina Link do wpisu #811

    No to, "mikołajek", wszystkiego dobrego i dajmy już spokój nauczycielom.:)Nie mają w klasach samych geniuszy i pewnie czasami czują się zmęczeni, jak wszyscy ciężko pracujący ludzie.
    Zapomnij o szkolnej traumie i ciesz się wiosną. Chyba, że jesteś jeszcze uczniem???:)

  2. XyZ Link do wpisu #812

    http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/w-mojej-rodzinie-wszyscy-byli-nazistami,96,1868

    Co sądziciec tym artykule i tej historii??

  3. XyZ Link do wpisu #813

    Co tu taka cisza?

    Ja weekend spędziłem na intensywnym wyjeździe, a później byłem na obchodach 25 lat Straży i ... podobało mi się bardzo.

  4. jaKa Link do wpisu #814

    Ja nadal myślę o tym wywiadzie...
    Na pewno nie możemy o tym zapomnieć. Nie jestem historykiem i nie żyłam wówczas, trudno mi się wypowiadać o wojnie. Należę natomiast do tych ludzi, co pilnują swojego podwórka i każdy człowiek bez względu na poglądy, kolor skóry, narodowość itp. ma naturalne prawa i obowiązki, i naturalne prawo do godnego życia. Nie rozumiem hak dla pieniędzy można zabijać...😞

  5. jaKa Link do wpisu #815

    W weekend byłam w szkole, wieczorami odprężyłam się przy grillowaniu i kolejny tydzień intensywnej pracy nastał, ehh 😠

  6. XyZ Link do wpisu #816

    Chodzisz do szkoły :) ??

  7. jaKa Link do wpisu #817

    Tak, zgodnie z zasadą: Człowiek uczy się przez całe życie...😁

  8. XyZ Link do wpisu #818

    Wooow :) ja bym może też jaki doktorat zrobił...

  9. marinna Link do wpisu #819

    faktyczie

  10. Gaja Link do wpisu #820

    @XyZ i @jaKa ale mnie zainspirowaliście – wezmę fakt studiowania pod rozwagę ;-) chociaż w obliczu zbliżającego się lata pewnie, tak na początek, coś rozwijającego poczytam :-)
    Co do doktoratu, weź pod uwagę, że marinna w Ciebie wierzy!!! :-)

    @edgar, obraziłeś się na mnie?

    Tymczasem :
    „Jesteśmy przekonani, że życie stanie się lepsze gdy się ożenimy, będziemy mieli dziecko, a potem następne. Potem jesteśmy sfrustrowani ponieważ nasze dzieci są małe i jesteśmy pewni że wszystko pójdzie lepiej, gdy tylko podrosną. Następnie mamy kłopoty, gdy stają się młodocianymi i musimy się z nimi liczyć. Będziemy z pewnością bardziej szczęśliwi, gdy nasze dzieci skończą ten etap życia. Mówimy sobie, że nasze życie będzie spełnione gdy nasz małżonek weźmie się w garść, gdy będziemy mieli nowe ładniejsze auto, gdy uda nam się w końcu pojechać na wakacje i gdy wreszcie będziemy mogli odpocząć na emeryturze. A prawda jest taka, że nie ma lepszego momentu na to by być szczęśliwym, jak chwila obecna. Bo jeśli nie teraz, to k i e d y ??? W swoim życiu będziesz musiał stale stawiać czemuś czoła. Lepiej będzie, gdy się z tym pogodzisz i postanowisz, że będziesz szczęśliwy mimo wszystko.
    Przez bardzo długi czas wydawało mi się, że moje życie dopiero ma się rozpocząć. To prawdziwe życie. Ale ciągle coś stało na przeszkodzie: jakaś trudność do pokonania, jakaś praca do ukończenia, jakiś czas do poświęcenia, jakiś dług do spłacenia. A dopiero potem zacznie się to prawdziwe życie. W końcu zrozumiałem, że te przeszkody, to właśnie było Ż Y C I E. Ten punkt widzenia pomógł mi spostrzec, że nie istnieje droga prowadząca do szczęścia. Szczęściem jest sama droga. Doceniaj więc każdą chwilę życia. Nie czekaj na to, aż ukończysz jedną szkołę by zacząć inną, utracić dziesięć książek by zdobyć dziesięć innych, by zacząć pracować, by się ożenić, by doczekać piątkowego wieczoru, by był niedzielny ranek, by mieć nowy samochód, aby Twoja hipoteka była już spłacona, aby była już wiosna, lato, jesień, zima, aby być pierwszym lub co najmniej piętnastym, aby Twoja piosenka została nadana przez radio, aby umrzeć, aby się odrodzić … zanim zdecydujesz się aby być szczęśliwym.
    Szczęściem jest podróż, a nie osiągnięcie celu. Nie ma lepszej chwili aby być szczęśliwym jak… T E R A Ź N I E J S Z O Ś Ć ! Żyj i doceniaj chwilę obecną.
    -Autor nieznany-
    A teraz pomyśl dobrze i odpowiedz na 4 poniższe pytania:
    1 – Wymień 5 najbogatszych osób na świecie.
    2 – Wymień nazwiska 5-ciu ostatnich Miss Świata.
    3 – Wymień 10-ciu ostatnich laureatów nagrody Nobla.
    4 – Wymień 10-ciu ostatnich aktorów zdobywców Oskara.
    Nie potrafisz? To takie trudne, nieprawdaż? Nie martw się, nikt tego nie pamięta. Oklaski przemijają! Trofea pokrywają się kurzem! Zwycięzcy są zapominani. A teraz odpowiedz na te pytania:
    1 – Wymień 3 profesorów, którzy Cię czegoś nauczyli.
    2 – Wymień 3 przyjaciół, którzy Ci pomogli w trudnej chwili.
    3 – Pomyśl o osobach, dzięki którym poczułeś się lepszym (ą).
    4 – wymień 5 osób z którymi lubisz przebywać.
    To potrafisz? To jest łatwiejsze, no nie? Osoby, które liczyły się w Twoim życiu nie są tymi, które są wyceniane najwyżej, nie mają największej ilości pieniędzy, nie zdobyły najwyższych nagród… Są to osoby, które starają się o Ciebie, które się Tobą opiekują, są to osoby które w każdych okolicznościach pozostają przy Tobie. Pomyślmy o tym przez chwilę. Życie jest krótkie! A Ty – w której kategorii jesteś? Czy wiesz …?”

    Hmm...

  11. XyZ Link do wpisu #821

    Ale się rozpisałaś, ale powiem Ci, że przeczytałem całość.

    3 profesoròw.... nie wymienię.
    2 3 i 4 jest możliwe do wykonania.

    W której kategorii życia jestem? Jeju... chyba w jakiejś depresyjno-olewczej bo ostatnio wszystko mam w d... aby tylko się kasa zgadzała.

  12. jaKa Link do wpisu #822

    @Gaja zgadzam się, życie naprawdę jest krótkie, a człowiek ciągle szuka szczęścia i czeka, święta prawda - najpierw skończyć 18 lat, potem ślub, potem dzieci, dom, praca, samochód, remont domu, komunia dzieci, 18tka dzieci, studia, ślub....😃. Musimy nauczyć się cieszyć tu i teraz, bo jutra może już nie być 😐
    A w jakim momencie życia ja jestem teraz - hmm chyba w najlepszym 😁. Mam rodzinę, dom, samochód i zdrowie 😵 - oby tak dalej.
    Wesołego i owocnego (w spotkania lub w ciszę i spokój lub w co chcecie) weekendu życzę wszystkim forumowiczom 👌

  13. XyZ Link do wpisu #823

    jaKa masz samochód? Powiedz jeszcze, że masz prawo jazdy :D

  14. Gaja Link do wpisu #824

    @XyZ, wiesz, zaraz tam rozpisałam, podejrzałam w necie ;-) pomyślałam, że to ważne, wiec się dzielę - na tyle już mnie znasz ;-) Przebrnąłeś przez całość. Brawo TY! :-) Naprawdę nie było 3 nauczycieli, którzy widzieli w Tobie potencjał? Może gdybyś zrobił następne podejście i następne ;-) przemyśl to jeszcze i daj ludziom szansę ;-)
    Ad.3 to tak cichutko spytam, może znaleźliśmy się, tj. forumowicze, w tym szacownym gronie, nie żeby zaraz w pierwszej 5-tce, ale ... w 20-stce?
    "Twoja" kategoria może wprawdzie służyć tymczasowo, jednak na dłuższą metę - osobiście nie polecam - zatem dla Ciebie do przemyślenia.

    @jaKa, serdecznie Ci dziękuję za podpowiedź. Zaczęłam się zastanawiać w jakim momencie życia jestem, zbyteczne kombinacje. MASZ RACJĘ, TO PROSTE - NAJLEPSZYM :-) ... poczułam ulgę, to oznacza, że wprawdzie mogę zmieniać, ulepszać, ewoluować, modyfikować ale również spać spokojnie i zmiany wprowadzać sukcesywnie, bez "ciśnienia" :-)
    P.S. Pozwolisz, że przyłączę się do Twoich życzeń :-)

  15. jaKa Link do wpisu #825

    Różne cele jeszcze przede mną. Zgadzam się, że jesteśmy tu i teraz, i to jest szczęście, a dzięki celom jest sens istnienia 😃.
    @XyZ - tak mam, zgadłeś 😉
    @Gaja - Ty to potrafisz wygrzebać z netu "prawdziwe perełki" ☺

  16. edgar Link do wpisu #826

    Obrażanie się (teraz „powieje” męskim szowinizmem) jest chyba domeną Kobiet. Prawdziwemu mężczyźnie ta czynność jest obca 😉.
    Gaju, proszę, wybacz, ale trafiłaś na malkontenta, czyli- mnie.
    Tekst, który przytoczyłaś to typowy zabieg socjotechniczny napisany przez tzw.coach ( samo pojęcie wyzwala we mnie pokłady niekoniecznie dobrych emocji), czyli inaczej trener personalny, który ma za zadanie za duże pieniądze robić ludziom sieczkę z mózgu.
    jaKa- masz w sobie dużo pozytywnej energii i dlatego to co najlepsze jeszcze przed Tobą.
    XyZ- dobrze, że jesteś ( tylko nie weź sobie tego do serca 😉),to forum bez Ciebie by nie przetrwało.
    Czy nikt z Was niepokoi się o Jana?
    Wszystkim zasłużonego odpoczynku 🍷🍻🍹

  17. Gaja Link do wpisu #827

    @jaKa, „prawdziwe perełki” z netu, tak po prostu do mnie lgną ;-) Co robić? :-)

    @edgar, gdyby wszystkie „szowinistyczne” wypowiedzi były tak ”delikatne”, życie damsko-męskie byłoby o wiele prostsze ;-) Już myślałam, że podczas ostatniej dyskusji wpisałam o jeden wykrzyknik za dużo ;-) Rozumiem, prawdziwy mężczyzna ma swoje zasady. Edgar - szacunek :-)
    ”Gaju, proszę, wybacz, ale trafiłaś na malkontenta, czyli- mnie.”
    Wybaczam, rozumiem, że ten malkontent i Ty wędrujecie przez życie sporo czasu i trudno Ci się z nim rozstać. ;-) Za to Ty daruj mi proszę to, że trafiłeś na – mnie i masz dużo szczęścia, że lubię wyzwania :-)
    W którym momencie nie zgadzasz się z zamieszczonym tekstem? Uważasz, że lepiej żyć przeszłością lub przyszłością? Czy to nie jest tak, że od tego co robimy teraz zależy nasza przyszłość? (Właśnie uświadomiłam sobie, że moja sprawność fizyczna w przyszłości zależy od ćwiczeń dziś! Nie zwlekam – zaczynam!)
    „Tekst, który przytoczyłaś to typowy zabieg socjotechniczny napisany przez tzw.coach ( samo pojęcie wyzwala we mnie pokłady niekoniecznie dobrych emocji), czyli inaczej trener personalny, który ma za zadanie za duże pieniądze robić ludziom sieczkę z mózgu."
    Nie zgadzam się z Tobą, ale to nie pierwszy raz mamy podobne lub odmienne zdanie ;-) Wiesz, nie lubię uogólnień. Myślę, że „Carpe diem” narodziło się zanim ktokolwiek usłyszał pojęcie coach. Ciekawi mnie dlaczego to pojęcie wywołuje w Tobie takie emocje. Masz doświadczenia sesji z coachem? Opowiedz, jeśli możesz. Co do „dużych pieniędzy” – jak w życiu, stawki pewnie są zróżnicowane (może niektórzy są tych pieniędzy warci :-) ). Zgodzisz się, że w różnych zawodach (lekarz, prawnik, psycholog, itd…) stawki mogą zależeć od inwestycji w wiedzę (studia, szkolenia, konferencje … – ciągły rozwój, poszerzanie wiedzy, z tym wiążą się opłaty czyli inwestowanie w siebie a rachunki trzeba opłacać, chyba że działa się w wolontariacie to inna sprawa :-) )
    „Sieczkę z mózgu” – coach, trener, terapeuta to zawody pomocowe tak jak psycholog czy psychiatra, do osób z tych profesji należy zwracać się z różnymi sprawami, problemami, chorobami, każda dziedzina ma inny „obszar” działania. Np. znany trener Konrad Gaca, odchudził wiele ludzi, czy nie pomógł? Czy ludzie mają nie korzystać z porad dietetyka, bo promuje np. zjadanie zieleniny – takiej „sieczki dla żołądka”. Oczywiście zdarzają się różne przypadki – to skrajności. Myślę, że media bardzo nieudolnie kreują te nowe zawody, a… skoro powstały to najwidoczniej są potrzebne. :-)

    A propos Jana, to zdarzały się już momenty wyciszenia, jednak zawsze powracał pełen temperamentu, inicjatywy, tylko czasami „zbuntowany” ;-) Janie, mam rację?

  18. XyZ Link do wpisu #828

    ONR czy ANTIFA?

    Mnie wszelkiego rodzaju coache, coachingi kojarzą się z korporacjami, które chcą pracownikom zrobić wodę z mózgu. Wejdźmy do sklepu "sieciòwki" czu ma stację paliw. Każdy pracownik ma być uśmiechnięty i zadowolony bo to ON buduje markę i jej wizerunek, a tka naprawdę jest tylko pionkiem, którego "góra" ma głęboko gdzieś, ale wysłali go na pranie mózgu przez coacha. Takie moje zdanie.

    Dlaczego by nie przetrwało to forum beze mnie?

  19. Kalina Link do wpisu #829

    :) A propos coachingu. Co pomoże mi odkryć obcy człowiek, czego ja o sobie nie wiem? Zrobi ze mnie wysokogórskiego wspinacza, gdy mam lęk wysokości? Stwierdzi, że marny ze mnie piekarz, chociaż ja o tym wiem, bo każdy mój chleb ma zakalec?
    Coach, udzielający swych porad za nieraz duże pieniądze, jest jak Cyganka. Sprawdzi się, albo nie. Dlatego namnożyło nam się tych trenerów, oj, namnożyło.
    A już nasze prababcie mawiały- "Kowalem własnego losu każdy bywa sam". Do szczęścia dochodzi się metodą prób i błędów.
    Korzystajmy z tej pomocy rozsądnie. Nie bierzmy za dobrą monetę wszystkiego, co ludzie są w stanie nam przekazać za odpowiednią opłatą.
    XyZ, masz dużo racji.
    Kto pierwszy powinien powiedzieć "dzień dobry"? Wchodzący czy domownik? Widzicie, a coache wmówili ekspedientkom, że to one powinny nas witać i żegnać.:)))
    Pozdrawiam.

  20. XyZ Link do wpisu #830

    A tak w ogóle to poszedłbym do wróżki z czystej ciekawości co mi powie :)

  21. jaś Link do wpisu #831

    Do wszystkich. Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

  22. Kalina Link do wpisu #832

    @ jaś
    No i??? Co dalej??? Rzuciłeś taką mądrą sentencją i umknąłeś.:) Czekamy na rozwinięcie.

  23. Kalina Link do wpisu #833

    @ XyZ
    :) Mam za sobą epizod z wróżką. "Czarodziejka Cyganka" miała chyba zły dzień, bo nic się nie sprawdziło. A może to kwestia marnej zapłaty? Jakie wynagrodzenie, taka wróżba. A i atmosfera pozostawiała wiele do życzenia. Środek miasta- bez kota i szklanej kuli.:)))
    Złe przepowiednie tylko na prośbę klienta, tak że idż śmiało.:)))

  24. jaś Link do wpisu #834

    @ Kalina. Konformizm, dysonans poznawczy, atrybucje i heurystyki oceniania. Reszta u Elliota Aronsona

  25. XyZ Link do wpisu #835

    Jak to tak bez kota i kuli?

  26. Gaja Link do wpisu #836

    Bez kota i kuli to chyba jakaś wróżka „podrabiana” ;-)

    Wracając do wcześniejszych wpisów:
    @XyZ, chcesz powiedzieć, że wolałbyś oglądać udręczone miny pracowników, mówiące „jestem tu za karę”. Wiem, wiem każda skrajność … Cóż z Twojej wypowiedzi wynika, że nie tęsknisz za pracą w korporacji, dlatego ten etap masz za sobą, teraz idziesz raźno do przodu.
    Dlaczego to forum by nie przetrwało bez Ciebie? Przecież wiesz :-) ;-) :-)

    @Kalina, myślę, że żaden trener nie zrobi z Ciebie wysokogórskiego wspinacza jeżeli tego nie chcesz ale mistrz-piekarz zrobi z Ciebie suuuper piekarza, jeżeli będziesz tego naprawdę chciała i dasz mistrzowi szansę. :-) Co do lęków to pewnie Jaśkowi Meli też ludzie mówili, że biegun jest dla niego nie do zdobycia a co dopiero zdobycie dwóch, w ciągu jednego roku. Swoją drogą ten człowiek ma niesamowitą biografię. Szacunek :-)
    Był czas wzmożonego rozwoju świadomości ekologicznej, nawoływania do oszczędzania, teraz jest czas świadomego, pozytywnego życia. Wydaje mi się, że np.: „bum” ekologiczny wyrządził więcej dobrego ale to moje zdanie.
    W przypadku „nowego” zwykle na początku jest ignorancja, potem śmiech, potem walka a potem... staje się normą ;-)
    Czy damy szansę trenerom, to zależy od nas. Zgadzam się aby korzystać z tej pomocy rozsądnie, nie godzić się na wszystko, tylko na to co nam służy i jest dobre, nie mylić z wygodne. ;-)
    ”Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie który próbuje sprawić byś był jak reszta.”

    Każdy ma prawo do swojego zdania, o ile w przypadku nauczycieli wynika ono z kilkunastoletniego doświadczenia to w przypadku coachingu już niekoniecznie (obserwacja, „zasłyszenie” itp.). Nie popieram nadużyć. Interesuje mnie rozwój w przyjaznej atmosferze.

    @jaś, ciekawe spostrzeżenia :-)
    Bardzo proszę, kolejny temat do rozmowy nam się wywiązał. Jeżeli już wróżka to z całą „bajkową otoczką” szklana kula i kot niezbędne ;-)

    Tymczasem wielkimi krokami nadchodzi DZIEŃ MAMY :-)

  27. XyZ Link do wpisu #837

    No właśnie nie wiem co kupić swojej mamie i żonie i w imieniu dziecka ;) liczę na Wasze porady.

    Nie nie. Nie chodzi o minę jestem tu za karę, ale żeby była normalność: dzień dobry, dziękuję i do widzenia, a nie szerokie rozmowy na tematy wszystkim i o niczym i tekst: polecam kawę i hotdoga działa na mnie jak płachta na byka :D

  28. Jan Link do wpisu #838

    Gaju, miło mi, że zauważyłaś moją nieobecność - po prostu natłok obowiązków. Ale nawet jeśli nie piszę, dość regularnie i z przyjemnością czytam wasze wpisy.

    Dwa słowa apropos "coachów" - zgadzam się z Kaliną i Edgarem.

    coach, trener, terapeuta to zawody pomocowe tak jak psycholog czy psychiatra

    I tu protestuję: psychoterapeuta, psycholog czy psychiatra to dziedziny naukowe, a więc oparte na latach badań. Coaching to nic innego jak psycho-szarlataneria. Wiadomo, że czasem dźwignąć się psychicznie całkiem skutecznie pomoże nie-profesjonalista, jak kolega czy rodzic, ale jestem zdecydowanie przeciwny korzystaniu z płatnych usług osób, które stosują nienaukowe metody ingerowania w nasze głowy. Nauka - tak, pseudonauka - nie. Coaching dla psychologii jest mniej więcej tym, czym dla medycyny będą oszustwa typu homeopatia czy woda, do której trzeba mówić. Oczywiście te nienaukowe metody czasem pomogą (na zasadzie placebo), ale tylko jeśli ktoś nie jest świadomy, że są kompletnie nieskuteczne, a czasem wręcz szkodliwe i niebezpieczne.

  29. Gaja Link do wpisu #839

    @Janie, spieszę z wyjaśnieniem, że to Edgar pierwszy zauważył Twoją dłuższą nieobecność, ja przypuszczałam, że czuwasz i wrócisz „zbuntowany” ;-)

    „I tu protestuję: psychoterapeuta, psycholog czy psychiatra to dziedziny naukowe, a więc oparte na latach badań.”
    Zgadzam się, że psychoterapeuta, psycholog czy psychiatra to jak najbardziej doświadczone zawody, oddaję honor. Jednak jeszcze do niedawna te zawody były mało popularne w kręgach ludzi najbardziej potrzebujących („co inni powiedzą”, „może jeszcze wytrzymam” i ... itp.). Popularyzacja spowodowała (chociaż jeszcze nie do końca) odwagę korzystania z pomocy samego pacjenta i jego rodziny.
    Z tego co się orientuję, psychoterapeuta, psycholog czy psychiatra to zawody mające do dyspozycji różne techniki i narzędzia pomocne w „deficytach”. Coach, trener, bazuje na „zasobach”.
    Uważam, że w takiej sytuacji coach, trener, terapeuta nie może zastąpić psychoterapeuty, psychologa czy psychiatry ale właśnie mogą ze sobą współpracować.
    Zadaniem coachów już podobno na przełomie XIX/XX wieku była praca ze sportowcami przygotowującymi się do zawodów sportowych (tak przeczytałam, jednak nie pamiętam gdzie). Więc jak najbardziej zasoby. Później w miarę upływu czasu zauważono, że coaching pomaga/sprawdza się w innych dziedzinach życia.

    „Wiadomo, że czasem dźwignąć się psychicznie całkiem skutecznie pomoże nie-profesjonalista, jak kolega czy rodzic,”
    Zgadzam się, czasami rozmowa, takie „wygadanie się”, czy bycie wysłuchanym powoduje ulgę a jeszcze jak ktoś podbuduje, rzuci humorem może zasilić akumulatory pocieszanego ale może też takie wygadanie się „ciążyć” i „wysysać” energię z nie-profesjonalisty. Granica jest subtelna.

    ” jestem zdecydowanie przeciwny korzystaniu z płatnych usług osób, które stosują nienaukowe metody ingerowania w nasze głowy.”
    Jesteś pewien, że nie ma żadnych badań naukowych w tym temacie? ;-) Z ta ingerencją to nie przesadzasz?

    ” Coaching dla psychologii jest mniej więcej tym, czym dla medycyny będą oszustwa typu homeopatia czy woda, do której trzeba mówić.”
    Myślę, że czasami homeopatia, czy woda, do której trzeba mówić wystarczą, nie trzeba zaraz sięgać po tabletkę. Oczywiście nie jest to metoda na wszystko.

    „Oczywiście te nienaukowe metody czasem pomogą (na zasadzie placebo), ale tylko jeśli ktoś nie jest świadomy, że są kompletnie nieskuteczne, a czasem wręcz szkodliwe i niebezpieczne.”
    Piszesz o odczuciach z autopsji, czy ze słyszenia? Pokusiłeś się o poszukanie opinii ludzi, że są kompletnie nieskuteczne, czy tak Ci się wydaje? To czuję się w obowiązku ostrzec Cię, nie szukaj, albowiem okaże się, że jest bardzo dużo osób zadowolonych :-)

    Ale wiesz jak na tym portalu jest możesz się zgodzić, możesz również się nie zgadzać, … to takie tam, moje "wygadanie" w przerwie na drugie śniadanie ;-)

    DOBREGO DNIA! :-)

  30. Jan Link do wpisu #840

    spieszę z wyjaśnieniem, że to Edgar pierwszy zauważył Twoją dłuższą nieobecność

    Dziękuję więc i Edgarowi za troskę :)

    czasami rozmowa, takie „wygadanie się”, czy bycie wysłuchanym powoduje ulgę a jeszcze jak ktoś podbuduje, rzuci humorem może zasilić akumulatory pocieszanego ale może też takie wygadanie się „ciążyć” i „wysysać” energię z nie-profesjonalisty. Granica jest subtelna.

    Zgoda, tylko dla mnie coach też nie jest profesjonalistą bo nie ma takiego zawodu, akademickiego zaplecza, usystematyzowanej, popartej czymkolwiek wiedzy.

    Piszesz o odczuciach z autopsji, czy ze słyszenia? Pokusiłeś się o poszukanie opinii ludzi, że są kompletnie nieskuteczne, czy tak Ci się wydaje? To czuję się w obowiązku ostrzec Cię, nie szukaj, albowiem okaże się, że jest bardzo dużo osób zadowolonych 🙂

    Na pewno bywają zadowoleni, nierzadko słyszy się też o ludziach zadowolonych z pseudomedycznych "terapii", o których wiemy, że nie działają, bo dokładnie to zbadano. Wiara czyni cuda, efekt placebo jest znany nauce. No i dochodzą też zbiegi okoliczności - dolegliwości minęły, ale nie miało to nic wspólnego z zażyciem niedziałającego specyfiku.

    Z coachingiem może rzeczywiście nie jest "aż" tak jak z medycyną, bo działając na ludzką motywację jest większa szansa, że "uda" się komuś pomóc takich psychologicznym amatorskim znachorstwem, ale mimo wszystko nie ufam nieakademickim metodom, za które nikt nie bierze odpowiedzialności. Dlatego porównałem do rodzica czy kolegi, czasem nie mając wiedzy psychologicznej potrafią pomóc, niemniej jeśli ktoś bierze za to kasę, powinien brać za swoją usługę jakąś odpowiedzialność, a nie bierze, bo nie ma nawet takiego zawodu jak coach.

    Z ta ingerencją to nie przesadzasz?

    Czy ja wiem... Myślę, że nietrudno zaszkodzić komuś nie mając wiedzy z dziedziny psychologii.

    No to takie moje zdanie, miłego poniedziałku życzę wszystkim! :)

Zgłoś wpis moderatorowi

Powód zgłoszenia

Odpowiedz w wątku

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Wpisz co najmniej 2 znaki. Strzałki w dół i w górę wybierają podpowiedź, Enter otwiera, Escape zamyka.